Zamach na spółdzielnie mieszkaniowe

Bogna Kisiel
Pani Mirosława Rogowska ze SM Winogrady zbierała wczoraj podpisy na osiedlu Wichrowe Wzgórze
Pani Mirosława Rogowska ze SM Winogrady zbierała wczoraj podpisy na osiedlu Wichrowe Wzgórze Grzegorz Dembiński
Trwa ogólnopolski protest członków spółdzielni. Nie godzą się oni na przymusowe tworzenie wspólnot mieszkaniowych, co zakłada projekt zmiany ustaw autorstwa Kukiz'15. Spółdzielcy sami chcą o tym decydować.

Trwa akcja zbierania podpisów pod ogólnopolskim protestem przeciwko propozycji zmiany dwóch ustaw o spółdzielniach mieszkaniowych i prawa spółdzielczego autorstwa Kukiz'15. - Zbieramy podpisy przeciwko głupocie - mówi Jan Marciniak, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Winogrady.

Zdaniem Krajowej Rady Spółdzielczej, proponowane przepisy ingerują w autonomię spółdzielni, są niezgodne z międzynarodowymi zasadami spółdzielczymi i budzą wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP.

– Nie służą poprawie sytuacji spółdzielców, ale wyprowadzeniu ich majątku – twierdzi Ryszard Jaroniec, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej im. 23 Lutego w Koziegłowach, która ma swoje bloki także m.in. w Poznaniu, Murowanej Goślinie czy Pobiedziskach.

To tylko część artykułu.

Więcej przeczytasz w naszym serwisie plus: Zamach na spółdzielnie mieszkaniowe

Wideo

Komentarze 51

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anton

Kradną ile się da na koszt spółdzielców.

s
spółdzielca

Właśnie osoby będące w organach spółdzielczych ,wiedzą najlepiej jak okradani są spółdzielcy, jakie można robić machloje , jak chore jest prawo spółdzielcze, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności , prawnicy broniący ,prezesa zarządu i całej kliki zamiast spółdzielców. Za wszystko płacą spółdzielcy. Majątek jest majątkiem prezesów. SPÓŁDZIELNIE DO LIKWIDACJI!!!

s
spółdzielca

a jak spółdzielnia licytuje mieszkanie to powinna się się rozliczyć ze spółdzielcami , a jest tak że przejmuje swojak za pół ceny. zawyżają zaliczki , a fundusz remontowy płacony w blokach 40letnich czy spółdzielnia kiedykolwiek rozliczyła , nie budowali dla siebie posiadłości

G
Gość

spółdzielnia mieszkaniowa Metalowiec we Wrocławiu straszyła mieszkańców deweloperem i czym się tylko dało wykluczeniami , a sama zdecydowała o wybudowaniu monstrualnego wieżowca na osiedlowym trawniku nie bacząc na nic , brak miejsc parkingowych , brak miejsca na śmietniki, mieszkańcy nawet nie mogą spokojnie dojść do swoich mieszkań,bo pod budynkami na osiedlu jeżdżą dżwigi , koparki i tiry. Wciska blok na siłę na który nie ma miejsca!!!

s
spółdzielca

Tak samo jest w s.m. METALOWIEC we Wrocławiu, nagroda dla prezesa uchwalona przez R.N. 450% za 50lat pracy , a prezes ma 76 lat. i przyspawany do stołka, ciężko zrezygnować z ogromnej kasy. Mieszkańcy płacą najwyższe czynsze we Wrocławiu.

s
spółdzielca

Najwyższy czas urealnić opłaty to będą przynajmniej niższe o połowę i prezesik nie będzie miał premii 450% i w każdym miesiącu po 25-40 % i dodatkowo jeszcze premie w wysokości całego wynagrodzenia. Zadać sobie trzeba pytanie o wysokość wynagrodzenia? 50 tys., a reszta świty spółdzielczej..dyrektor ,księgowa i 170 pracowników prezesa.Te koszty ponoszą mieszkańcy,dużo drożej niż w willach!

c
członek s.m. METALOWIEC

W metalowcu rządzi grupka , prezes i R.N , zwykły członek nie ma nic do powiedzenia.Walne Zgromadzenie zajmuje się wykluczaniem niepokornych, a Sądy przywracają.Uchwały nie zgodne z ustawami.Wyprowadzanie majątku spółdzielców.Budowy wbrew prawu.

G
Gość

w sprawie hipoteki – jeżeli prezes zaciągnął kredyt na remont budynku i bank zabezpieczył ten kredyt hipoteką ustanowioną na wyremontowanym budynku, to nie jest to zmartwienie spółdzielcy, który ubiega się o ustanowienie odrębnej własności lokalu, ponieważ zarząd nie może przenieść na członka własności lokalu dopóki ten nie wpłaci mu przypadającej na jego lokal części kredytu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w odrębną własność następuje pod warunkiem, że spółdzielca spłacił spółdzielni wszystkie zobowiązania finansowe związane z kosztami budowy i bieżącą eksploatacją przekształcanego lokalu ( art. 12 ust. 1 i art. 17 14 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Skoro spółdzielca spłacił zobowiązania kredytowe zabezpieczone hipoteką to ta hipoteka nie powinna się przenosić na wyodrębniany lokal. I to jest zasada zgodna z Konstytucją. Przenoszenie się hipoteki na lokal, który nie ma zobowiązań finansowych zabezpieczonych tą hipoteką jest natomiast zasadą niezgodną z Konstytucją. Nasz magik (dr. Jankowski) broni tej zasady bo ma w tym ukryty cel. Przenoszenie się hipoteki łącznej blokuje proces przekształceń spółdzielczych praw do lokali w odrębną własność i to jest ten ukryty cel, który w swojej oracji szmugluje Jankowski. Spółdzielca, który nie chce, żeby hipoteka związana ze zobowiązaniami spółdzielni obciążyła jego wyodrębniony lokal, musi czekać kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat, aż spółdzielnia spłaci kredyt. To jedna z metod hamowania procesu przekształceń własnościowych w spółdzielniach na czym Jankowskiemu bardzo zależy więc wciska kit o niekonstytucyjności proponowanego przez nas zapisu, którego celem jest ochrona chętnych do wyodrębnienia swojego lokalu przed przenoszeniem się hipoteki łącznej mimo, że zobowiązania zostały przez właściciela lokalu spłacone.
w sprawie zasad rozliczania wkładu związanego ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu – to co naopowiadał o społecznym projekcie wniesionym do laski marszałkowskiej przez KP Kukiz’15 maestro Jankowski, to jest po prostu żywe kłamstwo. Projekt Kukiz’15 nie wnosi żadnych zmian do obowiązujących ustawowych zapisów dotyczących zasad rozliczania wkładu budowlanego. Uznajemy, iż szkoda, że tej sprawy nie ruszyliśmy, bo spółdzielnie rozliczają wkład budowlany po 30 lat i ciągle z kapelusza wyciągają jakieś dopłaty do kosztów budowy. Ostatnio taką dopłatę uiścił jeden ze spółdzielców w Poznaniu przy przekształcaniu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność. Blok miał już ponad 20 lat a on nie posiadał dowodów spłaty kosztów budowy, bo kupił spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu na rynku wtórnym. Miał wątpliwości do tego żądania spółdzielni ale zapłacił dla świętego spokoju, bo proces w tej sprawie był ryzykowny i na dodatek przesunąłby przekształcenie prawa do lokalu o kolejnych kilka lat.
Od takich bredni jak powyższe w datowanym na 7 marca wystąpieniu Jerzego Jankowskiego aż się roi. Nie będziemy tych wszystkich andronów tu cytować bo na spisywanie i komentowanie ich nie mamy właściwej ilości czasu.

PRZYPOMINAM BOGNA, ŻE TWÓJ NIEODPOWIEDZIALNY I STRONNICZY ARTYKUŁ MOŻE WIELU STARSZYCH I NIEZORIENTOWANYCH LUDZI DOPROWADZIĆ DO NIEKORZYSTNEGO ROZPORZĄDZANIA WŁASNYM MIENIEM

ZESPÓŁ "TEMIDA CONTRA SM"

K
Klara

Skoro w blokach mieszka się "za grosze", to sprzedaj swoją willę i zamieszkaj w bloku, durniu... 800 zł czynszu za trzy "klitki" nazywane pokojami i remont po 30 latach...

R
Rataje

Po protestach grupki (jak ich nazwał zmarły redaktor ELSAT Jerzy B) członków SM OM z mec Lisieckim na czele, lustratorzy Kraj. Rady Spółdzielczej nieetycznym nazwali wielki, dominujący udział członków SM OM we władzach spółdzielni. Ale pracownikow bronił Witkowski i prezesi Stachowski, Leyman, Budna.
I obronili

d
ddd

Odnosząc się do tego co w cytowanej części wypowiedzi nabredził prezes prezesów dr Jankowski:

w sprawie hipoteki – jeżeli prezes zaciągnął kredyt na remont budynku i bank zabezpieczył ten kredyt hipoteką ustanowioną na wyremontowanym budynku, to nie jest to zmartwienie spółdzielcy, który ubiega się o ustanowienie odrębnej własności lokalu, ponieważ zarząd nie może przenieść na członka własności lokalu dopóki ten nie wpłaci mu przypadającej na jego lokal części kredytu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w odrębną własność następuje pod warunkiem, że spółdzielca spłacił spółdzielni wszystkie zobowiązania finansowe związane z kosztami budowy i bieżącą eksploatacją przekształcanego lokalu ( art. 12 ust. 1 i art. 17 14 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Skoro spółdzielca spłacił zobowiązania kredytowe zabezpieczone hipoteką to ta hipoteka nie powinna się przenosić na wyodrębniany lokal. I to jest zasada zgodna z Konstytucją. Przenoszenie się hipoteki na lokal, który nie ma zobowiązań finansowych zabezpieczonych tą hipoteką jest natomiast zasadą niezgodną z Konstytucją. Nasz magik (dr. Jankowski) broni tej zasady bo ma w tym ukryty cel. Przenoszenie się hipoteki łącznej blokuje proces przekształceń spółdzielczych praw do lokali w odrębną własność i to jest ten ukryty cel, który w swojej oracji szmugluje Jankowski. Spółdzielca, który nie chce, żeby hipoteka związana ze zobowiązaniami spółdzielni obciążyła jego wyodrębniony lokal, musi czekać kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat, aż spółdzielnia spłaci kredyt. To jedna z metod hamowania procesu przekształceń własnościowych w spółdzielniach na czym Jankowskiemu bardzo zależy więc wciska kit o niekonstytucyjności proponowanego przez nas zapisu, którego celem jest ochrona chętnych do wyodrębnienia swojego lokalu przed przenoszeniem się hipoteki łącznej mimo, że zobowiązania zostały przez właściciela lokalu spłacone.
w sprawie zasad rozliczania wkładu związanego ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu – to co naopowiadał o społecznym projekcie wniesionym do laski marszałkowskiej przez KP Kukiz’15 maestro Jankowski, to jest po prostu żywe kłamstwo. Projekt Kukiz’15 nie wnosi żadnych zmian do obowiązujących ustawowych zapisów dotyczących zasad rozliczania wkładu budowlanego. Uznajemy, iż szkoda, że tej sprawy nie ruszyliśmy, bo spółdzielnie rozliczają wkład budowlany po 30 lat i ciągle z kapelusza wyciągają jakieś dopłaty do kosztów budowy. Ostatnio taką dopłatę uiścił jeden ze spółdzielców w Poznaniu przy przekształcaniu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność. Blok miał już ponad 20 lat a on nie posiadał dowodów spłaty kosztów budowy, bo kupił spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu na rynku wtórnym. Miał wątpliwości do tego żądania spółdzielni ale zapłacił dla świętego spokoju, bo proces w tej sprawie był ryzykowny i na dodatek przesunąłby przekształcenie prawa do lokalu o kolejnych kilka lat.
Od takich bredni jak powyższe w datowanym na 7 marca wystąpieniu Jerzego Jankowskiego aż się roi. Nie będziemy tych wszystkich andronów tu cytować bo na spisywanie i komentowanie ich nie mamy właściwej ilości czasu.

a
asd

450% WYNAGRODZENIA

Tak, 450% wynagrodzenia otrzymał prezes za 50 lat pracy. Jest to tzw. nagroda jubileuszowa. Temat ten został zainicjowany przez jeden z komentarzy. Postanowiliśmy się tym zainteresować i zebraliśmy trochę informacji na ten temat. Ponieważ raczej nie należy się spodziewać, że Rada Nadzorcza poinformuje nas o tym, przedstawiamy to co dowiedzieliśmy się na ten temat.

Nagroda jubileuszowa prezesa

4ec94801d6aa2_o,size,969x565,q,71,h,dadcaeJerzy Kruk, prezes zarządu SM „Metalowiec” w Wrocławiu”

Jak dowiedzieliśmy się, październiku 2016 roku Rada Nadzorcza podjęła jednogłośnie następującą uchwałę:

„Rada Nadzorcza uwzględniając jednogłośnie pozytywną opinię Komisji Rewizyjnej na podstawie przedstawionej dokumentacji pracowniczej (50 lat pracy) – wyraża zgodę na wypłatę prezesowi zarządu p. Jerzemu Krukowi nagrody jubileuszowej w wysokości 450% wynagrodzenia liczonego zgodnie z regulaminem.”

To, co rzuciło się nam w oczy, to niepodanie podstawy prawnej przyznania tego świadczenia oraz lata pracy (50!).
Według naszej wiedzy sprawa nagrody jubileuszowej nie jest regulowana w Kodeksie Pracy i tym samym nie należy się wszystkim pracownikom. Przyznawanie nagród jubileuszowych dla niektórych pracowników przewidują ustawy jak np. ustawa o służbie cywilnej, ustawa o zakładach opieki zdrowotnej, Karta Nauczyciela itp. Pracodawcy pozostałych grup zawodowych mogą wprowadzić wypłatę pracownikom nagród jubileuszowych poprzez akty wewnętrzne takie jak regulamin czy układ zbiorowy. Co się dotyczy lat pracy to nie spotkaliśmy w regulaminach dotyczących nagród jubileuszowych pozycji dotyczącej 50 lat pracy ponieważ po 40-45 latach pracy prawie wszyscy pracownicy odchodzą na emeryturę.

??

chcesz więcej bogna? daj znać do przez 2 tygodnie będzie dorzucane

a
aaa

i co bogna , nie wstyd ci? na pewno nie.
to masz jeszcze bogna:

Koniec śledztwa w sprawie Wielkopolanki
Prokuratura Rejonowa Poznań-Stare Miasto zakończyła śledztwo w sprawie działań na szkodę spółdzielni mieszkaniowej Wielkopolanka i skierowała do Sądu Rejonowego w Poznaniu akt oskarżenia przeciwko wiceprezesowi spółdzielni Bolesławowi R.
W pierwszych dniach listopada 2006 roku Prokuratura Rejonowa Poznań-Stare Miasto zakończyła śledztwo w sprawie działań na szkodę spółdzielni mieszkaniowej Wielkopolanka. Do Sądu Rejonowego w Poznaniu został skierowany akt oskarżenia przeciwko wiceprezesowi spółdzielni Bolesławowi R.
Bolesław R. odpowiada za podpisanie wyjątkowo niekorzystnego dla spółdzielni aneksu do umowy z właścicielami sieci sklepów Piotr i Paweł.
Według ustaleń prokuratury w styczniu 2001 roku prezes spółdzielni, prywatnie ojciec właścicieli sieci sklepów Piotr i Paweł, podpisał z synami umowę dotyczącą budowy marketu na osiedlu przy ul. Wojskowej w Poznaniu. Właściciele sklepów mieli za jego budowę płacić spółdzielni w ratach. Kiedy 70 procent inwestycji było już gotowe, na koncie spółdzielni nie było ani złotówki, choć zgodnie z umową właściciele sieci sklepów powinni na nie przelać już prawie 5.000.000,00 złotych.
Jak okazało się podczas śledztwa w marcu 2002 roku spółka Piotr i Paweł podpisała ze spółdzielnią aneks do umowy i na jego mocy zapłaciła Wielkopolance 400.000,00 złotych w miejsce przewidzianych umową 5 milionów. Dwa tygodnie później właściciele marketu odstąpili od umowy i zażądali zwrotu wpłaconych pieniędzy w formie trzech mieszkań. Aneks ten podpisał również Bolesław R. Doprowadziło to do załamania się inwestycji przy ul. Wojskowej, a spółdzielnia straciła na interesie z siecią Piotr i Paweł około 8.500.000,00 złotych. Osiedle do dnia dzisiejszego nie jest wykończone.
Prokuratura oskarżyła ponadto Bolesława R. o działanie na szkodę spółki Locum, której był prezesem. W wyniku działań Bolesława R. spółka Locum miała stracić w sumie ponad 8.000.000,00 złotych.
Spółdzielnia ma dziś ponad 35.000.000,00 złotych długów, nie licząc przynajmniej kilkumilionowych zobowiązań wobec członków. Spółdzielcy zdecydowali, że Wielkopolanka jest niewypłacalna i powinna ogłosić upadłość. Wniosek o ogłoszenie upadłości Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wielkopolanka trafił już do Sądu.
Natomiast Bolesławowi R. w prowadzonej sprawie karnej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Rzecznik Prasowy

z
z takiego bagna

Co zrobić żeby oferty złożyły tylko wtajemniczone firmy?

Newralgicznym elementem systemu jest informowanie o planowanym zamówieniu w mediach, gdyż do przetargu mogą stanąć firmy z zewnątrz, których oferty mogą zniweczyć misternie przygotowany plan. Ale jest na to sposób. Ogłoszenie o przetargu umieszcza się np. w płatnym serwisie internetowym, który nie jest powszechnie dostępny. Innym sposobem jest emisja ogłoszenia prasowego krótko przed terminem złożenia ofert. Częstym narzędziem eliminowania nie wtajemniczonych jest zastosowanie uznaniowych kryteriów (np. w zamówieniu na projekt budynku jako decydujące kryterium o wyborze oferenta przyjmuje się ocenę opracowania koncepcji, a nie projektu) oraz manipulowanie wymogami formalnymi typu przedłożenie rożnych specjalnych zaświadczeń. Gdyby jednak ktoś z zewnątrz się przebił z ofertą, to ludzie z organizacji zasiadający w radzie nadzorczej wyeliminują go, wybierając "zaprzyjaźnioną firmę", która np. niespodziewanie zaproponuje dodatkowe usługi w ramach przedstawionej oferty.

Wynagradzanie za współpracę i lojalność

Prezesi spółdzielni potrafią być wdzięczni "zaprzyjaźnionym firmom" za udział w procederze i dzielenie się zyskiem. Ich właściciele oprócz łatwego i stałego zarobku korzystają np. z profitów w postaci zakupu lokali po zaniżonych cenach, dzierżawy na atrakcyjnych zasadach, pomocy organizacji przy wydawaniu decyzji administracyjnych, załatwiania spraw w urzędach dzięki protekcji prezesów. "Zaprzyjaźnione firmy" nie
ponoszą też ryzyka odpowiedzialności za wadliwe roboty. Zaufani pracownicy działu technicznego często odbierają prace bez wymaganej dokumentacji. Umowy sporządzane między spółdzielnią, a "zaprzyjaźnionymi firmami" są lakoniczne i nie zawierają poza kaucją gwarancyjną (np. 5% wartości zlecenia) żadnych poważnych sankcji za wadliwe wykonawstwo. Umowy spółdzielnia - "zaprzyjaźniona firma" są ewenementem niespotykanym w gospodarce wolnorynkowej.

Co zrobić gdy firma z wolnego rynku poskarży się organom ścigania?

Czasem zdarza się, że firmy z zewnątrz w swojej naiwności wierzą, że przetarg w spółdzielni mogą wygrać dzięki atrakcyjnym cenom, posiadanej renomie, merytorycznej wiedzy i doświadczeniu - nic bardziej błędnego. Ewentualne doniesienie do lokalnej prokuratury wskutek wykrycia manipulowania przetargiem, kończy się dla danej firmy ostracyzmem na rynku spółdzielnianym, może też doprowadzić do zerwania kontaktów i innymi firmami powiązanymi ze spółdzielniami. W praktyce np. dla sprzedawcy wodomierzy oznacza to nawet widmo bankructwa. Szantażownie firm było szczególnie groźne i szkodliwe społecznie do czasu integracji z UE, gdyż lokalne rynki przeżywały recesję, a o zlecenia było trudno. Płacenie łapówek było elementarnym standardem (spuścizną państwa komunistycznego) przechodzącej transformację gospodarki. Ci przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą ostracyzmu prezesów wiedzą, że z mafią spółdzielczą nie ma żartów, gdyż prezesi poszczególnych spółdzielni w większości ściśle ze sobą współpracują i decyzja o wyeliminowaniu danej firmy z rynku dostaw dla spółdzielni jest podejmowana wspólnie i konsekwentnie przestrzegana. Dodatkowo w branży rozpuszcza się wiadomość o karze jaka spotyka tych,którzy łamią zasady stanowione przez prezesów.

Koszty społeczne zawyżania cen

Największymi przegranymi procederu ustawianiu przetargów są dziesiątki tysięcy nieświadomych spółdzielców brutalnie wyzyskiwanych przez przestępcze organizacje. Mafie spółdzielcze są groźne dla funkcjonowania państwa w wymiarze społecznym i ekonomicznym. Spustoszenie, jakie powodują w budżecie spółdzielni ustawianiem przetargów w sposób bezpośredni uderza w najbiedniejszych stymulując rozwój różnego rodzaju patologii i prowadząc do degradacji społeczności. Dochodzi do paradoksów, że m2 utrzymania niskostandardowego lokalu w blokowisku kosztuje więcej niż m2 utrzymania domu jednorodzinnego. Dodatkowo na barki samorządów przerzuca się koszty dostarczania lokali socjalnych dla obsługi ponadnor

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3