Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Zenon Laskowik kończy 70 lat. Jest geniuszem wyczuwania widowni

Marek Zaradniak
Zenon Laskowik
Zenon Laskowik Archiwum
W czwartek, 26 marca Zenon Laskowik kończy 70 lat. Zapytaliśmy jego kolegów po fachu, co o nim sądzą.

Zenon Laskowik to jedna z najbardziej znanych postaci polskiego kabaretu. Zaczynał razem z Krzysztofem Jaślarem i Aleksandrem Gołębiowskim w kabarecie Klops na ówczesnej Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Od 1971 roku był jednym z tych, którzy współtworzyli legendarny kabaret Tey. Na początku lat 90. na dwanaście lat wycofał się z aktywnego życia artystycznego. Powrócił w 2003 tworząc Platformę Artystyczną O.B.O.R.A. Aktualnie przewodzi Kabareciarni. Dziś obchodzi 70. urodziny.

Co o tej niezwykłej postaci mówią inne znakomitości polskiego kabaretu?

Artur Andrus: - Mam nadzieję, że jubileusz Zenona Laskowika przebiegnie w miłej atmosferze,ale bez przesady. Uważam, że wystarczy uczynić Go patronem kilku szkół, jednej ulicy w Poznaniu, zwodować m/s Laskowik i wprowadzić obowiązek nadawania imienia Zenon wszystkim dzieciom urodzonym w Polsce 26 marca. Dziewczynkom również. A tak poważnie, to z okazji jubileuszu Zenona Laskowika życzę Państwu wszystkiego najlepszego. Tak, właśnie Państwu. Po to, żeby jeszcze przez długie lata mieliście  Państwo wystarczająco dużo sił do uwielbiania Laskowika.Bo Mu się należy. Do życzeń dołączam piosenkę "Sto lat", którą na stojąco odśpiewam Zenonowi przy najbliższym spotkaniu.

Władysław Sikora o jubilacie mówi tak: - Laskowik to geniusz w zakresie wyczuwania widowni. Nie znam nikogo innego, kto tak potrafiłby odczytywać na bieżąco nastroje publiczności. Inni się domyślają? - on wie.

Grzegorz Tomczak tak mówi o Zenonie Laskowiku: W 1980 roku, na opolskim festiwalu, miałem przyjemność obejrzeć na żywo przedstawienie kabaretu Tey – „Z tyłu sklepu”. Wtedy nie wiedziałem jeszcze (ba! nikt nie wiedział), że: po pierwsze przedstawienie stanie się kultowe, po drugie 23 lata później zacznę współpracę z Laskowikiem. Tym Laskowikiem! Chociaż, nie ukrywam, że gdy na scenie staję obok Niego, to zawsze trochę czuję się jak wikary przy papieżu. Ale prawda jest taka, że światu potrzebny jest i papież, i wikary. Sporo nauczyłem się od Laskowika. To świetny, choć wyjątkowo wymagający nauczyciel. Ale też wymaga od siebie. Bo szacunek dla widza, to dla Zenona najważniejsza rzecz. A współpraca z Laskowikiem, to czysta przyjemność!

Natomiast Filip Jaślar z Grupy Mo Carta mówi: Część mojego dzieciństwa spędziłem za kulisami kabaretu Tey dzięki czemu do dziś zwracam się do Zenona Laskowika per wujku czym się szczycę. Niestety nigdy nie miałem okazji grać z Jubilatem. Ale sporo nauczyłem się od Jego najzdolniejszego ucznia Zbigniewa Zamachowskiego. Życie Zenona Laskowika i jego osiągnięcia niosą jeszcze jedną naukę: "Na talent nie ma rady. Wszystkiego dobrego wujku"

Zobacz też:

Wszystkiego najlepszego Panie Zenonie od poznaniaków, którzy podziwiają Pana talent!

A kto chciałby zobaczyć Zenona Laskowika powinien się wybrać 13 kwietnia do Teatru Muzycznego na przedstawienie "W blasku jubileuszu".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski