Zbiórka na wileńską Rossę: Ty też pamiętaj o rodakach!

    Zbiórka na wileńską Rossę: Ty też pamiętaj o rodakach!

    Anna Solak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Zbiórka na wileńską Rossę to już w Poznaniu tradycja
    1/7
    przejdź do galerii

    Zbiórka na wileńską Rossę to już w Poznaniu tradycja ©archiwum

    Tradycyjnie zbieramy dzisiaj na odnowienie polsko-litewskiej nekropolii na Rossie. Między godz. 10 a 16 przy bramach dwóch poznańskich cmentarzy (na Miłostowie i Junikowie) staną wolontariusze z puszkami, do których poznaniacy będą mogli wrzucać pieniądze. Cel? Uratowanie pięknych, starych nagrobków na wileńskim cmentarzu, gdzie spoczywa wielu Polaków. Wśród nich są zarówno znane nazwiska, jak i anonimowe nagrobki.
    W tym roku, podobnie jak w ubiegłych latach, wolontariuszami będą przedstawiciele lokalnych mediów, politycy i osoby publiczne, a także członkowie Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej oraz Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego im. hrabiego Adolfa Bnińskiego. Z puszkami w rękach będzie można spotkać dziennikarzy „Głosu Wielkopolskiego”, „Gazety Wyborczej”, telewizji WTK, Radia Merkury i Emaus.
    Ponadto Ewę Wycichowską, Marka Fiedlera – pisarza i podróżnika, syna Arkadego, czy szefa wielkopolskiej „Solidarności” Jarosława Lange. W zbiórce wezmą też udział prezydent Ryszard Grobelny, przewodniczący Rady Miasta Grzegorz Ganowicz, a także politycy, m.in. Waldy Dzikowski, Tadeusz Dziuba i Tomasz Górski.

    Ksiądz Eda Jaworski, pomysłodawca zbiórki, będzie kwestował na cmentarzu miłostowskim. Jutrzejsza zbiórka to już 14. odsłoną akcji, którą w 2000 roku powołał do życia. Sam jest proboszczem parafii w Gułtowach, położonej nieopodal wielkopolskiego Kostrzyna. Będąc w Wilnie zachwycił się urodą starego cmentarza i postanowił, że zrobi wszystko, by ocalić go od zapomnienia. Tak zrodził się pomysł ratowania Rossy. – To cudowne, że ludzie którzy na co dzień pracują dla różnych redakcji i reprezentują różne opcje polityczne, tego dnia staną ramię w ramię by wspólnie uczynić coś dobrego – mówi ks. Jaworski.

    Łączna suma zebranych dotąd środków to niemal 400 tys. złotych. Z pieniędzy zebranych w zeszłym roku (około 30 tys. zł.) udało się uratować nagrobek Felicjana Nowodniczańskiego, który liczył sobie równe 100 lat. - Pochodzę z Wilna i osobiście znałem profesora Nowodniczańskiego i jego żonę – mówi Jerzy Kepel, którego rodzina także spoczywa na Rossie. – Renowacja starych grobowców to piękna inicjatywa i jak najbardziej trzeba ją kontynuować – uważa.

    Na Rossie jest wiele pomników, które wymagają natychmiastowego remontu. Inaczej grozi im likwidacja, bo litewskie prawo zezwala chować zmarłych w miejsce zapomnianych mogił. – Stosunek Litwinów do tej nekropolii jest, powiedziałbym, dość zróżnicowany – mówi Jerzy Kepel. – To nasz obowiązek zadbać o nią, jako o niewątpliwy zabytek polskiej kultury – dodaje. Groby jego bliskich również znalazły się na liście zabytków, stworzonej przez litewskie Ministerstwo Kultury.

    NAJNOWSZE INFORMACJE Z POZNANIA I WIELKOPOLSKI: GLOSWIELKOPOLSKI.PL

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano







    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo