Zima nie musi być przekleństwem

Przemysław Walewski
Zimowa ślizgawka na trasach biegowych obnaża braki przygotowania sprawnościowego biegaczy. Już niewielki poślizg sprawia, że tracą nie tylko przyczepność (nieodpowiednie obuwie), ale nie potrafią podbiec pod niewielkie wzniesienie obsypane śniegiem. Widać wyraźny brak koordynacji ruchowej.

Każda część ciała biegnie „sobie”. Ramiona nie współpracują z nogami, a chybotliwy korpus przenosi punkt ciężkości ciała wciąż w inne miejsce osi ciała. Wielu biegaczy odpuszcza w góle treningi na dworze, zaszywając się w klubach i trenując na mechanicznych bieżniach. Jeśli zimą nie biegają crossów, nie ćwiczą siły biegowej w terenie,to w sezonie niech sobie odpuszczą biegi terenowe. Brak czucia ciała, brak techniki nie predysponują do tego rodzaju wyścigów.

Okres zimowy powinien być wykorzystany na pozbycie się „sztywności” ciała. Ćwiczenia na tzw. czucie głębokie wyzwolą u nas dodatkowe zasoby energii i ustabilizują ciało. Dobrym treningiem jest też crossfit (bez dużych obciążeń typu podnoszenie opon ciągnikowych). Znakomicie na całe ciało wpływa wspinaczka po ściankach wspinaczkowych. Zajęcia pływackie (także wodny fitness) pozwolą nam poczuć swoje ciało. Okres karnawału warto też wykorzystać na … tańce. Zapiszmy się na kurs tańców latynoamerykańskich albo wybierzmy się na jakiś bal. Nie bierzemy gibkości, koordynacji ruchowej. Nie będziemy przypominać biegnącego robota, ale w pełni świadomego swego ciała sportowca.

Gdy warunki w terenie na to pozwalają, trenujmy fartleki (biegi o zmiennym tempie), podbiegi i aktywny cross. Na formę, brak kontuzji ma wpływ wiele drobiazgów. Nawet długie kierowanie autem, wciskanie gazu i sprzęgła, niewygodne siedzenie, mogą objawić się … rwą kulszową. Bycie biegaczem, to świadomość wielu drobiazgów i znajdowanie w ciągu dnia czasu na mikrotreningi (nawet minutowe), które rozciągną nasze ścięgna i mięśnie, pobudzą krew i limfę do krążenia. Dobra rada, nie bądź sztywniakiem! Zima jest twoim sprzymierzeńcem w dobrym, całkowitym przygotowania ciała i umysłu do sezonu startowego. Nie trzeba jej wcale traktować jako zła koniecznego.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
coach

W zimie bardzo lubię jeździć na rowerze. Totalnie mnie to odpręża. Już po 40 minutach na mojej indianie mam fajny strzał endorfin i świat, mimo że pochmurno, wydaje się przyjaźniejszy. Polecam bardziej niż bieganie, bo nie obciąża tak stawów.

Dodaj ogłoszenie