Zoo w Poznaniu: Cisna ma nowego przyjaciela! [ZDJĘCIA]

    Zoo w Poznaniu: Cisna ma nowego przyjaciela! [ZDJĘCIA]

    KAEF, MRT

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Zoo w Poznaniu: Cisna ma nowego przyjaciela!
    1/10
    przejdź do galerii

    Zoo w Poznaniu: Cisna ma nowego przyjaciela! ©Zoo w Poznaniu

    Najnowsza mieszkanka poznańskiego zoo - niedźwiedzica Cisna ma nowego przyjaciela! Został nim pięciomiesięczny, potężny mastiff tybetański o imieniu Bari.
    - Zauważyliśmy u Cisnej początki choroby sierocej. Maluchowi wciąż brakuje mamy, której zastąpienie jest niemożliwe. Nasi opiekunowie też nie mogą być przy nim 24 godziny na dobę, zwłaszcza, że z dnia na dzień miś przybiera na wadze, robi się silniejszy - mówi Małgorzata Chodyła, rzecznik poznańskiego zoo.

    Bari to pięciomiesięczny, potężny mastiff tybetański, który waży 25 kilogramów. Pracownicy zoo liczą, że zaspokoi on potrzeby towarzyskie misia. Podobną praktykę zastosowano kilkanaście lat temu przy tygrysie.

    Mała niedźwiedzica Cisna podbiła serca nie tylko pracowników poznańskiego ogrodu, ale także poznaniaków, którzy odwiedzają wybieg dla niedźwiedzi i podglądają bawiące się zwierzę.

    A jest co oglądać!

    Zoo w Poznaniu: Cisna ma nowego przyjaciela!


    W zoo nad Maltą można też oglądać... trening fok!

    Źródło: Zoo w Poznaniu





    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bzdura kosmiczna

    Niedźwiedziolog (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Samookaleczanie nie jest najczęściej wynikiem samotności, bo niedźwiedzie to z natury samotniki. To typowy objaw odreagowania stressu. Od początku pobytu w zoo ten niedźwiedź traktowany był jak...rozwiń całość

    Samookaleczanie nie jest najczęściej wynikiem samotności, bo niedźwiedzie to z natury samotniki. To typowy objaw odreagowania stressu. Od początku pobytu w zoo ten niedźwiedź traktowany był jak zabawka i fakt medialny, na którym można zbić kapitał. Zwierzę w tym wieku, gdy opuściło już gawrę i wychowało się w towarzystwie matki i prawdopodobnie rodzeństwa w pełni nigdy nie zaakceptuje człowieka. Zamiast spokoju i oddalenia od ludzi misiowi zaserwowano stały dopływ obcych ludzi, wrzeszczące tłumy w czasie przechadzek, radio, prasę i TV. Teraz na dodatek dodano innego drapieżnika (bo pies dla niedźwiedzia to wilk) i jeszcze większy stress. Tak to jest, jak wiedzę o zwierzętach czerpie się z filmów Disneya lub Animal Planet. Zupełnie inaczej odchowuje się oseska zabrane z gawry, gdy był jeszcze ślepy. Wtedy akceptowałby bez problemu i ludzi i psa jako towarzysza. Inna bajka z młodym, który już wie, że jest niedźwiedziem. A tak na marginesie, to odchów sztuczny niedźwiedzi praktykowany jest od setek lat i to nie tylko w zoo, ale przez cyganów czy innych kuglarzy i jest jednym z najprostszych do wykonania. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak zawsze hejt.

    poznaniak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Nie mędrkuj "znafco" za 5zł.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ursus właśnie ...

    ursus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Właśnie sam okazałeś się być 'niedźwiedziologierm" i behawiorystą z bożej (niestety!) łaski. I proszę nie wiązać tego ze światopoglądem!, bo to ocena obiektywna!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo