sportowy24
    Zimowe bieganie w poszukiwaniu światła, czyli jak zmienić...

    Zimowe bieganie w poszukiwaniu światła, czyli jak zmienić trening w czasie krótkich dni [KOMENTARZ]

    Przemysław Walewski

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Przemysław Walewski

    Przemysław Walewski ©Waldemar Wylegalski

    Wcześniej zapadający zmrok sprawia, że burzy się nasz dotychczasowy rytm treningów. Jeszcze niedawno o godzinie 18 można było śmiało zapuścić się na leśny trening. Zmiana czasu skróciła nam dzień treningowy. Poranne treningi, które nie sprawiały nam jeszcze żadnych problemów jeszcze w październiku, teraz są już wyzwaniem. I nie ma w tym nic dziwnego. O godzinie szóstej czy siódmej, nie rozgrzejemy naszego „silnika” do optymalnych obrotów. Zwłaszcza wtedy, gdy oprócz wczesnej pory musimy zmagać się z niską temperaturą.
    Przemysław Walewski

    Przemysław Walewski ©Waldemar Wylegalski

    Dla wielu biegaczy start w biegu 11 listopada to koniec sezonu. Zaczyna się tzw. okres roztrenowania, choć osobiście wolę nazwywać go okresem przejścia pomiędzy sezonami. To naturalne, że nasz organizm zaczyna jesienią przestawiać swój biologiczny rytm. Roztrenowanie polegające na zaniechaniu treningów nie jest niczym dobrym. Jeśli praca nam na to pozwala, trenujmy jeszcza za dnia lub w ostateczności wybierajmy oświetlone alejki.

    Potrzebujemy dziennego światła. Odcięcie od niego jest niebezpieczne. Nawet dobrze oświetlone pomieszczenie nie da nam ułamka tej dawki luksów co pochmurny dzień. W słoneczny dzień możemy liczyć na dawkę o natężeniu 100 tys. luksów, a w pomieszczeniu biurowym na... 500 luksów. Nawet najlepsza „czołówka” nie zapewni nam komfortowego odczucia organizmu.

    Jeśli możemy wyjść na trening wczesnym przedpołudniem, to jesteśmy szczęściarzami. Do tego czasu nasz organizm rozbudzi się, a temperatura na dworze wzrośnie o kilka kresek. Coraz częściej, wielu biegaczy wykorzystuje okienko na lunch, jako porę do treningu. W wielu krajach to częsta praktyka. W porze obiadowej spotkamy wielu biegaczy w miejskich parkach. W ciągu tygodnia musimy liczyć się z tym, że będziemy skazani na samotne treningi. Trudno zgrać terminy z innymi biegaczami. W sobotę i w niedzielę możemy się umówić na trening w grupie.

    Nie upierajmy się, by trenować na tych samych trasach, co latem. Bieganie na otwartej powierzchni, wokół jezior może dać się we znaki! Silny wiatr nieźle nas zmrozi i raczej nie zachęci do kolejnych treningów. Wybierajmy leśne dukty, parkowe alejki. Trenujmy na trasach, których nie wybieraliśmy latem, by nie wybijać się z tempa i nie kręcić małych pętli.

    POLECAMY:




    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl