sportowy24
    Zagłębie - Legia 2:0. Bezradność w Lubinie

    Zagłębie - Legia 2:0. Bezradność w Lubinie

    Tomasz Dębek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W Lubinie Legia straciła trzy punkty i komfortową sytuację w tabeli

    W Lubinie Legia straciła trzy punkty i komfortową sytuację w tabeli ©Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa

    Po słabym występie lider Ekstraklasy przegrał z Zagłębiem i może stracić przewagę nad Piastem, który w niedzielę podejmie Pogoń. W poniedziałek na Stadionie Narodowym legioniści mają szansę na rehabilitację - zmierzą się z Lechem w finale Pucharu Polski.
    W Lubinie Legia straciła trzy punkty i komfortową sytuację w tabeli

    W Lubinie Legia straciła trzy punkty i komfortową sytuację w tabeli ©Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa

    Po niezbyt efektownym rozpoczęciu zmagań w grupie mistrzowskiej (1:0 z Lechem Poznań i bezbramkowy remis w Chorzowie z Ruchem) legioniści rozgromili przy Łazienkowskiej Cracovię 4:0. Następnym przystankiem w drodze do mistrzostwa Polski był Lubin. Walczące o miejsce uprawniające do gry w europejskich pucharach Zagłębie – niczym Mariusz Pudzianowski – nie miało jednak zamiaru sprzedać skóry tanio.

    Tym bardziej, że legioniści przystąpili do czwartkowego spotkania osłabieni. Za czwartą żółtą kartkę w tym sezonie pauzował Tomasz Jodłowiec, do zdrowia nie powrócił też Michał Pazdan i ostatecznie zaczął mecz na ławce rezerwowych. Na dodatek podczas środowego treningu urazu nabawił się Jakub Rzeźniczak. Wobec tego w środku obrony zagrali Igor Lewczuk i Artur Jędrzejczyk, a tego ostatniego z prawej strony zastąpił Łukasz Broź.

    – Przebieg meczu z w głównej mierze będzie zależał od Legii. Tego, czy to ona będzie dominować na boisku, czy da grać gospodarzom, którzy u siebie są bardzo groźni. Zagłębie to zespół dobrze poukładany przez Piotra Stokowca, grający kombinacyjnie. W tym sezonie, a szczególnie w tym roku miał bardzo dobre momenty. Poprzednia kolejka i mecz z Ruchem Chorzów, wygrany 4:1, pokazał, że jak piłkarze Zagłębia złapią pewność siebie, to grają nie tylko skutecznie, ale i efektownie – podkreślał przed meczem Jacek Magiera, były zawodnik Wojskowych.

    Od pierwszego gwizdka było widać, że Zagłębie nie ma zamiaru czekać na rywali na własnej połowie i liczyć na kontry. Już w szóstej minucie Miedziowi mogli prowadzić. Łukasz Piątek wychodził sam na sam z Arkadiuszem Malarzem, ten powstrzymał go wyjściem przed pole karne, wybita przez niego piłka trafiła jednak pod nogi Arkadiusza Woźniaka, który pocelował w poprzeczkę pustej bramki. Legia odgryzła się sytuacją Nemanji Nikolicia, ale Węgier nie opanował piłki w polu karnym. Poza tą akcją dominowało jednak Zagłębie.

    Gospodarze udowodnili swoją przewagę po niespełna kwadransie spotkania. Z rzutu rożnego dośrodkował Filip Starzyński podanie przedłużył... Aleksandar Prijović, a piłkę do bramki wpakował Jakub Tosik, którego nie upilnował Łukasz Broź. To był dziewiąty w tym sezonie gol Miedziowych strzelony po kornerze.

    Stracona bramka nie podziałał na legionistów mobilizująco. Nadal nie potrafili przeszkodzić Zagłębiu w konstruowaniu akcji i niczym nie przypominali drużyny, która dała ostatnio Cracovii lekcję futbolu. Swoją wyższość po raz drugi gospodarze pokazali tuż przed końcem pierwszej połowy. Krzysztof Piątek oszukał niezdecydowanego Lewczuka i bez problemu podwyższył wynik na 2:0.

    Po przerwie legionistom nadal było daleko do mistrzowskiej formy. Z najlepszej strony pokazywał się Malarz, który kilka razy uchronił zespół od straty kolejnych bramek. Drużynie Czerczesowa brakowało takiego zawodnika, jakim dla Zagłębia był Starzyński – kreatywnego, potrafiącego uruchomić kolegów doskonałym podaniem. Pomocnik po raz kolejny potwierdził znakomitą formę i jest poważnym kandydatem do kadry Adama Nawałki na Euro.

    Przebłyski miał Nikolić, ale nawet kiedy ograł dwóch rywali, potrafił zatrzymać go Martin Polacek. W końcówce spotkania najskuteczniejszy zawodnik Ekstraklasy świetnie zagrał tyłem do bramki, oddając piłkę Michaiłowi Aleksandrowowi. Bułgarski rezerwowy wprowadzony za Michała Kucharczyka nie wykorzystał jednak okazji.

    Kwintesencją występu Legii była akcja z doliczonego czasu gry. Adam Hlousek podał do Malarza, ten naciskany oddał piłkę Czechowi, który poślizgnął się i ratując sytuację powalił uciekającego mu rywala w zapaśniczym stylu.

    Dzięki wygranej Miedziowi awansowali na trzecie miejsce w tabeli. Zyskali dystans nad Lechem i Lechią, które w drugim z czwartkowych spotkań bezbramkowo zremisowały. Finał Pucharu Polski może być dla Kolejorza ostatnią szansą na awans do pucharów.

    34. kolejka Ekstraklasy

    Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 2:0 (2:0); Bramki: Tosik 13, K. Piątek 44; Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń); Widzów: 9015.
    Zagłębie: Polacek – Dąbrowski, Todorovski, Tosik, Guldan – Woźniak, Janoszka (83. Zbozień), Starzyński (78. Rakowski), Kubicki, Ł. Piątek – K. Piątek (86. Papadopulos).
    Legia: Malarz – Broź (77. Pazdan), Lewczuk, Jędrzejczyk, Hloušek – Kucharczyk (65. Aleksandrow), Borysiuk, Duda, Guilherme, Prijović (59. Hämäläinen) – Nikolić.
    Żółte kartki: Tosik - Hlousek, Kucharczyk, Borysiuk, Duda.

    Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:0; Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork); Widzów: 10 770.
    Lech: Burić – Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Volkov – Lovrencsics, Linetty, Aziz Tetteh, Gajos (85. Jóźwiak), Pawłowski (77. Jevtić) – Bille Nielsen (66. Kownacki). Trener: Jan Urban.
    Lechia: Milinković-Savić – Janicki, Maloča, Wawrzyniak (46. Stolarski) – F. Paixão, Krasić, Kovačević, Haraslín (78. Chrzanowski), Mila (62. Buksa), Peszko – Kuświk. Trener: Piotr Nowak.

    Piątek: Górnik Z.– Śląsk (18.00 Eurosport 2); Ruch – Cracovia( 20.30 Canal+Sport); Sobota: Termalica – Górnik Ł. (18.00 Canal+Sport); Korona –Wisła (20.30 Canal+Sport); Niedziela: Jagiellonia – Podbeskidzie (15.30 Canal+Sport) ; Piast – Pogoń (18.00 Canal+).

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku