MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zabójstwo pod Sierakowem: Oskarżeni usłyszeli wyrok. Sąd skazał ich na 25 lat więzienia

Joanna Labuda
Joanna Labuda
Oskarżeni mężczyźni zostali skazali na 25 lat więzieni. Wyrok jest nieprawomocny
Oskarżeni mężczyźni zostali skazali na 25 lat więzieni. Wyrok jest nieprawomocny archwium
W Sądzie Okręgowym w Poznaniu zapadł wyrok w głośnej sprawie zabójstwa pod Sierakowem. Oskarżeni mężczyźni zostali skazani na 25 lat więzienia. Rodzinie ofiary muszą zapłacić w sumie 200 tysięcy złotych odszkodowania.

Bracia Tomasz i Mateusz D. oraz ich znajomy Piotr D. zostali skazani za zabójstwo 26-letniego mieszkańca Sierakowa. Do zbrodni doszło 17 lutego 2017 roku. Oskarżeni brutalnie pobili Patryka R., zmiażdżyli mu krtań, a ciało zakopali w lesie.

– Oskarżeni działali ze szczególnym okrucieństwem i z chłodną kalkulacją zrealizowali swój cel. Żaden z nich nigdy nie przeprosił za zabójstwo pokrzywdzonego i nie przyznał się do winy. Sąd nie uwierzył w ich słowa, że działali w amoku. Przeciwnie – działali metodycznie – wykopali grób, zatarli ślady i ustalili wspólną linię obrony – milczenie. Chcieli zabić i działali w przeświadczeniu, że zbrodnia może nie wyjdzie na jaw – mówiła sędzia Dorota Biernikowicz.

Zobacz też: Zabójstwo w Sierakowie: O Patryku krążyła opinia, że jest agresywny

Śmierć za wybite szyby

Konflikt między oskarżonymi braćmi a ich ofiarą – Patrykiem R. wybuchł pod koniec września 2016 roku, gdy 26-latek ukradł jednemu z mieszkańców Sierakowa koła samochodowe. Tomasz D. pomógł mu wówczas przewieźć łup, jednak jak twierdzi, zrobił to nieświadomie. O transport poprosił go ich wspólny kolega Przemysław W., który następnie zeznał, że wspólnie z Tomaszem D. bez wiedzy Patryka chcieli zwrócić skradziony opony:

– Zawieźliśmy je pod las, kupiliśmy kartę do telefonu i wysłaliśmy SMS, skąd można je zabrać. Patryk żądał od nas za to pieniędzy – zeznawał w sądzie Przemysław W., znajomy oskarżonych.

Konflikt o pieniądze za opony w ciągu kilku miesięcy urósł do potężnych rozmiarów. Oskarżeni twierdzili, że bali się Patryka R., który próbował się za to na nich zemścić. – Groził, że spali mi auto, jeśli nie oddam za opony 1000 zł. Pewnego dnia, zatrzymał mój samochód na rynku i przy świadkach okopał drzwi, urwał klamkę i lusterko. Wtedy zacząłem się go bać. Groził mi, że mnie zniszczy i urwie łeb, że zgwałci matkę i siostrę – wyjaśniał w sądzie Tomasz D.
Aby ustalić motyw zbrodni, sąd musiał cofnąć się do tych zdarzeń.

– To one doprowadziły do wybicia szyb w domu oskarżonych przez Patryka R. i eskalacji konfliktu, gdyż pokrzywdzony nie oddał za to pieniędzy. Zdaniem sądu motywem zbrodni była zemsta za wybite szyby, chęć dania nauczki pokrzywdzonemu i wymierzenia mu „sprawiedliwości” – jak określili to sami oskarżeni – mówiła sędzia Biernikowicz.

Zobacz też: Zabójstwo w Sierakowie: Zabili z zemsty czy ze strachu przed własną ofiarą?

Szczególne okrucieństwo.

Patryk R. został zamordowany 17 lutego 2017 roku. Na kilka godzin przed śmiercią 26-latek pokłócił się z babcią. Po awanturze wyszedł z domu i już nie wrócił. Tego samego dnia wsiadł do samochodu Piotra D., który wywiózł go do pobliskiego lasu. Tam czekali na nich bracia Mateusz i Tomasz D.

– Oskarżeni, używając podstępu zwabili Patryka w ustronne miejsce. Bracia D. pojechali na to spotkanie uzbrojeni w metalowe pałki, kije, a w bagażniku samochodu mieli łopaty i kilof, który wzięli specjalnie na to spotkanie. Świadczy to o tym, że planując spotkanie, liczyli się z możliwością zabicia Patryka – powiedziała poznańska sędzia.

Oskarżeni bili Patryka przez pół godziny. Jak wynika z ustaleń śledztwa, wymierzyli mu co najmniej 23 ciosy różnymi przedmiotami, jednak to te zadane w okolicę szyi były śmiertelne. Śmierć 26-latka była gwałtowna – mężczyzna zmarł w wyniku zmiażdżenia krtani. Po dokonaniu zbrodni, wspólnie przewieźli ciao ofiary do lasu, gdzie pochowali je w wykopanym grobie.

Przypomnijmy, że Patryk R. był skonfliktowany z wieloma osobami, a wcześniej też karany. Oskarżeni przekonywali, że bali się go, a policja i prokuratura nie potrafiły ich ochronić. Przy wymierzaniu wyroku, sąd nie uznał tego za okoliczność łagodzącą:
– Informacje, które pojawiły się w procesie na temat pokrzywdzonego, stawiały go w różnym świetle, ale nie zasługiwał na tak brutalną śmierć w tak młodym wieku – powiedziała sędzia.

– Nic nie zwróci życia panu Patrykowi, ale kara 25 lat więzienia jest karą sprawiedliwą i stanowczą – ocenił po procesie mec. Piotr Bogacz, pełnomocnik rodziny ofiary.

POLECAMY:

Zobacz też: Ten mężczyzna może mieć związek z zabójstwem kobiety nad Wartą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski