Złamałeś prawo w Anglii? W Polsce też jesteś przestępcą

Agnieszka Świderska
Złamałeś prawo w Anglii? W Polsce też jesteś przestępcą
Złamałeś prawo w Anglii? W Polsce też jesteś przestępcą archiwum Polskapresse/zdjęcie ilsutracyjne
Złamałeś prawo w Wielkiej Brytanii? W Polsce też jesteś przestępcą. Przekonał się tym poznaniak, który odpowie za jazdę po pijanemu w recydywie.

Sławomir M. nie po raz pierwszy złamał prawo. Na koncie ma już siedem wyroków, w tym jeden sądu w hrabstwie Cheshire za "prowadzenie pojazdu pod wpływem nadmiernej ilości alkoholu". Brytyjskie prawo dopuszcza 0,8 promila - poznaniak miał we krwi prawie dwa i pół razy więcej. Wyrok - 20 miesięcy zakazu prowadzenia pojazdów i zachowań antyspołecznych oraz 200 funtów, usłyszał w sierpniu 2009 roku. Na początku czerwca 2012 roku w Poznaniu znów został zatrzymany za jazdę po pijanemu. Podczas porannej kontroli miał już we krwi 0,9 promila alkoholu. Tłumaczył, że ostatniej nocy wypił z kolegą pół litra wódki.

Przyznał się do tego dopiero na kolejnym przesłuchaniu. Na pierwsze się nie stawił, bo był jeszcze pijany po zabawie na dożynkach. Za drugim razem zadzwonił do prokuratury z baru na Starym Rynku. "Bełkotał" - odnotował prokurator. Za trzecim razem usłyszał już zarzut jazdy po pijanemu i to w recydywie. Uwzględnienie wyroku, który zapadł w innym państwie unijnym, to już obowiązek prokuratorów i sędziów od połowy 2011 roku. Poznańska prokuratura musiała zdobyć tylko potwierdzenie z angielskiego sądu, że czyn, za który został skazany poznaniak, to było przestępstwo, a nie tylko wykroczenie. To jeden z podstawowych warunków uznania zagranicznego wyroku.

Kilka miesięcy później takie potwierdzenie trafiło już do akt. W październiku 2013 roku w Sądzie Rejonowym Poznań Stare Miasto zapadł wyrok: Sławomir M. za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym w warunkach recydywy został skazany na pół roku pozbawienia wolności. Na dwa lata stracił też prawo jazdy. Wyrok wydano zaocznie, bo Sławomira M. nie było na sali. Okazało się, że nie mogło go tam być, gdyż sąd wysłał wezwanie na rozprawę pod domowy adres. Ten był już nieaktualny, gdyż poznaniak kilka miesięcy wcześniej trafił za inną sprawę za kratki. Pobyt w więzieniu wykorzystał do zaskarżenia wyroku. Powód? Nie mógł skorzystać z prawa do obrony.

Proces rozpoczął się na nowo. Tym razem Sławomira M. nie zabrakło już na sali sądowej. Pojawił się na niej razem z adwokatem, który próbował przekonać sąd, że jego klient nie był pod wpływem alkoholu, tylko… Amolu. Złożył nawet wniosek o powołanie biegłego, który ma opisać działanie Amolu. Z kolei Sławomir M. twierdzi, że w angielskim sądzie usłyszał, że w Polsce nie będzie miał kłopotu z powodu tego wyroku, bo miał on obowiązywać wyłącznie na terenie Wielkiej Brytanii. Prokuratura popełnia więc błąd oskarżając go o działanie w recydywie. Kolejna rozprawa jeszcze w maju.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rrrrrr

Brytyjskie sądy nie oddają przestępców brytyjskich do Polski.Podobnie inne kraje. Ich obywatele są sądzeni w swoich krajach i wg ich prawa. Nasi obywatele mogą pomarzyć.Wstyd.

Dodaj ogłoszenie