Zaginiony ksiądz z parafii św. Wojciecha wrócił do Poznania

Karolina Koziolek
Parafia św. Wojciecha uchodzi za prestiżową. Może pochwalić się zabytkowym kościołem oraz kryptą zasłużonych Waldemar Wylegalski
Ks. Przemysław Węgrzyn po swoim tajemniczym zniknięciu i rezygnacji z probostwa w prestiżowej parafii św. Wojciecha w Poznaniu odnalazł się. Dwanaście dni temu odwiedził swoich rodziców. Przyznał, że musiał pewne rzeczy przemyśleć, tłumaczył, że przechodzi kryzys, ale nie chce rezygnować z kapłaństwa. Jest w trakcie przygotowywania pisma do biskupa, z którym w najbliższych dniach ma udać się do kurii. Zaskakujące odejście

Jego odejście z parafii zaskoczyło wszystkich, włącznie z najbliższą rodziną. 28 lipca spakował swoje rzeczy i opuścił probostwo na Wzgórzu św. Wojciecha. Jak informowała "Gazeta Wyborcza", klucze wrzucił do skrzynki na listy. Znalazła je gospodyni sprawdzając pocztę.

Nie zostawił żadnego listu, z nikim się nie pożegnał. Zmienił numer telefonu. W parafii nie było wówczas innego księdza, bo mieszkający tam rezydent przybywał właśnie na urlopie.

Ks. Węgrzyn probostwo objął 1 lipca. Na powitalnej mszy wygłosił kazanie - exposé, które miało przedstawić jego pomysł na prowadzenie parafii.
- Cytował słowa z ewangelii: "przyjdźcie do mnie, którzy utrudzeni i osłabieni jesteście". Mówił, że takim chce być proboszczem - opowiada osoba związana z parafią.

Miał szerokie plany: zapowiadał, że chce odnowić na wpół zdziczały ogród, z własnych pieniędzy wymienić okna na probostwie, poprawić warunki parkingowe wokół kościoła. - Kiedy wyjeżdżałem na urlop, nic nie wskazywało na to, że go nie zobaczę po powrocie - mówi nam ks. Trojan Marchwiak, rezydent ze św. Wojciecha. - Był w dobrym nastroju, nie sądziłem, by mógł mieć depresję. Duchowny nie potwierdza również informacji, jakoby z parafii miały zniknąć jakiekolwiek pieniądze.

Depresja?
To jeden z pojawiających się w środowisku kościelnym motywów nagłej i nietypowej rezygnacji duchownego z zaszczytnej funkcji. Załamanie nerwowe - tak z kolei tłumaczy zachowanie ks. Przemysława Węgrzyna najbliższa rodzina. - Objęcie probostwa go przerosło. Przechodzi kryzys - mówi "Głosowi Wielkopolskiemu" Urszula Węgrzyn, matka księdza. - Nie ukrywa się. Jesteśmy z nim w kontakcie, wspieramy go - dodaje kobieta.

Skomentuj na naszym facebooku

Jak uważają najbliżsi, to problemy finansowe parafii mogły okazać się za dużym obciążeniem. Po spędzeniu samotnego miesiąca w parafii miał stwierdzić, że nie będzie potrafił im sprostać. Św. Wojciech to parafia zabytkowa, a do kościoła chodzą tam głównie emeryci, którzy nie narzekają na nadmiar gotówki. Parafia dotychczas spłaca długi po kosztownym generalnym remoncie kościoła. Inaczej jednak sprawy przedstawiają osoby bezpośrednio związane z parafią. Z naszych informacji wynika, że w parafii, owszem, nie przelewa się, ale wiąże koniec z końcem.

Teorii o załamaniu nerwowym zdają się nie potwierdzać dotychczasowi współpracownicy duchownego, choć zaznaczają, że depresja jest chorobą, którą czasem długo można ukrywać. - Współpraca z przebiegała harmonijnie i bardzo ją sobie cenię - zaznacza jedna z byłych współpracownic duchownego w "Przewodniku Katolickim".

Względy osobiste
Ks. Węgrzyn pochodzi z poznańskich Winograd. Ma 42 lata, księdzem jest od czternastu. Uchodzi za inteligentnego, zdolnego i cieszącego się poparciem przełożonych kapłana.

Z naszych informacji wynika, że powodem nagłego załamania duchownego mogło być poznanie kobiety, o czym mają wiedzieć jego przełożeni.

W ten sposób niektórzy tłumaczą również wykreślenie go przez kurię z archidiecezjalnego spisu księży oraz nakaz usunięcia jego zdjęć m.in. ze strony parafii św. Wojciecha.

Skomentuj na naszym facebooku

Księża, którzy go znają oraz rodzina zaprzecza jednak takiemu scenariuszowi. - Raczej chodzi o kryzys egzystencjalny. Znając go powiem, że niekoniecznie chodzi o kobietę - mówi nam jeden z księży.

Gdyby scenariusz o jego odejściu okazał się prawdziwy, byłoby to trzecie odejście kapłana w archidiecezji poznańskiej w tym roku. W parafii św. Wojciecha zastąpił go ks. Jacek Stawik, dawny autorytet ks. Węgrzyna.

Procedury kościelne
Młody, zdolny i obiecujący, ceniony przez zwierzchników. Ks. Przemysław Węgrzyn dwa lata pracował jako redaktor naczelny "Przewodnika Katolickiego". Powołanie go na to stanowisko wielu zaskoczyło, duchowny do tamtej pory niewiele miał wspólnego z mediami. Okazało się jednak, że ta praca nie była jego powołaniem. Mimo to nadal cieszył się uznaniem kościelnych władz, co pokazało powołanie go na proboszcza ważnej parafii. W obliczu ostatnich wydarzeń rzecznik kurii poinformował, że decyzja, jaką podjął ks. Węgrzyn skutkuje przeprowadzeniem postępowania kanonicznego, w skutek którego może dojść do zawieszenia go w czynnościach kapłańskich (suspensa).

Skomentuj na naszym facebooku

Wideo

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3