Zima stulecia w Poznaniu. W 1979 roku ulice miasta odśnieżały koparki i spychacze, pomagali też żołnierze [ZDJĘCIA]

Zbyszek Snusz
Zbyszek Snusz
Na początku 1979 roku całą Polskę zaatakowała zima stulecia. Na poznańskie ulice musiał wyjechać ciężki sprzęt budowlany. Kilkunastostopniowy mróz i obfite opady śniegu sparaliżowały kraj. Wojewoda poznański ogłosił stan klęski żywiołowej. Przejdź dalej i zobacz kolejne zdjęcia --->archiwum Polska Press Grupy
Na początku 1979 roku całą Polskę zaatakowała zima stulecia. Na poznańskie ulice musiał wyjechać ciężki sprzęt budowlany. Kilkunastostopniowy mróz i obfite opady śniegu sparaliżowały kraj. Wojewoda poznański ogłosił stan klęski żywiołowej.

Intensywne opady śniegu rozpoczęły się w noc sylwestrową 1978 roku. Padało tak mocno, że w styczniu 1979 roku sparaliżowana została cała Polska.

W Poznaniu odwołano loty z Ławicy, w zajezdniach utkwiły autobusy, a pociągi miały spore spóźnienia. Zamarznięte zwrotnice kolejowe i popękane szyny spowodowały problemy z dostarczaniem węgla do elektrociepłowni. Atak był tak gwałtowny, że wojewoda poznański zmuszony był ogłosić stan klęski żywiołowej.

Do odśnieżania torów i dróg skierowano żołnierzy i ciężki sprzęt budowlany. Przy oczyszczaniu samej ulicy Świerczewskiego (dzisiaj Bukowskiej) pracowały trzy ciężkie gąsienicowe spychacze przekazane przez przedsiębiorstwo budowlane Energopol 7.

Niespotykany na co dzień na ulicach sprzęt można było zobaczyć też w centrum Poznania. Cały śnieg z miasta zwożono na nadwarciańską skarpę przy moście Rocha.

Zobacz na naszych archiwalnych zdjęciach, jak wyglądała walka ze śniegiem w 1979 roku.

Cytadela Poznań: Co kryło się na granitowym kamieniu pod tab...

Sprawdź też:

Trzecia fala - ważne zmiany

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cccr

bieda była jak skurwysyn ,ale ludzie się szanowali i fakt faktem to były piękne czasy

p
posener

Cudowne czasy.

J
Jasko

A jakie fajne były randki...

S
Slawek

Było pięknie zimowo a ludzie byli wtedy cudowni .Kocham te te czasy .Nikt nie mial biedy ,nie bylo zawisci,aludzie sobie pomagali.

o
outlaw

W tamtych czasach nie było typowych ferii zimowych. Wprowadzono je w latach 80 lub 90-tych XX stulecia. W owych czasach były ferie świąteczne, które trwały nieprzerwanie od 23 grudnia do 3-ch Króli czyli do 6 stycznia. Kolejne były na Wielkanoc i trwały dokładnie tydzień. Zaś co do zimy to ostatnią taką pamiętam z 2003 roku. Oczywiście tyle śniegu nie było. Ale zawsze biało. Trzymał mróz i było mniej chorób.

x
xymox

Tamta zima dałą popalić i pamiętam dogrzewanie mieszkań poprzez odpalanie kuchenki gazowej.
Zresztą, standardem tamtych lat był fakt, iż np. wożny w naszej szkole wylewał w grudniu wodę na boisku szkolnym robiąc z niego lodowisko, które z nielicznymi momentami odwilży potrafiło przetrwać do.....końca ferii. Wtedy ferie miały w kraju jeden termin i kończyły się chyba w II połowie lutego.
Starsi narzekali na utrudnione spacery po parkach gdyż niemal każda zamarznięta kałuża była ślizgawką. A kto miał odpiednio starte zelówki ( o co wtedy nie było trudno), śmigał po " ligawkach" jak opętany. Gubiąc po drodze mleczaki, rozbijając nochala albo czółko :)

O
Obserwator

W Barze Mlecznym na Dębcu, naprzeciw kościoła i przy szlabanach kolejowych, spotkałem grzejących się więżniów , którzy pracowali przy odśnieżaniu ulicy i torów kolejowych. Mówili , że są z więzienia wojskowego. Poza tym wyglądali normalnie i pracowali ciężko z łopatami. Nie było widać, żeby któryś się obijał. Mróz był jednak tęgi.

s
stary dziad

najbardziej zapamiętałem to, że po nowym roku szkoły były zamknięte i miałem dłuższą przerwę świąteczną. Jednak w przyrodzie nic nie ginie i potem przesunęli zakończenie roku szkolnego, żeby "odrobić straty"

s
szypa

Gdy szedłem na imprezę to jezdnie i chodniki były jeszcze czarne (było to w okolicach 20 lub 21), gdy wracałem to trudno było iść. Śniegu na 30 - 40 cm i to w Poznaniu. Nic nie jechało, ale widok był przedni. Wszystko białe, czyste i świąteczne. I wielka cisza. śnieg pochłaniał wszelki hałas i tylko on chrzęścił pod butami.

p
pomylenie pojęć

ale że coś ciężko poznać lub ciężko powiedzieć , to już ubogość języka , panowie redaktorzy. Język polski jest bardziej bogate na określenia przymiotniki.

M
Michał

Tak bylo

P
Przemoch

chcialbym widzieć w teraźniejszości jak by sobie służby poradziły gdyby spadło tyle śniegu. W roku 79 była zima 100lecia ale jakoś dało sie żyć, dzisiaj przy opadach rzędu 1cm miasto sparaliżowane .

p
posen

żal

k
kobieta

Pamiętam te czasy byliśmy w Poznaniu na dansingu w rest. Adria jak wracaliśmy to nie można było przejechać zaspy były na kilka metrów na trasie Poznań-Gostyń i staliśmy na drodze każdy zmarznięty ale nikt nie narzekał tak jak teraz . Miłe wspomnienia .:)

Dodaj ogłoszenie