Zaledwie w ciągu roku, o połowę urosło zadłużenie gospodarzy i przedsiębiorstw rolniczych - informuje Krajowy Rejestr Dłużników. Obecnie długi opiewają na 426 milionów złotych. Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas! 9,9 tys. zadłużonych firm działa w sektorze rolniczym. To o prawie 20 proc. więcej niż w zeszłym roku.


Liczby te nie wydają się ogromne i gdyby nie ich gwałtowny wzrost, pewnie mówilibyśmy, o tym, że branża łapie lekką zadyszkę, ale nie ma bardzo dużych problemów z wypłacalnością. Niestety, jej sytuacja w ciągu ostatnich 12 miesięcy znacznie się pogorszyła. To sygnał, że w tym sektorze nie dzieje się dobrze - podkreśla Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów.

 

Przeciętny dłużnik ma do uregulowania cztery faktury.  Średnia kwota zadłużenia urosła z 35 do 43 tys. zł.

 

- Większość gospodarstw w Polsce to niewielkie gospodarstwa indywidualne, które muszą walczyć o utrzymanie. A łatwo nie jest - przyznaje Łącki.

 

KRD podaje: Najwięcej, bo blisko 130 mln zł, firmy rolnicze zalegają bankom, firmom pożyczkowym, leasingowym i ubezpieczeniowym. 50 mln zł muszą oddać przedsiębiorstwom z sektora handlowego, 46 mln zł przetwórstwu przemysłowemu, 27 mln zł długu przejęły natomiast firmy windykacyjne.

 

Czytaj również:  Bieda na wsi - 22,5 proc. gospodarstw poniżej granicy ubóstwa

 

- Kiedy dzwonimy do dłużnika, często słyszymy, że zapłaci, kiedy świnie urosną albo jeśli buraki obrodzą. Wierzyciele wiedzą, że rolnicy dostają duży zastrzyk gotówki, kiedy sprzedadzą towar, którego produkcją się zajmują - opisuje Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji Kaczmarski Inkasso. - W związku z tym, są w stanie wydłużać terminy płatności nawet o kilka miesięcy, ufając że wtedy płatność zostanie uregulowana. Im dłużej zwleka się jednak podjęciem działania, tym trudniej później pieniądze odzyskać.

 

Kontrahenci rolników często korzystają z kredytów kupieckich - odraczaniu terminu płatności.
 


Odwlekanie płatności w czasie, prowadzi do tego, że gospodarstwa rolne same się zadłużają. Nie otrzymują płatności za sprzedany towar, ale muszą zakupić np. nasiona, nawozy, sprzęt, pożywienie dla zwierząt - ostrzega Adam Łącki. - Często same muszą się zapożyczać. Tworzy się błędne koło, które w konsekwencji prowadzi do utraty płynności finansowej. Widać to na przykładzie przedsiębiorstw rolniczych, które do odzyskania mają ponad 175 mln zł.

 

Źródło: krd.pl