Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad projektem ustawy, która ma ograniczać obrót ziemią. Nowe przepisy mają wejść w życie od 1 maja tego roku.

 

 

Wstrzymanie sprzedaży i prawo pierwokupu  

 

Przede wszystkim wstrzymuje ona sprzedaż państwowej ziemi na 5 lat oraz reguluje, kto może kupić ziemię od rolnika. Co do sprzedaży są wyjątki, które dotyczą gruntów przeznaczonych na inne cele przewidziane w miejscowym planie zagospodarowania, ziemi położonej w specjalnych strefach ekonomicznych, domów z niezbędnymi gruntami i lokali mieszkalnych, działek do 1 hektara.

Projekt zakłada, że państwowa ziemia powinna zostać w gestii Agencji Nieruchomości Rolnych, a podstawową formą jej zagospodarowania powinna być trwała dzierżawa. Wedle projektu, nabywcami ziemi mają być tylko rolnicy, ale tu jest wyjątek, do którego zaliczają się osoby bliskie zbywcy, jednostki samorządu terytorialnego oraz Skarb Państwa, czyli Agencja Nieruchomości Rolnych. Co ważne: zasady te nie będą dotyczyły dziedziczenia. Nabywca gospodarstwa będzie musiał prowadzić je przez 10 lat. Jego zbycie przed upływem tego terminu będzie możliwe na podstawie decyzji sądu, a sprzedaż ziemi lub dzierżawa bez takiej zgody wiązać się będzie z jej odkupem przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Nowy projekt określa prawo pierwokupu następująco: w pierwszej kolejności dzierżawca lub sąsiad rozumiany jako właściciel nieruchomości rolnej graniczącej ze sprzedawaną nieruchomością, potem Agencja Nieruchomości Rolnych (Skarb Państwa), a potem osoby trzecie.  

 

 

Jeżeli od rolnika będzie chciał kupić ziemię ktoś, kto rolnikiem nie jest, to na taką sprzedaż zgodę będzie musiał wyrazić prezes Agencji Nieruchomości Rolnych. Sprzedający będzie musiał udowodnić, że nie udało mu się znaleźć innego nabywcy.

 

Wedle Ministerstwa Rolnictwa, ta ustawa ma poprawić strukturę agrarną w Polsce. Ma także chronić ziemię przed spekulacyjnym wykupem, który nie gwarantuje zgodnego z interesem społecznym wykorzystania nabytej ziemi na cele rolnicze.

 

Projekt ustawa podaje definicję rolnika indywidualnego. Wedle niego, to osoba z kwalifikacjami rolniczymi, która prowadzi gospodarstwo rolne do 300 hektarów i mieszka w gminie co najmniej pięć lat. Wprowadzono do projektu także warunek osobistej pracy w gospodarstwie, który zostaje spełniony między innymi, gdy dochody z prowadzenia gospodarstwa o powierzchni przekraczającej 20 hektarów gruntów rolnych są nie niższe niż jedna czwarta część wszystkich jego dochodów. 

 

Co na to świętokrzyscy rolnicy?  
 

- Ziemia ma rodzić, a nie leżeć odłogiem i na straży takiego porządku będą stać przepisy w znowelizowanej ustawie o kształtowaniu ustrojów gruntów rolnych, które mają wejść w życie do 1 maja 2016 roku - mówi Ryszard Ciźla, prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej w imieniu rolników, którzy takie właśnie zmiany w prawie postulują od dawna.

 

- Ustawa wychodzi całkowicie naprzeciw tym postulatom. Założenie jest bowiem takie, że użytki rolne mają służyć produkcji rolnej, a nie lokatom kapitału czy działaniom spekulacyjnym. Ma trafiać do tych, którzy chcą na niej produkować, a nie nabyć ją i zostawić niech czeka na lepsze czasy. Wprowadzenie takiego prawa jest zgodne z tym, co postulowały izby rolnicze od wielu, wielu lat i opiera się na rozwiązaniach zastosowanych już przez Francję, która z sukcesem wprowadziła takie prawo, w celu zabezpieczenia swojej ziemi. Ten, kto ma wykształcenie rolnicze, jest mieszkańcem gminy, gdzie znajdują się grunt i chce go uprawiać, może ziemię dziedziczyć czy kupić bądź wydzierżawić. Jeśli te warunki będzie spełniał cudzoziemiec, to nie będzie przeszkód, aby naszą ziemię nabył. Chodzi nam tylko o to, żeby sprzedaż była dopuszczona do 5 hektarów - tłumaczy Ryszard Ciźla.

 

Rolnik będzie mógł przekazać dzieciom ziemię pod warunkiem, że będą one uprawiać ziemię. Jeśli nie, prawo pierwokupu przechodzi na Agencję Nieruchomości Rolnej, która będzie nią wówczas dysponowała. Wydzierżawi bądź sprzeda ją osobom, które spełniają określone kryteria.