Zamiast mówić po prostu bełkoczemy

    Zamiast mówić po prostu bełkoczemy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Z prof. Tadeuszem Zgółką, o języku, rozmawia Magdalena Baranowska-Szczepańska
    Jest Pan członkiem kapituły konkursu "Ambasador Polszczyzny". Kto ma szansę na zdobycie takiego tytułu?
    Zadaniem konkursu jest odnalezienie takich osób, które działają na rzecz polszczyzny poprawnej, ale i pięknej, różnorodnej, wyzbytej agresji, wulgarności. Takie osoby właśnie jak ambasadorzy dyplomatyczni mają być posłańcami i posłami działającymi na korzyść i dla dobra języka, zarówno w Polsce, jak i poza naszym krajem, bo jedna z kategorii przewidziana jest właśnie dla propagatorów języka polskiego za granicą. Tu zresztą decyzje podejmuje nie kapituła, a osobiście marszałek Senatu. Kandydatury zgłoszone zostały przez członków Rady Języka Polskiego oraz przez członków poszczególnych Komisji Rady. Łącznie stanowi to więc gremium kilkusetosobowe.

    Samo zgłaszanie kandydatur nie ma więc charakteru powszechnego plebiscytu?
    Nie, zadaniem kapituły jest wybranie spośród wielości zgłoszeń i nominowanie po trzech kandydatur w każdej kategorii, a potem wyłonienie laureatów. Obrady wcale nie były spokojne ani łatwe. Oczywiście, rozpoczynając w tym roku przyznawanie tytułu, mamy głęboką nadzieję, że konkurs wrośnie w polski pejzaż kulturowy i stanie się zdarzeniem cyklicznym, choć jeszcze nie wiemy, czy corocznym. Decyzje podejmiemy zapewne na grudniowym posiedzeniu Rady Języka Polskiego.

    Kto jest organizatorem tego przedsięwzięcia?
    Instytucjonalnych inicjatorów nowego konkursu jest właściwie dwu: Senat Rzeczypospolitej Polskiej oraz Prezydium Rady Języka Polskiego. Rada powołała kapitułę tego odznaczenia, w skład której weszli członkowie wspomnianego prezydium oraz przewodniczący dwóch komisji rady: Komisji Języka w Mediach oraz Komisji Kultury Żywego Słowa. Na razie kapituła po posiedzeniu w Gdańsku przy okazji VII Forum Kultury Słowa podała do publicznej wiadomości nazwiska osób nominowanych, a decyzja o nadaniu tytułu zostanie upubliczniona dopiero na samej uroczystości planowanej w przeddzień Dnia Niepodległości. Natomiast osobistymi współorganizatorami i pomysłodawcami konkursu ze strony Senatu RP są marszałek Bogdan Borusewicz oraz wicemarszałek Krystyna Bochenek, zarazem członkini Rady Języka Polskiego i przewodnicząca Komisji Języka w Mediach (jako praktykująca dziennikarka). W pewnym sensie inicjatywa ta stanowi przedłużenie Roku Języka Polskiego ogłoszonego w 2006, też z jej inicjatywy.

    Czym "Ambasador Polszczyzny" różni się od innych konkursów, które także nagradzają znane osobistości posługujące się piękną i poprawną polszczyzną?
    Ten konkurs nie ma charakteru powszechnego plebiscytu i grono uprawnionych do zgłaszania kandydatur jest jakkolwiek niemałe, to jednak zamknięte. Naszym zdaniem podnosi to rangę konkursu dlatego, że od samego początku decyzje spoczywają w gremiach specjalistów. I po drugie nie nagradzamy tych, którzy po prostu dobrze, poprawnie i pięknie mówią. To jest domena rozlicznych konkursów krasomówczych, mistrzów mowy polskiej, konkursów recytatorskich, dyktand ortograficznych, czy kaligraficznych, bo są i takie. Poszukujemy raczej osób, o których można by powiedzieć, że przysługują się lub przysłużyły polszczyźnie w jej różnorodności, także w zakresie np. odmian regionalnych, czy środowiskowych. Innymi słowy ambasador polszczyzny, to ten, który nie tylko dobrze, sprawnie, poprawnie używa języka, ale ten, kto także sprawia, że inni tak czynią.

    Kapituła chce zauważać i nagradzać także młodych ludzi, do 35. roku życia. Czy wyodrębnienie tej kategorii wiekowej jest celowym zabiegiem, który ma być skuteczną formą upowszechniania wśród młodych Polaków przekonania, że język ojczysty jest istotną wartością, którą należy pielęgnować?
    Oczywiście tak. Osobiście byłbym skłonny uznać, że szczególnie ważne jest dostrzeżenie dwu kategorii propagatorów polszczyzny: tych "młodzieżowych" i tych "zagranicznych", oczywiście nie umniejszając wartości kategorii pozostałych. Utarło się od wieków (tak! tak!) narzekać, że młode pokolenia niszczą tradycyjny język polski, że go kaleczą, sycą dziwolągami językowymi itd. Walka z tymi zjawiskami jest raczej beznadziejna (też od wieków). Należałoby raczej kształtować świadomość językową młodych ludzi, wykorzystywać ich inwencję, bardzo ciekawą twórczość w tym zakresie. I chodzi także o to, by takich zasłużonych dla zwracania nam wszystkim uwagi na swoistość polszczyzny młodzieżowej znajdować wśród samych młodych. Inna sprawa i tu kapituła miała spore wątpliwości, czy wiek 35 lat, to jeszcze młodość. Ale to już inna, pozajęzykowa kwestia.

    Jakie błędy językowe najczęściej popełniają Polacy?
    Zamiast mówić wielokrotnie po prostu bełkoczemy. Mówimy ze szczękościskiem - proszę posłuchać najważniejszych osób w państwie. Oczywiście zasady poprawnej wymowy, dykcji powinny obowiązywać wszystkich, ale niektórych bardziej. Polityk wypowiadający się publicznie traci na popularności już na wstępie, bo choćby był najmądrzejszy, a nikt go nie zrozumie, cóż za pożytek odniesie? I jeszcze dwa zawody: aktorzy i dziennikarze pracujący przy mikrofonie i kamerze. Jeszcze do niedawna w poznańskiej telewizji uparł się występować człowiek z patologicznymi wręcz wadami wymowy. I po co? A co się dzieje z tak zwanymi prezenterami czy DJ-ami w mediach niepublicznych. A co się dzieje z tłumem tzw. aktorów angażowanych do niekończących się seriali? Językoznawcy postanowili, przynajmniej do niedawna tak było, koncentrować się na błędach, np. ortograficznych, frazeologicznych, leksykalnych w prasie, bo tam najłatwiej je tropić. Podobnie szkoła preferuje dyktanda ortograficzne. A ćwiczenia ortoepiczne, kształtowanie dykcji, pronuncjacji, choćby i recytacji? Dlatego coraz częściej dostrzegamy wartość zaniedbanej sztuki retorycznej wraz z zasadami poprawnej wymowy.

    Tadeusz Zgółka - profesor w Instytucie Filologii Polskiej UAM w Poznaniu, członek Rady Języka Polskiego przy prezydium Polskiej Akademii Nauk, członek Komitetu Językoznawstwa PAN i Państwowej Komisji Poświadczania Znajomości Języka Polskiego jako Obcego (wydającej obcokrajowcom certyfikaty znajomości języka polskiego). Specjalista w zakresie językoznawstwa, retoryki, leksykografii.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo