Zła trojka i jedzenie ze śmietnika. Dlaczego Grecy wybrali partię SYRIZA? [REPORTAŻ]

Tom Kingston
Socjalistyczna partia SYRIZA, która wygrała niedzielne wybory, chce, żeby Grecja wykręciła się od spłacania wielkiej części swego długu. Budzi to obawy, że Grecja zostanie usunięta ze strefy euro.

Przez ostatnie pięć lat tysiące głodnych ateńczyków stały w kolejce do jadłodajni dla ubogich na ulicy Pireos, a jeden z niedawnych jej klientów dał wyraz temu, jak polityka oszczędności zdruzgotała Grecję i uczyniła z niej, ponownie, potencjalne źródło chaosu finansowego w Europie.

"Pewien mężczyzna przyszedł po jedzenie, ale ponieważ zmniejszyły się nam dotacje, rozdawaliśmy tylko wodę gazowaną i jogurt", opowiada Eleni Katsouli, która setkom tysięcy ludzi wydała w jadłodajni ciepłe posiłki i torby z żywnością. "Ten człowiek powiedział: »Ale ja jestem głodny«, i uderzyło mnie, że powiedział to grzecznie. Nie złościł się".

Katsouli dodaje: "Wcześniej ludzie się złościli, ale teraz są wdzięczni i to jest problem. Mieli samochody, pracę i domy, a teraz są zadowoleni, jeśli dostaną mleko". Sondaże powyborcze pokazały, że Grecy odrzucili program oszczędnościowy narzucony im w 2010 r. przez Europę i Międzynarodowy Fundusz Walutowy w zamian za pakiet ratunkowy w wysokości 240 mld euro dla gospodarki jęczącej pod ciężarem 320 mld euro długu.

Pierwsza w kolejce do skorzystania z frustracji Greków była SYRIZA, partia marksistów, trockistów i zielonych, która prowadziła w sondażach dzięki obietnicy, że ponownie zatrudni pracowników administracji państwowej i zniesie znienawidzone nowe podatki. SYRIZA twierdzi, że zwolnienia i podwyżki podatków były lekarstwem, które niemal zabiło pacjenta: w ciągu sześciu lat PKB Grecji skurczył się o jedną czwartą, tysiące rodzin żyje tylko z emerytur i rent, bezrobocie sięga 26 proc., a ponad 50 proc. wśród młodych ludzi - to krach na miarę Wielkiego Kryzysu.

Podczas gdy gospodarka brytyjska pozbierała się po kryzysie w 2008 r., grecka gospodarka po cichu butwiała i jest bliska kolejnego załamania. Premier Antonis Samaras twierdzi, że trzy kolejne kwartały wzrostu gospodarczego w ub.r. są dowodem na to, że program oszczędnościowy wreszcie przynosi efekty. Jednak z perspektywy jadłodajni dla ubogich sytuacja wciąż się pogarsza. Katsouli i jej zespół wydają codziennie dwa tysiące ciepłych posiłków. Rośnie popyt na paczki żywnościowe ze strony ludzi, którzy kiedyś należeli do ateńskiej klasy średniej. "W 2010 r. wspieraliśmy 2 tys. rodzin. Teraz żywimy 6 tys. rodzin", powiedziała Katsouli.

Nieco dalej przy ulicy Pireos, w zaniedbanym budynku biurowym mieści się główna siedziba partii SYRIZA, której lider, Alexis Cipras, potępił politykę oszczędności jako "fiskalny waterboarding" i chce uruchomić program pomocy społecznej o wartości 12 mld euro, obejmujący bony żywnościowe, bezpłatną energię elektryczną dla wszystkich, których nie stać na płacenie rachunków za prąd.

SYRIZA już wspiera sieć grup pomocowych, które wyrosły z ruchu Occupy w Grecji, organizuje przychodnie medyczne i tanie targi żywności dla nowej biedoty. Na dodatek Cipras chce, żeby Grecja wykręciła się od spłacania wielkiej części swego długu, co budzi obawy, że Grecja zostanie usunięta ze strefy euro, mimo że te plany mogą zostać złagodzone, jeśli SYRIZA będzie szukać wsparcia mniejszych, bardziej umiarkowanych partii, żeby stworzyć koalicję. W gotowości czeka neofaszystowska partia Złoty Świt, która może przyciągnąć wyborców niezdecydowanych, mimo że wysocy rangą przedstawiciele tej partii siedzą w więzieniu za rzekome powiązania z aktami przemocy.

W okresie poprzedzającym wybory przedstawiciele trojki - Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej - nie chcieli udzielać wywiadów, chociaż jeden z urzędników powiedział, że "popieranie programu reform oszczędnościowych w Grecji jest teraz postrzegane tak jak wspieranie nazistów w czasie okupacji". Poul Thomsen, duński przedstawiciel MFW, był podobno wstrząśnięty, gdy greckie sprzątaczki protestujące przeciwko zwolnieniom otoczyły jego samochód w Atenach i zaczęły nim gniewnie kołysać.
Niewielu Greków przeczy temu, że sami ponoszą pewną odpowiedzialność za swój los. Gdy demokratyczny rząd powrócił w 1974 r. po okresie dyktatury wojskowej, rozdawał posady w sektorze publicznym, pozyskując masy ludzi, ale nakręcając deficyt. Korupcja i kumoterstwo drenowały grecką gospodarkę. Jednak, zdaniem Andreasa Popodakisa, nic nie usprawiedliwia sposobu potraktowania jego sparaliżowanej matki. Władze obniżyły jej emeryturę i zasiłki, dlatego trudno jej było płacić za zasilanie respiratora utrzymującego ją przy życiu. Gdy przestała płacić rachunki za prąd, odcięto jej dostawy i w efekcie zmarła. "Wszyscy wiedzieli, w jakim jest stanie", mówi Popodakis. "To było jak morderstwo".

Cipras skoncentrował się na losie klasy średniej, która ucierpiała na skutek podatków od nieruchomości zainspirowanych przez trojkę. 44-letnia Maria, stojąc w kolejce do jadłodajni, mówi, że jest typową dziewczyną z klasy średniej. Ukończyła MBA na prywatnym uniwersytecie w Atenach, pracowała w Oxford University Press, a potem w firmie komputerowej męża, która upadła, gdy nastał kryzys. "Kiedyś wydawaliśmy 500 euro miesięcznie na wynajem domu wakacyjnego, teraz przynoszę 10 euro dziennie, pracując dla firmy badawczej", mówi Maria. "Nadal nie mam pieniędzy na olej opałowy".

Stojąc na ulicy Ermou w Atenach, kiedyś pełnej ekskluzywnych sklepów, Makis Kouzelis, profesor socjologii na Uniwersytecie Ateńskim, wskazuje smog wiszący nad miastem. "To dym ze spalania drewna, bo ze względu na wyższe podatki ludzi nie stać na olej opałowy", tłumaczy. Kouzelis wskazuje też dziesiątki zamkniętych sklepów i bezdomnych śpiących pod gołym niebem. "Grecja jest nowym krajem, w którym ludzie jedzący ze śmietników są czymś normalnym", mówi. Alexandros Komanos, 26-letni inżynier, zwolniony pół roku temu, mówi, że nie ma zamiaru żyć w tej "nowej" Grecji i dołączy do 200 tys. Greków, którzy od początku kryzysu wyjechali z kraju. "Nie ma sensu tu zostawać", mówi Komanos, który pracuje dorywczo jako kelner, przed wyjazdem do Holandii.

"Rząd mówi, że dane gospodarcze się poprawiają, ale to jest wirtualna poprawa. Prawdziwa gospodarka, realni ludzie, tacy jak ja, nadal cierpią". Komanos jest całkowicie rozczarowany grecką polityką, w tym również SYRIZA. "Przez całe lata politycy tylko mamili nas fałszywymi obietnicami i marzeniami".

Wideo

Materiał oryginalny: Zła trojka i jedzenie ze śmietnika. Dlaczego Grecy wybrali partię SYRIZA? [REPORTAŻ] - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny

Nie rozumiem tych Greków. Najpierw wydają pożyczone pieniądze, których nie mogą oddać i potem płaczą żeby im Unia nadal dawała kasę a jak tą kasę już dostają to jeszcze są niezadowoleni jak Unia im słusznie zwraca uwagę żeby się wzięli do roboty. To czego ci ludzie chcą?
Żeby na nich Unia zapier...ła?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3