Zmiany w szkołach zacząć od reformy urzędników

Katarzyna Sklepik
Katarzyna Sklepik
Katarzyna Sklepik
Jak wymagać od młodzieży dobrych wyników w nauce, skoro zamiast stabilizacji, władza funduje im permanentne zmiany? Jak nauczyciele mają solidnie i dobrze przygotować uczniów do egzaminów, rozpoczęcia kariery, czy do życia - skoro kolejne reformy dokładają im tylko obowiązków, zmniejszając przy tym liczbę godzin?

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Reforma nauczania: Albo humanista, albo matematyk?

Od kilkunastu lat, każdy kolejny minister edukacji ma nowy, rewolucyjny pomysł na uleczenie polskiej szkoły. Najpierw ratunkiem i nowoczesnym powiewem dla skostniałego systemu miały być gimnazja. Bo ośmioletnia szkoła podstawowa była zła, podobnie jak czteroletnie licea ogólnokształcące. Nowy podział miał wpłynąć na rozwój uczniów, jakość nauki, lepsze wyniki.

Co nam dało gimnazjum? Wzrost agresji wśród nastolatków i kolejne egzaminy. Mnóstwo papierkowej roboty dla nauczycieli, nowe podręczniki, nową podstawę programową. Nowe czyli lepsze? Niekoniecznie. Z roku na rok widać, że sześcioletnia podstawówka i trzyletnie gimnazjum nie uczą wcale lepiej niż ich ośmioletnia poprzedniczka. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że gorzej. Świadczą o tym wyniki końcowych egzaminów, z roku na rok coraz słabsze.

Co pokazują? Uczniowie nie czytają tekstów ze zrozumieniem, robią błędy ortograficzne, stylistyczne, interpunkcyjne, mają kłopoty z liczeniem. Po co mają czytać książki, skoro byli i tacy ministrowie edukacji, którzy kanon lektur zmienili i pozwolili czytać tylko fragmenty dzieł literackich. Od pogłębiania wiedzy ważniejszy był dla nich mundurek, od egzekwowania wiedzy - amnestia maturalna. A to, że uczniowie nie potrafią wykorzystać zdobytej wiedzy w praktyce, nikogo nie interesuje. Bo i po co? Jak wszystko mogą znaleźć w internecie...

Wybierając liceum ogólnokształcące, które od września będzie funkcjonowało inaczej, uczniowie muszą wiedzieć: co chcą studiować po maturze i w jakim zawodzie pracować. Pierwsza klasa będzie kontynuacją nauki w gimnazjum, a od drugiej klasy liceum - będą się specjalizować: humanistycznie, matematycznie lub przyrodniczo. Uczyć się w rozszerzonej formie tylko tych przedmiotów, które chcą zdawać na maturze. Resztę w skróconej wersji. Powiedzmy sobie wprost: po łebkach. I za trzy lata - ci sami uczniowie przystąpią do nowej, zreformowanej, lepszej - według urzędników - matury. Jak ona będzie wyglądać? Trudno powiedzieć, bo urzędnicy nadal nad nią pracują.

Mam jednak wrażenie, że ostatnie reformy szkół powstają zza biurka, bez znajomości realiów szkoły. Bez dostosowania programu do potrzeb i możliwości intelektualnych młodzieży, uczelni wyższych, gospodarki. Bez konsultacji z nauczycielami - praktykami. Bo przecież najprościej sprawdzać uczniów. Test pokaże, co potrafią. I będzie tak jak z egzaminem z matematyki - wszyscy mówią, że potrzebny, niezbędni i ważny. A co piąty maturzysta go nie zdaje. Ciekawe dlaczego? Nowe matury w 2015 roku i tak obnażą słabość tej reformy. Bo tak jest z każdą zmianą wprowadzaną przez ministrów edukacji narodowej. A skoro naprawdę chcą sprawdzić, a przy okazji zmienić jakość nauczania, powinni wrócić do szkoły. I to do uczniowskiej ławki

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Firek.

"...to nieczytaniu czy nie czytaniu ? Pani Sklepik jak, bo moje słowniki tu akurat milczą ."
Mój słownik akurat nie milczy!!!
"nieczytaniu czy nie czytaniu!!!!"

F
Firek.

".....Nowe czyli lepsze? Niekoniecznie. Z roku na rok widać, że sześcioletnia podstawówka i trzyletnie gimnazjum nie uczą wcale lepiej niż ich ośmioletnia poprzedniczka. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że gorzej. Świadczą o tym wyniki końcowych egzaminów, z roku na rok coraz słabsze......"

Proszę napisać także, kto tego dokonał!!!! KTO JEST AUTOREM!! AUTOR! AUTOR! AUTOR! AUTOR!

W
Widukind

to nieczytaniu czy nie czytaniu ? Pani Sklepik jak, bo moje słowniki tu akurat milczą .

W
Widukind

Fragment o nie czytaniu tekstów ze zrozumieniem to dotyczy Tuska i ACTA, o robieniu błędów ortograficznych Bronka Buula, a ten o nieczytaniu książek Sikorskiego. A reszta uwag , wypisz, wymaluj dotyczy lumpen elit z PO. No to się Pani udało .

j
j23

To pisze ktoś kto nie wie o czym pisze. Akurat gimnazja sprawdziły się co najmniej z 2 powodów

1. Rodzice dzieci 1-3 a nawet 1-6 podstawówki tak bardzo nie moją się posyłając dziecko do szkoły. Agresja młodzieży 13-15 była jest i będzie. I kiedyś 7-8 klasisci bili młodszych a teraz co najwyżej biją się nawzajem. No i wiadomo gdzie muszą trafić najbardziej odporni na stres nauczyciele
2. Gimnazjum realnie o rok wydłużyło obowiązkową naukę bez podziału na liceum/technikum/zawodówkę i to, w międzynarodowych testach widać. W Niemczech zaczyna się mówić o reformie oświaty na wzór Polski.

Dodaj ogłoszenie