Zabytkowe poznańskie kamienice runęły. Kto jest winny?

Karolina Koziolek
Karolina Koziolek
W lipcu 2011 r. zawaliła się ściana w kamienicy przy ul. Krysiewicza 3. W efekcie wyburzono też żelazko
W lipcu 2011 r. zawaliła się ściana w kamienicy przy ul. Krysiewicza 3. W efekcie wyburzono też żelazko Grzegorz Dembiński
Udostępnij:
Trójkąt bermudzki – tak można określić rejon Starego Miasta rozciągający się między ulicami Półwiejską, Krysiewicza i Ogrodową. Przez wiele lat klin stał pusty, a gdy pojawili się inwestorzy zaczęły piętrzyć się trudności. Ciąg zdarzeń doprowadził w 2011 r. do zawalenia zabytkowych kamienic. To wówczas z powierzchni miasta zniknęło słynne „Żelazko”, które nie zostało odbudowane do dziś.

W lipcu 2011 r. intensywnie padało. Kamienica pod adresem Krysiewicza 3 już i tak była w fatalnym stanie technicznym, a deszcze spowodowały, że drewniane stropy nasiąknęły wodą. To znacznie obciążyło konstrukcję budynku. W rezultacie naciskający strop wypchnął ścianę szczytową na poziomie pierwszego i drugiego piętra.

Dodatkowo na początku lipca z oficyny budynku przy ul. Krysiewicza 3 usunięto drzewo. Drzewo rosło na ścianie wzmacniającej skarpę. System korzeni spenetrowały część spoin między cegłami. To ustalenia rzeczoznawcy budowlanego dr inż. Edmunda Przybyłowicza.

Równolegle na sąsiedniej działce przy ul. Półwiejskiej 4 zaczynała się budowa. Właścicielem działki jest Mirosław Tabaczewski z Szamotuł. Działkę odziedziczył po ojcu i mimo że miał na nią kupca, postanowił, że wybuduje przy Półwiejskiej budynek usługowo-mieszkalny. Dziś żałuje.

To tylko część artykułu. W serwisie Plus przeczytasz m.in. dlaczego szef nadzoru budowlanego mówi, że argumenty sądu można „wsadzić między bajki”.

Więcej: Zabytkowe poznańskie kamienice runęły, ale winnych katastrofy nie ma

ZOBACZ TEŻ:

Runęły trzy piętra kamienicy w Lublinie. Sprawę bada prokuratura

Źródło: TVN24/x-news.pl

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Poznaniak z Łazarza
Jak to kto? Urzędasy z kolegiackiego.
Co na to prokuratura?
g
gość
Odbudować "żelazko"! Piękna kamienica. To będzie najlepsza kara za beztroskę i przede wszystkim dbałość o piękno miasta!
R
Radca
Za stan techniczny budynku odpowiada tylko jego właściciel albo zarządca budynku. Doprowadzenie budynku do ruiny, to nie tylko złamanie prawa ale także stworzenie zagrożenia dla życia ludzi. Szkoda ze o tych przepisach wspomina się dopiero gdy pod gruzami zginą ludzie lub rozsypuje się jakiś budynek.
G
Gość
Skandaliczne zachowania i zaniedbania "celowe"? miejskich urzędników odpowiedzialnych za ochronę takich cennych budynków zakończyły się bezkarnie. Swoi z sądów kryją swoich z urzędów. Tak to wygląda w Polsce i w Poznaniu od lat. A pytanie kto na tym wychodzi najlepiej ??
G
Gość
Dzisiaj nikogo nie stać by wyburzać ruiny w miastach i wsiach, ruiny te zagażają życiu mieszkańców, Polakow nie stać na prawidlową, zgodną z prawem budowalnycm, konserwację budynów: kominów, dchów, opierzenia, elewacji, otoczenia budynków
L
Lekarz
Oj popsuł interesy czyscicielom Łukaszewski, popsuł.
G
Gość
Za fatalny stan poznańskich kamienic winę ponosi tylko i wyłącznie szef Nadzoru Budowlanego Paweł Łukaszewski. KROPKA. Ten nieudolny urzędnik po prostu się do tej roboty nie nadaje.
Dodaj ogłoszenie