reklama

Zbigniew Boniek: Lubię Zbyszka Koźmińskiego, ale chciał być barwny i nakłamał

Cezary KowalskiZaktualizowano 
Boniek: Kiedyś zadaniem sędziego było pojechanie w teren z kieliszkiem, dziś musi wysłać SMS z wynikiem
Boniek: Kiedyś zadaniem sędziego było pojechanie w teren z kieliszkiem, dziś musi wysłać SMS z wynikiem fot. Bartek Syta
- Wali się we mnie zgodnie z polską tradycją, że wali się w tych, którzy są przy żłobie - mówi prezes PZPN Zbigniew Boniek. - Z Warszawy poszedł ostatnio anonim do wojewódzkich związków. Przygotowują się do przejęcia władzy w PZPN.

Dzień dobry, tu Zbigniew Boniek, dzwonię, aby pana postraszyć.

Nie wierzę, wy straszycie dziennikarzy o 8 rano, a jest już 10.
Straszymy od 8 do 10. (śmiech) A tak serio to nie jest tak, że zajmujemy się mediami i zaczynamy dzień od czytania gazet. Ale jak widzę, że sympatyczny pan Zbyszek Koźmiński na łamach "Polski" chce nam robić czarny PR na siłę, to muszę zabrać głos. Mam 59 lat, z czego 45 jestem na ustach społeczności piłkarskiej. Nie może mnie jeden wywiad ani podniecić, ani zdenerwować. Codziennie czytam różne rzeczy, często śmieszne, i nie replikuję. W tym przypadku musiałem odejść od tej reguły.

Co Pana tak zabolało?
Trochę się dziwię panu Zbyszkowi, którego lubię i kolację zjeść w jego towarzystwie jest bardzo miło, że wypowiada się na tematy, na które nie powinien, bo nie ma o nich pojęcia. A tym bardziej to niesmaczne, że w PZPN pracuje jego syn. Mógłby wziąć przykład z mojego ojca, który ma 84 lata, dobrze się czuje, grał w piłkę nożną, był blisko reprezentacji i pewnie też mógłby dużo rzeczy powiedzieć, niekoniecznie obrażając innych. Wie natomiast, jak wygląda jego życie, gdzie jest jego miejsce w szeregu, i się przed orkiestrę nie pcha. A jak już pan Zbyszek wepchnął się przed orkiestrę i używa nieprawdziwych argumentów, to chciałbym merytorycznie się do tego odnieść.

Koźmiński senior działał w piłce kilkadziesiąt lat, wiele lat był we władzach PZPN, jest w prezydium Małopolskiego OZPN, trudno odebrać mu prawa do zabierania głosu w kwestiach PZPN...
OK, wiem, że niby wywiad jest ciekawy, na pewno bardzo popularny i niejeden powie: Ależ ciekawie ten pan Zbyszek opowiedział. Tyle że fakty pomylił. Pierwsza rzecz, od razu jestem atakowany w tytule, podpisie pod zdjęcie: Boniek chce być cesarzem, chce mieć prawo łaski. Ale prawo łaski jest teraz w statucie, nie rozumiem, o co chodzi. Nie rządzę jak cesarz. W PZPN działa dziewięć departamentów i każdy jest absolutnie wolny. Następne: Komisja ds. nagłych. To jest ciało, które w naszych stowarzyszeniach funkcjonuje od 15 lat. Mówimy o czymś, co jest. Jaka jest proponowana korekta? Do tej pory ta komisja, gdy podjęła jakąś decyzję, to według starego statutu musi to być przez zarząd przegłosowane. A my mówimy, że zarząd po prostu musi być poinformowany o decyzji. I to tylko ze względów praktycznych. Na zarzut, że chcę zrównać liczbę głosów, które mają okręgi w wyborach na prezesa PZPN, i że jest to niesprawiedliwe, bo okręgi różnią się liczbą klubów, odpowiem panu Koźmińskiemu w prosty sposób: A ile głosów w UEFA ma Albania? Ile Niemcy? Ile głosów ma Anglia, gdzie narodziła się piłka? Ile Azerbejdżan? Wszyscy po jednym. Poza tym decyduje Komisja Statutowa, a nie ja osobiście, to nie jest moja komisja, ona została wybrana na zjeździe po to, aby pilnować statutu lub coś w nim zmienić. Co jest w tym złego, że w każdym województwie będą po cztery głosy. Następne: że niby dyskryminuję Kraków i związek Małopolski. Czytałem wywiad z prezydentem Majchrowskim, który powiedział, że Kraków nie jest zainteresowany mistrzostwami U-21, bo to nie jest żadna promocja dla miasta. To niech się zdecydują. Ja ze stadionu Cracovii zrobiłem dom reprezentacji młodzieżowej w ostatnich eliminacjach. To był gest z mojej strony, bo szef małopolskiego związku w kampanii wyborczej był moim najbardziej zażartym przeciwnikiem. Jak zostałem wybrany, to pierwsze, co zrobiłem, to pojechałem do Krakowa i powiedziałem, że nie potrzebuję topora wojennego.

Po co w ogóle dłubiecie przy tym statucie? Jakiekolwiek wątki zostałyby poruszone, od razu przecież pojawi się zarzut, że kombinujecie, aby wygrać drugą kadencję...
Statut nikomu nie zapewni zwycięstwa. Głosują i wybierają ludzie, a poza tym dyskutowanie, czy ja będę startował, czy nie będę, jest w ogóle stratą czasu.

Bo wiadomo, że Pan będzie startować...
Proszę o drugi zestaw pytań. Statut jest zmieniany, bo ma pewne rzeczy wadliwe. Jest w nim zapisane 18 czy 20 komisji, które działają, a które nie zawsze są potrzebne. Zostawmy ten statut, on dla polskiej piłki nie ma w ogóle znaczenia. Jeszcze raz podkreślam, nie ja to wymyśliłem, tylko Komisja Statutowa. Będą chcieli zmienić statut, to go zmienią, jak nie, to nie. Projekt poszedł do konsultacji i tyle na razie. Moim zdaniem nie ma żadnego tematu. Zarzucają mi, że chcę zapisać, aby czynny polityk nie mógł kandydować na prezesa. Tylko nie czepiajmy się Romka Koseckiego, który jest moim zastępcą, bo nie o Romka chodzi. Ale o zasadę. Jeśli polityk dostał mandat od polskiego społeczeństwa, aby przez cztery lata zarządzać państwem polskim, to chyba nie wypada, aby po pracy bawił się w zarządzanie polską piłką. Wyobrażacie sobie, ze prezes PZPN ma immunitet parlamentarny i wywodzi się, powiedzmy, z SLD? Jak by to kibice odebrali? Czy wystąpienie takiego prezesa miałoby mieć charakter polityczny czy neutralny?

Ale sam Pan zrobił swoim zastępcą polityka...
I sam Romek wie, że jest problem, choćby wtedy, kiedy ma jechać na jakieś mecze reprezentacji, a musi być w Sejmie na głosowaniu. Koźmiński jednak przyznaje, że wpuszczenie polityków do piłki byłoby jak wirus ebola, choć ja kategorycznie czegoś takiego bym nie powiedział. Niech się zatem zastanowi, o co mu chodzi.

Tłumaczy, że zapisanie tego w statucie to złamanie demokracji.
Ja to widzę inaczej. Proszę sobie wyobrazić polityka prezesa PZPN, który chce zachęcić lokalnych polityków do dawania pieniędzy na okręgowe związki. Szef np. SLD idzie prosić samorządowców z PO czy PiS, by pomogli. Przecież to rodzi ograniczenia.

Podobno nie rozumie Pan PZPN-owskich dołów?
To jest pytanie z tych, na które nie ma odpowiedzi, taki rzut błotem i wiadomo, że coś się od tego przylepi. A od czego są związki wojewódzkie? Jeśli ktoś o te doły nie dba, to nie PZPN przy Bitwy Warszawskiej, tylko oni. Jeżeli na terenie Krakowa jakaś mała drużyna ma problem, to jest problem Małopolskiego OZPN. Współodpowiedzialnym za Akademie Młodych Orłów, które tak krytykuje pan Koźmiński, jest Małopolski OZPN. Pan Zbyszek pluje zatem we własne gniazdo. A czy był choć raz, by zobaczyć, jak te treningi wyglądają? Czy porozmawiał z koordynatorem, którym jest Antek Szymanowski? Ja jako prezes PZPN jestem jak premier, oni w wojewódzkich związkach - jak wojewodowie. Polityka powinna być wspólna. Nie rozumiem, co to jest, że jakiś wojewoda co dwa tygodnie musi walnąć premiera. Tak ta piramida jest skonstruowana. Tymczasem wali się we mnie zgodnie z polską tradycją, że wali się tych, którzy są przy żłobie.

Sam Pan walił, kiedy nie był prezesem PZPN.
Ale merytorycznie.

Szkoła trenerów, którą się szczycie, jest kontynuacją dawnej szkoły, zmieniliście jedynie adres. Taki jest fakt.
Nieprawda, zmieniliśmy całą metodologię zdobywania wiedzy. Zadzwońcie do tych, którzy robili dawniej kursy na terenie warszawskiej AWF, i do tych, co teraz ją kończą w Białej Podlaskiej.

Panu na pewno nie powiedzą nic złego. Ja słyszałem wielu narzekających.
Mnie nie powiedzą, ale ja wiem, kto to mówi. Wie pan, jak było dawniej - przyjechał sobie chłop do Warszawki na trzy dni, poszedł do kasynka, posiedział, napił się, było fajnie. A teraz musi się ruszyć 160 km dalej cztery razy do roku. Co jest w tym droższego?
Wszystko: przejazdy, kursy, dresy, które są obowiązkowe...
Kurs UEFA Pro robisz raz w życiu i nie kosztuje on nawet równowartości jednej pensji trenera ekstraklasy. A całe życie masz tytuł. Żeby mieć jakościową szkołę, to musisz mieć dobrych profesorów, to kosztuje. Mielenie językiem pana Koźmińskiego. A największą głupotą jest ten argument, że PZPN powinien naciskać, by kluby budowały ośrodki treningowe. Mówienie, że ja mam Wiśle Kraków coś budować, to jest absurd. W założeniach licencyjnych jest zapisane, jakie grupy młodzieżowe powinien posiadać każdy klub, ale reszta to jest już kwestia kultury piłkarskiej. Są kluby, które szkolą młodzież i grają młodzieżą, a są takie, które kupują piłkarzy. Nie pójdę do prezesa klubu i nie powiem mu: "Masz wybudować ośrodek", bo zawsze mi może odpowiedzieć: "Jesteśmy spółką akcyjną i możemy sobie robić, co chcemy".

Presja ma sens. Ma Pan autorytet prezesa PZPN, można dążyć do reformy piłki nie tylko z wykorzystaniem instrumentów prawnych...
Nie bądźmy śmieszni. PZPN zrobił 16 akademii, może zrobi ich więcej. Jeżeli w każdej będzie po sto dzieciaków, to zbierze się 1600, pomnożymy to przez lata i przyjdzie efekt. 95 procent dzieciaków, które zaczynają, kończy na poziomie piłki amatorskiej, pozostałe 5 proc. idzie dalej. Jednak ta większość trenuje, żeby dobrze się rozwijać, rosnąć, wychowywać przez sport, tu nie chodzi tylko o produkcję piłkarzy. Istotne jest wyłowienie talentów jak najszybciej, aby im zapewnić szkolenie centralne. Taki Bielik, który poszedł do Arsenalu, na obozach treningowych kadry w zeszłym roku przepracował ponad sto jednostek treningowych. Przeciwstawianie Akademii Młodych Orłów prywatnym akademiom, których powstało mnóstwo, jest nieuczciwe. Trzeba zadać pytanie, czy te akademie powstały po to, aby dzieci uczyć, czy aby zarabiać pieniądze. To nie jest tak, że nic w kwestii szkolenia nie działa. PZPN odgrywa ważną rolę w procesie szkolenia, wyznacza zasady, tendencje i je nadzoruje. Mamy cały sztab ludzi, który kierowany jest przez Romana Koseckiego Nie wydaje mi się, aby w ostatnich dwóch latach jakikolwiek dziennikarz poprosił go o wywiad na ten temat. Proszę spróbować, Roman jest na pewno do dyspozycji. Pytanie do pana Zbyszka nasuwa się jednak samo. A dlaczego, proszę pana, panowie tego przez lata w PZPN nie zrobili?

Irytuje Pana opozycja?
Jaka opozycja? To nie jest polityka. Wiem, że na mnie głosowało 65 ludzi na 120 i nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać. Ale to wasz problem, a nie mój. Puszcza się bąki, że ja mam włoskie nawyki. Przepraszam, ale jak ktoś 30 lat przebywał w innym kraju, to jakieś zabarwienie może chyba mieć. Staram się mieć dobre relacje ze wszystkimi 16 okręgowymi związkami i być sprawiedliwym. Zrobiłem ten dom młodzieżówki w Krakowie, choć wcześniej w zależności od tego, komu trzeba było się ukłonić, rzucano mecze po całej Polsce. Za czasów mojego poprzednika Grzegorza Laty, jak się prezes pokłócił z Kazimierzem Greniem, to tak naprawdę wykluczono ze struktur PZPN Podkarpacki ZPN. Nigdzie nie byli zapraszani. To dopiero była małostkowość. Greń przez dwa lata nie istniał dla centrali. A dzisiaj oni mówią o mojej małostkowości. Fajnie się ten wywiad z Koźmińskim czyta, tylko że są tam same fałszywe informacje. Tak naprawdę ta rozmowa o statucie powinna być wewnątrz związku - normalna, spokojna, rzeczowa, na argumenty. A nie posilanie się jakimiś anonimami.

Jakimi anonimami?
Wiemy doskonale, że z Warszawy poszedł ostatnio anonim do wszystkich wojewódzkich związków. Rozesłano elegancko zapakowane w kopertę nagranie, z negatywną na mój temat wypowiedzią jakiegoś dziennikarza. As wywiadu jakiś czy coś. Dzieciaki super się bawią. Warszawska grupa niezadowolonych przygotowuje się do przejęcia władzy. Wszyscy wiemy, kto to taki, ale nikt nie chce się brudzić.

Knują przeciw cesarzowi?
Cesarzem to ja nie byłem i nie jestem, a zarzut o braku demokracji w PZPN mnie bawi. Myślę, że kiedyś się ludzie w PZPN bali. Teraz wszyscy mówią głośno. Mało tego, w większości spraw odpowiedni ludzie sami podejmują decyzje i w ogóle się mnie nie pytają. Niech pan zauważy, w jakim klimacie była polska piłka dwa i pół roku temu, a w jakim jest teraz.

Potrafi Pan działać pod publiczkę, to fakt...
Ja z moim ludźmi robię tak, żeby było dobrze, nie zastanawiam się, czy to jest pod publiczkę, czy nie. Mam zarząd, baronów, wielu ludzi, z którymi się muszę liczyć. Twierdzenie, że PZPN działa jednoosobowo, to jest obrażanie tych leśnych dziadków, tego środowiska, ja nigdy nie wszedłem w kompetencje panów Bednarka, Padewskiego, Grenia czy Nowaka.

Nowak to akurat Pana człowiek.
Co to znaczy, że mój? A który nie jest mój?

No, Niemiec raczej nie jest.
I co z tego? A gdzie grała młodzieżówka przez ostatnie dwa lata? Przecież nie w Bydgoszczy.

Teraz będzie odwrotnie. Na mistrzostwa U-21 załapie się Bydgoszcz, Kraków nie.
Spokojnie, panie redaktorze, o tym, w jakich gramy miastach, a miasta są już raczej ustalone, zdecydujemy ostatecznie w lipcu. Mamy trzy grupy, a każda z nich musi mieć dwa stadiony od 5 do 15 tys. pojemności. Wyszliśmy z założenia, że chcemy, aby turniej odbywał się w Trójmieście. I gramy na stadionie Arki, który jest idealny, to proszę pokazać mi następny stadion w promieniu 250 km, który by się nadawał. Musimy grać tam, gdzie jest lotnisko.

Stadion Zawiszy jest zbyt duży, poza tym lekkoatletyczny.
Zrobimy z niego kameralny, piłkarski. Druga lokalizacja Warszawa - Lublin. No i Tychy - Kielce lub Kraków, ale jak już mówiliśmy, ze strony Krakowa było zero zainteresowania.
Wy też nie dzwoniliście.
A jak ja chciałem zrobić finał Ligi Europy w Warszawie czy Euro 2017 z Warszawie, to czekałem, aż ktoś do mnie zadzwoni z UEFA?

Kontrargument jest taki, że znowu aż tak wielu chętnych na te finały nie było.
Kontrargument czyj? Czy mówimy o tych samych trzech, czterech osobach, które z podziemia chcą atakować polską piłkę? Tych z depresją? Jak myśmy walczyli o te finały, to była konkurencja. Austria, Bułgaria, Norwegia i ktoś jeszcze. Belgia lub Białoruś. To nie jest konkurencja? To co, miało 40 krajów wystartować? Wygraliśmy, bo byliśmy lepsi.

Dlaczego Komisja Licencyjna nie ma litości dla Górnika Zabrze, który jest kolebką polskiej piłki? Zdaniem Zbigniewa Koźmińskiego to działanie na niekorzyść polskiej piłki.
Komisja Licencyjna jest ciałem niezależnym. Jeżeli Górnik Zabrze ma problemy finansowe oraz ma narzucony pewien rygor finansowy, i jeszcze go łamie, to gdzie tu miejsce na dyskusję? Jeżeli umawiamy się, że nie możesz wydać więcej niż 1000 zł na dzień, bo masz problemy finansowe, a wydajesz 1500 zł, to łamiesz ustalone zasady. A za to jest kara. Ja wychowałem się na Górniku. Do Komisji Licencyjnej nawet nie zaszedłem, nigdy tam nie pukałem. Znamienne, że pan Koźmiński nie stawia pytania, dlaczego Górnik wydał więcej, niż miał wydać, tylko pyta o komisję.

Kara finansowa dla bankruta to rzeczywiście gwóźdź do jego trumny...
Na tej zasadzie to można powiedzieć, że jak ktoś ma kłopot finansowy, to nie można mu dawać mandatów. Przekroczyłem prędkość, ale nie zapłacę, bo aktualnie nie mam pieniędzy. To nie Komisja Licencyjna jest przyczyną choroby Górnika, ale złe zarządzanie. Nie wiem, czy przypadkiem nie od czasów pana Koźmińskiego.

Ależ Panu za skórę zalazł...
E tam. Mówiłem, że pana Zbyszka lubię. Po prostu skłamał. Chciał być barwny, naopowiadał o cesarzu i próbował zdyskredytować PZPN, żeby się komuś przypodobać.

O zarzucanym kontrolowaniu mediów nie chce Pan mówić?
Według pana media są do skontrolowania?

To ja Pana pytam.
My PR-u nie prowadzimy. O płaceniu dziennikarzom nie wspomnę, bo to jakaś piramidalna bzdura. Prowadzimy promocję. Żeby dzieci się garnęły do piłki, to musimy dbać o to, aby wizerunek piłki był dobry. Jakby ktoś czytał same negatywne teksty o piłce, to by się - pana zdaniem - do niej garnął czy nie?

Koźmiński nie traktował tego jako zarzutu do PZPN, każda normalna firma dba o wizerunek, to raczej pytanie o jakość części mediów. On nawet stwierdził, że żałuje, iż poprzednie ekipy o tym nie pomyślały...
O wielu rzeczach nie pomyślały. Jak przychodziliśmy do PZPN, to internet praktycznie nie działał. Dzisiaj mamy profesjonalnie robione strony, z pomysłem, fantazją, które żyją. Samo się zrobiło? Wprowadziliśmy system, w którym każda najmniejsza drużyna gdzieś w Polsce może się zalogować, śledzić wyniki, strzelców bramek. 15 minut po meczu każdy sędzia w Polsce musi nam wysłać SMS z wynikami. Każdy dzieciak może znaleźć swoje nazwisko zaraz po spotkaniu na portalu Łączy Nas Piłka. Czy to działa na jego wyobraźnię, czy nie? Ciekawe, że tylko w Małopolskim ZPN to jest problem. Kiedyś zadaniem sędziego było pojechanie na każdy mecz w teren ze swoim kieliszkiem, dziś musi pamiętać o SMS-ie. (śmiech) Jeśli takie działanie nazywacie PR-em, to chyba nie grzech.

Nie ma co ukrywać, że na skutek swoich działań zantagonizowaliście środowisko dziennikarzy piłkarskich jak nigdy wcześniej...
Ale czyja to jest wina? Mamy dziennikarzy młodych, a każdy młody jest agresywny, wszyscy by chcieli być na kontrze, szukać złodzieja, którego nie można znaleźć.

Rozbroił ich Pan dzięki aktywności na Twitterze wzorowo, to trzeba przyznać...
Brawo. (śmiech) Konflikty między wami to nie mój problem, a Twitter to tylko zabawa.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Zbigniew Boniek: Lubię Zbyszka Koźmińskiego, ale chciał być barwny i nakłamał - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
Norbert Malecki

Ja popieram pana Bońka . To nie związek ma finansować kluby lecz one same . Spójrzmy na przykład Juwentusu. Stara dama jak miała problemy , w wyniku afery , to nie płakała o kasę ze związku . Tylko jak ją zdyskwalifikowali do niższej ligi , to wzięła się w garść i się odbudowała . W Obecnym sezonie gra w Lidze Mistrzów i nie marudzi . Panie Boniek nie ch się pan nie martwi , bo do koryta to każdy jest pierwszy , a do pracy ostatni.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3