reklama

Zagłębie - Legia 2:0. Bezradność w Lubinie

Tomasz Dębek
W Lubinie Legia straciła trzy punkty i komfortową sytuację w tabeli<br><br>
W Lubinie Legia straciła trzy punkty i komfortową sytuację w tabeli Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Po słabym występie lider Ekstraklasy przegrał z Zagłębiem i może stracić przewagę nad Piastem, który w niedzielę podejmie Pogoń. W poniedziałek na Stadionie Narodowym legioniści mają szansę na rehabilitację - zmierzą się z Lechem w finale Pucharu Polski.

Po niezbyt efektownym rozpoczęciu zmagań w grupie mistrzowskiej (1:0 z Lechem Poznań i bezbramkowy remis w Chorzowie z Ruchem) legioniści rozgromili przy Łazienkowskiej Cracovię 4:0. Następnym przystankiem w drodze do mistrzostwa Polski był Lubin. Walczące o miejsce uprawniające do gry w europejskich pucharach Zagłębie – niczym Mariusz Pudzianowski – nie miało jednak zamiaru sprzedać skóry tanio.

Tym bardziej, że legioniści przystąpili do czwartkowego spotkania osłabieni. Za czwartą żółtą kartkę w tym sezonie pauzował Tomasz Jodłowiec, do zdrowia nie powrócił też Michał Pazdan i ostatecznie zaczął mecz na ławce rezerwowych. Na dodatek podczas środowego treningu urazu nabawił się Jakub Rzeźniczak. Wobec tego w środku obrony zagrali Igor Lewczuk i Artur Jędrzejczyk, a tego ostatniego z prawej strony zastąpił Łukasz Broź.

– Przebieg meczu z w głównej mierze będzie zależał od Legii. Tego, czy to ona będzie dominować na boisku, czy da grać gospodarzom, którzy u siebie są bardzo groźni. Zagłębie to zespół dobrze poukładany przez Piotra Stokowca, grający kombinacyjnie. W tym sezonie, a szczególnie w tym roku miał bardzo dobre momenty. Poprzednia kolejka i mecz z Ruchem Chorzów, wygrany 4:1, pokazał, że jak piłkarze Zagłębia złapią pewność siebie, to grają nie tylko skutecznie, ale i efektownie – podkreślał przed meczem Jacek Magiera, były zawodnik Wojskowych.

Od pierwszego gwizdka było widać, że Zagłębie nie ma zamiaru czekać na rywali na własnej połowie i liczyć na kontry. Już w szóstej minucie Miedziowi mogli prowadzić. Łukasz Piątek wychodził sam na sam z Arkadiuszem Malarzem, ten powstrzymał go wyjściem przed pole karne, wybita przez niego piłka trafiła jednak pod nogi Arkadiusza Woźniaka, który pocelował w poprzeczkę pustej bramki. Legia odgryzła się sytuacją Nemanji Nikolicia, ale Węgier nie opanował piłki w polu karnym. Poza tą akcją dominowało jednak Zagłębie.

Gospodarze udowodnili swoją przewagę po niespełna kwadransie spotkania. Z rzutu rożnego dośrodkował Filip Starzyński podanie przedłużył... Aleksandar Prijović, a piłkę do bramki wpakował Jakub Tosik, którego nie upilnował Łukasz Broź. To był dziewiąty w tym sezonie gol Miedziowych strzelony po kornerze.

Stracona bramka nie podziałał na legionistów mobilizująco. Nadal nie potrafili przeszkodzić Zagłębiu w konstruowaniu akcji i niczym nie przypominali drużyny, która dała ostatnio Cracovii lekcję futbolu. Swoją wyższość po raz drugi gospodarze pokazali tuż przed końcem pierwszej połowy. Krzysztof Piątek oszukał niezdecydowanego Lewczuka i bez problemu podwyższył wynik na 2:0.

Po przerwie legionistom nadal było daleko do mistrzowskiej formy. Z najlepszej strony pokazywał się Malarz, który kilka razy uchronił zespół od straty kolejnych bramek. Drużynie Czerczesowa brakowało takiego zawodnika, jakim dla Zagłębia był Starzyński – kreatywnego, potrafiącego uruchomić kolegów doskonałym podaniem. Pomocnik po raz kolejny potwierdził znakomitą formę i jest poważnym kandydatem do kadry Adama Nawałki na Euro.

Przebłyski miał Nikolić, ale nawet kiedy ograł dwóch rywali, potrafił zatrzymać go Martin Polacek. W końcówce spotkania najskuteczniejszy zawodnik Ekstraklasy świetnie zagrał tyłem do bramki, oddając piłkę Michaiłowi Aleksandrowowi. Bułgarski rezerwowy wprowadzony za Michała Kucharczyka nie wykorzystał jednak okazji.

Kwintesencją występu Legii była akcja z doliczonego czasu gry. Adam Hlousek podał do Malarza, ten naciskany oddał piłkę Czechowi, który poślizgnął się i ratując sytuację powalił uciekającego mu rywala w zapaśniczym stylu.

Dzięki wygranej Miedziowi awansowali na trzecie miejsce w tabeli. Zyskali dystans nad Lechem i Lechią, które w drugim z czwartkowych spotkań bezbramkowo zremisowały. Finał Pucharu Polski może być dla Kolejorza ostatnią szansą na awans do pucharów.

34. kolejka Ekstraklasy

Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 2:0 (2:0); Bramki: Tosik 13, K. Piątek 44; Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń); Widzów: 9015.
Zagłębie: Polacek – Dąbrowski, Todorovski, Tosik, Guldan – Woźniak, Janoszka (83. Zbozień), Starzyński (78. Rakowski), Kubicki, Ł. Piątek – K. Piątek (86. Papadopulos).
Legia: Malarz – Broź (77. Pazdan), Lewczuk, Jędrzejczyk, Hloušek – Kucharczyk (65. Aleksandrow), Borysiuk, Duda, Guilherme, Prijović (59. Hämäläinen) – Nikolić.
Żółte kartki: Tosik - Hlousek, Kucharczyk, Borysiuk, Duda.

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0;**Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork); Widzów: 10 770. Lech: Burić – Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Volkov – Lovrencsics, Linetty, Aziz Tetteh, Gajos (85. Jóźwiak), Pawłowski (77. Jevtić) – Bille Nielsen (66. Kownacki). Trener: Jan Urban. Lechia:** Milinković-Savić – Janicki, Maloča, Wawrzyniak (46. Stolarski) – F. Paixão, Krasić, Kovačević, Haraslín (78. Chrzanowski), Mila (62. Buksa), Peszko – Kuświk. Trener: Piotr Nowak.

Piątek: Górnik Z.– Śląsk (18.00 Eurosport 2); Ruch – Cracovia( 20.30 Canal+Sport); Sobota: Termalica – Górnik Ł. (18.00 Canal+Sport); Korona –Wisła (20.30 Canal+Sport); Niedziela: Jagiellonia – Podbeskidzie (15.30 Canal+Sport) ; Piast – Pogoń (18.00 Canal+).

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Zagłębie - Legia 2:0. Bezradność w Lubinie - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3