Zmiana rządu nie niesie ryzyka

Paulina Jęczmionka
Z Peterem Baudrexlem, prezydentem Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej i prezesem zarządu Siemensa, rozmawia Paulina JęczmionkaJak wygląda codzienna współpraca pomiędzy niemieckimi a polskimi (w tym i poznańskimi) firmami? Czy są jakieś obszary, kierunki działań, które dominują?

Peter Baudrexl:Wiele dużych niemieckich firm rozpoczęło działalność w Polsce 20-25 lat temu. Ten trend trwa nadal, ale bardziej w odniesieniu do sektora MŚP. A jednocześnie, co jest bardzo pozytywne, coraz więcej polskich firm zaczyna odkrywać rynek niemiecki. Charakterystyczna jest wyższa jakość współpracy. Rośnie aktywność firm w obszarach badań i rozwoju, inżynierii itp. Odchodzimy więc od „dostawcy komponentów”, czyli niskiego poziomu technologii, w kierunku wykorzystywania wiedzy.

Ile polskich firm działa w Niemczech? I odwrotnie: ile niemieckich firm jest na polskim rynku?
P. Baudrexl:
Nie znam dokładnych liczb, ale z pewnością w Polsce działa ponad 6000 niemieckich firm. Z kolei liczba polskich firm w Niemczech kształtuje się na poziomie 160 tysięcy, jednak są to statystyki uwzględniające jednoosobowe działalności Polaków w Niemczech. Ale są również duże firmy, jak na przykład Orlen czy Comarch. I vice versa - w Polsce działają też duże niemieckie firmy, jak np. Lufthansa. Dysproporcja w skumulowanych inwestycjach zagranicznych obu krajów w relacji do sąsiada jest oczywiście ogromna. Niemcy zainwestowali w Polsce ok. 119 mld zł, podczas gdy skumulowana wartość inwestycji polskich w Niemczech to ok. 3,9 mld złotych.

Jak niemieckie firmy oceniają działanie na polskim rynku? Jakie największe bariery tu napotykają?
P. Baudrexl:Polska jest integralną częścią europejskiej społeczności, a także integralnym członkiem strefy Schengen, więc interesy robi się tutaj tak samo, jak w każdym innym miejscu Europy. Mamy podobne podstawowe regulacje, standardy. Biznes w wymiarze międzynarodowym, wręcz globalnym, stał się codziennością. Jego prowadzenie w Polsce jest tak samo proste, jak w każdym innym kraju.

Polscy przedsiębiorcy mówią o wielu przeszkodach. Chociażby o rozdmuchanej biurokracji.
P. Baudrexl:
Zawsze będziemy mieli do czynienia z jakimś systemem prawnym, a więc i konkretnymi regulacjami, które trzeba wypełniać. A to z kolei wymusza formalności, biurokrację, stanowiące pewną barierę. To jasne. Ale dotyczy nie tylko Polski. We Włoszech, Francji czy Niemczech jest podobnie. Polska nie jest pod tym względem jakimś trudnym rynkiem. Biurokracja jest generalnym problemem Unii Europejskiej. Powinniśmy dążyć do jej ograniczenia.

Sytuacja w Unii Europejskiej jest dziś trudna. Jak Pana zdaniem ostatnie wydarzenia - szczególnie zamachy terrorystyczne w Paryżu czy alarmy w Brukseli - mogą wpłynąć na stosunki gospodarcze w całej Europie oraz te pomiędzy Polską i Niemcami?
P. Baudrexl:Przede wszystkim, to co się wydarzyło, jest oczywistym złem i negatywnie wpływa na poczucie bezpieczeństwa. To z kolei zaczyna wymuszać zachowania, które mają na celu zagwarantowanie go na wyższym poziomie, przykładowo poprzez kontrolę granic. Ale to polityczna sprawa. Nie sądzę, żeby w przypadku gospodarki miało to przynieść natychmiastowy skutek.
 

Dlaczego?
P. Baudrexl: Dziś w Europie funkcjonuje sieć powiązań pomiędzy firmami, która nie przestanie ad hoc działać z powodu aktów terrorystycznych, bo ma uzasadnienie ekonomiczne. Współpraca gospodarcza jest bowiem od dziesiątek lat rozłożona na poszczególne kraje. Każdy z nich ma własne know-how, specjalizacje i każdy przyjmuje na siebie określone działania, np. w procesie produkcyjnym. To znaczy, że poszczególne produkty są produkowane w różnych krajach równolegle. Dezintegracja tego systemu nie ma żadnego sensu.

Ale czy w obecnej sytuacji firmy nie boją się, nie tracą do siebie i innych państw zaufania?
P. Baudrexl:Jesteśmy pełni obaw, ale jako obywatele Europy. To nie jest kwestia wzajemnego zaufania przedsiębiorstw, tylko ogólnie - obniżonego poczucia bezpieczeństwa. Biznes obawia się raczej, że nie da się już utrzymać tego samego poziomu wolności, szczególnie wolności poruszania się i swobody handlu wewnątrz Europy. Takie ryzyko będzie istnieć, jeśli terroryzm będzie rósł w siłę, a politycy będą coraz głośniej mówić o konieczności zamykania granic. Z naszego punktu widzenia - zarówno przedstawicieli przemysłu, gospodarki, jak i zupełnie prywatnie - wolność poruszania się jest jedną z największych wartości UE. Musimy walczyć o jej utrzymanie.

Niektórzy politycy już dzisiaj mówią o końcu strefy Schengen, a nawet - całej Unii, przynajmniej w obecnym kształcie.
P. Baudrexl;Zawieszenie strefy Schengen, ograniczenie swobody przepływu ludzi i towarów z pewnością odbije się negatywnie na transgranicznych inwestycjach. Zresztą świetnie znamy to z przeszłości. To z pewnością miałoby negatywny wpływ na rozwój gospodarczy wszystkich krajów, więc na pewno też na Polskę i Niemcy.

Co zatem poradziłby Pan politykom, którzy głośno mówią dziś o ograniczaniu Schengen?
P. Baudrexl:Nie ma prostej recepty. Politycy nie mogą brać pod uwagę jedynie gospodarki. Muszą patrzeć również na interesy ludzi. Jako przedstawiciel sektora gospodarczego zawsze będę twierdził, że musimy utrzymać tak dużo wolności, jak to tylko możliwe. Również w interesie ludzi. Ciężko sobie wyobrazić, że ponownie, podróżując, jadąc na wakacje, będziemy musieli przekraczać granice np. trzech państw i na każdej pokazywać paszport, oddawać rzeczy do oclenia. Nie sądzę, byśmy tego chcieli. Dlatego obywatele muszą wysłać do polityków jasną wiadomość: „tak, terroryzm jest zagrożeniem, ale nie chcemy rezygnować z naszych wartości i wolności”.

Jak w kontekście tej specyficznej sytuacji międzynarodowej wyobraża Pan sobie przyszłe relacje gospodarcze na poziomie światowym i europejskim?
P. Baudrexl: Mam nadzieję - bo to jest realne - że utrzymamy w Europie wolność i wspólnotę. Musimy jeszcze bardziej zintegrować politykę. Musimy pomyśleć o wspólnej polityce fiskalnej, ale i o polityce rynku pracy, jeżeli chcemy wyrównania standardów. W skali świata powinniśmy bardziej otwierać się na handel międzynarodowy - także poza Europą. Bo każdy obszar ma swoje zalety. W Europie mamy np. bardzo dobrze wykształconych ludzi. A poza nią żyją ci, którzy być może nie są tak dobrze wykształceni, ale są świetni w pracy manualnej. Umiejętne integrowanie różnych ludzkich atutów i specjalności wszystkim przyniesie korzyść.
 

Z uchodźcami też powinniśmy się z tego powodu integrować?
P. Baudrexl:Życie w krajach uwikłanych w konflikty religijne, polityczne to często synonim zagrożeń dla życia. Nie jest to więc sprawa łatwa do rozwiązania i nie rozwiąże jej jeden kraj. Cały świat musi współpracować, aby osiągnąć kompromis.

Polityka i gospodarka wzajemnie jednak na siebie wpływają. Czy Pana zdaniem zmiana rządu w Polsce wpłynie na zmianę polsko-niemieckich relacji?
P. Baudrexl:Te relacje są zdecydowanie lepsze niż były 20-25 lat temu. Opierają się w szczególności na wypracowanych kontaktach gospodarczych. To najsilniejszy czynnik łączący Polskę i Niemcy. Politycy to wiedzą i nie mają interesu w tym, żeby szkodzić stosunkom gospodarczym.

Więc inwestorów niemieckich nie przestraszył nasz nowy rząd z nieco eurosceptycznym nastawieniem?
P. Baudrexl:To tylko retoryka. Ona może wpływać na postrzeganie, ale nie na racjonalne decyzje o sposobach, obszarach inwestycji, używanych zasobach itp. Nie spotkałem jeszcze inwestora, który powiedziałby, że nie zainwestuje w danym kraju z powodu zmiany rządu. Liczy się wiarygodność inwestycyjna. A wiarygodność zapewniają regulacje prawne w standardzie europejskim - takie same dla wszystkich krajów Unii - oraz dostosowane do nich lokalne prawo czy sytuacja na rynku pracy, wielkość popytu. Jeżeli to działa, jak należy, dla inwestora zmiana władzy nie niesie ryzyka. Nie sądzę, żeby występowało ono w Polsce.

Wzrasta sprzedaż "małpek" ale kosztem dużych formatów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3