Zgodnie z zapowiedzią Sapa uciekał

Oskar BerezowskiZaktualizowano 
Brakowało tak niewiele... Marcin Sapa (Lampre) uciekał przez ponad 163 km na trasie 11. etapu Tour de France. Polak do pomocy zatrudnił Johana Van Summerena (Silence-Lotto).

I tak jechali od 23. kilometra, a peleton początkowo nie był zainteresowany gonieniem ich.

Trasa z Vatan do Saint Fargeau była stworzona dla tych kolarzy, którym trudno usiedzieć na siodełku w ponad stuosobowej grupie.

- Będę uciekał - zapowiadał we wczorajszym wywiadzie dla "Polska The Times" Sapa.
Polsko-belgijska ucieczka w pewnym momencie miała nawet pięć minut przewagi nad główna grupą. Jednak to było wszystko, na co pozwoliły ekipy rozdające karty w tegorocznej Wielkiej Pętli.

Takie zespoły, jak Milram, Columbia, Cervelo, Garmin nie chcą już ryzykować wydarzeń jak z piątego etapu. Wówczas Sapa uciekał z pięcioma innymi zawodnikami. Grupka rozpadła się na ostatnich kilometrach, ale jednemu ze śmiałków udało się dojechać na metę (Thomasowi Vöcklerowi). Sprinterzy tamtego dnia musieli zadowolić się walką o drugie miejsce.

Tym razem ekipy, które wiozą zawodników specjalizujących się w walce na ostatnich metrach, nie ryzykowały. Sapa pedałował jednak zawzięcie aż do ostatnich sekund - 4 km przed linią finiszu - gdy wchłonął go peleton.

- Za to mi płacą w Lampre. Przecież kontrakt podpisałem po zeszłorocznym Tour de Pologne, gdzie byłem mistrzem odjazdów - żartuje polski kolarz.

W tym sezonie po raz pierwszy jeździ w barwach ekipy z najwyższej światowej półki. I odpłaca się jej atakami w wielu wyścigach. W sumie jego tegoroczne wyprawy przed peletonem sumują się do około tysiąca kilometrów.

- Mam nadzieję, że kiedyś warunki będą mi sprzyjały i nie zostanę doścignięty. Teraz jednak odjeżdżam, licząc się z tym, że za mną jedzie kilkunastu światowej klasy sprinterów, którzy zrobią wszystko, by rozpędzić peleton. Dużej grupie jest z kolei łatwiej jechać z większą prędkością, zmieniają się ludzie dyktujący tempo - analizuje Polak.

Wczoraj na ostatnich kilometrach Polak nie walczył już o czas i dojechał daleko z tyłu, tracąc do najlepszych 29 sekund. W klasyfikacji punktowej jest wysoko, na 42. miejscu, dzięki bonifikatom za premie sprinterskie i górskie na 11. etapie.

Na finiszu walkę najpierw na łokcie, a potem na turbodoładowanie w nogach wygrał Mark Cavendish. Brytyjczyk zwyciężył już po raz czwarty w tym roku, po raz ósmy w ogóle w Tour de France. Wyrównał tym rekord Anglika Barry'ego Hobana ustanowiony na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
Cavendish zabrał także zieloną koszulkę lidera klasyfikacji punktowej Norwegowi Thorowi Hushovdowi (Cervelo). Żółtą, lidera, wiezie wciąż Rinaldo Nocentini (AG2R). Sapa zajmuje 141. miejsce, tracąc ponad godzinę do prowadzącego.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Zgodnie z zapowiedzią Sapa uciekał - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3