Zakłady fryzjerskie i salony kosmetyczne są już otwarte! Specjaliści od dbania o naszą urodę w Poznaniu już działają

Milena Kochanowska
Milena Kochanowska

Wideo

Zobacz galerię (16 zdjęć)
Pędzelki i pilniki, nożyczki i grzebienie znów w rękach specjalistów od dbania o naszą urodę. Salony fryzjerskie i gabinety kosmetyczne przeżywają prawdziwe oblężenie. Wszyscy stosują się do obowiązującego rygoru sanitarnego.

W poniedziałek tysiące salonów fryzjerskich i gabinetów kosmetycznych w całej Wielkopolsce wznowiło zawieszoną z powodu epidemii koronawirusa działalność. Do każdego z nich, już od ogłoszenia komunikatu o kolejnym łagodzeniu obostrzeń, ustawiła się długa kolejka klientów, którzy z niecierpliwością czekali na ich otwarcie.

- Cały piątek przyjmowałam zapisy tak, że kalendarz mam zapełniony na najbliższe trzy tygodnie, ale telefon wciąż dzwoni - mówi Natalia Podolecka, właścicielka gabinetu podologii i pielęgnacji dłoni na poznańskim Piątkowie.

Zobacz też: Jak salony i gabinety przygotowywały się na otwarcie

Oczywiście wszyscy klienci przyjmowani są z dbałością o obopólne bezpieczeństwo.

- Podzieliłyśmy się na dwie grupy i wydłużyłyśmy godziny otwarcia tak, by w salonie w tym samym czasie mogły być obsługiwane maksymalnie dwie klientki - mówi Miłosława Kurczewska, szefowa salonu kosmetycznego na Jeżycach.

Sprawdź też:

Tuż po wejściu do jej salonu każda z osób musi umyć i zdezynfekować dłonie.

- Prosimy, by każdy miał założoną w sposób prawidłowy maseczkę, zasłaniając nie tylko usta, ale też nos. Jeśli ktoś jej nie posiada, dysponujemy własnymi. Prosimy też, by nie zabierać osób towarzyszących i nie używać w lokalu telefonów komórkowych. Bardzo nam przykro, ale nie będziemy serwować naszej pysznej kawy, ani herbaty. Musiałyśmy też pochować wzorniki - dodaje.

Podobnie jest w innych zakładach kosmetycznych i fryzjerskich.

- Nie ma mowy o poczekalni, więc klientki przyjmuję pojedynczo, żeby nie miały ze sobą kontaktu – dodaje pani Marta z salonu fryzjerskiego na poznańskich Winogradach. - Między każdą wizytą robię 15 minut przerwy, podczas której wietrzę i dezynfekuję salon. Pracuję w maseczce i rękawiczkach i tak też wyposażone przychodzą moje klientki.

- W naszej branży higiena zawsze była na pierwszym miejscu, więc prawdę mówiąc, wiele się nie zmieniło - mówi Oliwia Kostrzewska, kosmetolożka. - Przed epidemią też pracowałam w rękawiczkach i maseczce, a niektóre zabiegi wykonywałam w przyłbicy. Zmieniła się na pewno organizacja pracy i doszły ścianki z pleksi, które oddzielają nas od klientów.

Nawet bez kawy czy herbaty i kolorowych pism w poczekalni, klienci cieszą się, że znów mogą korzystać z pomocy speców od urody.

Zobacz zdjęcia:

Zakłady fryzjerskie i salony kosmetyczne są już otwarte! Spe...

Zobacz też:

Nowe zasady w restauracji i u fryzjera. Sprawdź, co się zmie...

Sprawdź też:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie