Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wydała nakaz przeszukania miejskiego ogrodu zoologicznego. 7 lutego policja zabezpieczyła na miejscu dokumentację medyczną. Według prokuratury, dyrekcja zoo nie powiadomiła o zabiegu kastracji przeprowadzonej na zwierzętach w listopadzie zeszłego roku. Przedstawiciele ogrodu zoologicznego jednak zaprzeczają.

Policja zabezpieczyła dokumentację medyczną niezbędną w postępowaniu karnym, prowadzonym przez prokuraturę okręgową. Sprawa karna dotyczy wykastrowania tygrysów znajdujących się w zoo bez powiadomienia prokuratury.

- Dyrektor zoo nie dostarczyła dokumentacji medycznej w związku ze sprawą karną, więc prokuratura wydała nakaz przeszukania - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej policji w Poznaniu.

Wcześniej tygrysy zostały odebrane przez prokuraturę nielegalnym hodowcom z miejscowości Pysząca w powiecie śremskim i przekazane do przechowania poznańskiemu zoo.

- W listopadzie dostaliśmy zgłoszenie o znęcaniu się nad zwierzętami w poznańskim zoo.

Zgodnie z prawem dyrekcja powinna o zabiegu uprzedzić prokuraturę. Powiadomiliśmy zoo, że w związku z nielegalną kastracją toczy się sprawa karna. Ponad dwa miesiące temu dyrekcja została poinformowana o konieczności przesłania dokumentacji medycznej, ale czekaliśmy bezskutecznie. Konieczne było więc wydanie nakazu przeszukania - informuje Michał Smętkowski, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Poznaniu.

Dyrekcja zoo jest innego zdania. - Wszystkie dokumenty przekazaliśmy prokuraturze. Zabieg kastracji został przeprowadzony przez specjalistów, najmniej inwazyjnym sposobem. Poinformowaliśmy też o nim prokuraturę. Przechowujemy w zoo kilkadziesiąt zwierząt. Część z nich była agresywna, więc kastracja była jedynym możliwym wyjściem. Prokuratura nakazała nam przechować zwierzęta z nielegalnej hodowli w Pyszącej, ale nie dostaliśmy żadnego wsparcia finansowego - mówi Ewa Zgrabczyńska, dyrektor poznańskiego zoo.

I dodaje. - Przeszukanie wyglądało bardzo dramatycznie. Do siedziby zoo weszli zamaskowani policjanci i w rękawiczkach. Wyglądało to jak interwencja ZOMO. Przy przeszukaniu doszło również do naruszenia nietykalności cielesnej naszej rzeczniczki prasowej.

Zobacz, w jakich warunkach żyły zwierzęta w Pyszącej:

Tygrysy, lamparty, rysie i pumy w nielegalnej hodowli. Policja przejęła niemal 300 zwierząt - zobacz wideo: