Żużel: Carbon Start Gniezno wygrał z KMŻ Lublin

TS
Bjarne Pedersen
Bjarne Pedersen Szymon Szar
Zawodnicy Carbon Startu nie przestają zadziwiać. W trzecim meczu Nice PLŻ, gnieźnianie odnieśli trzecie zwycięstwo. Tym razem w Lublinie.

W tym sezonie nie ma mocnych na czerwono-czarnych. Carbon Start w teorii ma walczyć o utrzymanie, a powoli staje się jednym z głównych kandydatów do awansu. W Lublinie już po dwóch pierwszych wyścigach stało się jasne, kto tego dnia będzie rozdawał karty. Na początek miejsce w szyku gospodarzom pokazała para Jonas Davidsson - Damian Adamczak, a za moment w ślady starszych kolegów poszli Adrian Gała i Michał Piosicki. Dla tego ostatniego był to debiut w barwach Carbon Startu. Debiut bardzo udany...

W ekipie trenera Dariusza Śledzia nikt zresztą nie zawiódł. Nawet jak jeden z jego podopiecznych notował słabszy występ, to skutecznie zastępował go kolega z drużyny. Wystarczy zresztą spojrzeć na zdobycze punktowe poszczególnych zawodników. Gnieźnianie w starciu z Koziołkami mieli wprawdzie lidera z prawdziwego zdarzenia w postaci Bjarne Pedersena, ale pozostali żużlowcy również walnie przyczynili się do wygranej. Także Wadim Tarasenko, który uzbierał tylko trzy punkty.

Rosjanin w Lublinie miał sporego pecha, bo aż dwukrotnie był wykluczany. Po raz pierwszy w 3. biegu, gdy przy fantastycznym ataku z czwartej pozycji na pierwszą delikatnie potrącił prowadzącego Mariusza Frankowa. Zawodnik KMŻ w tej akcji tak niefortunnie upadł na tor, że ze złamaną ręką został odwieziony do szpitala. Tarasenko leżał z kolei w 9. wyścigu, kiedy to jadąc na ostatniej pozycji nie opanował motocykla.

- Zaraz po upadku Wadim miał problemy z oddychaniem, ale wszystko wskazuje na to, że nie doznał poważniejszych obrażeń. Jest mocno poobijany, ale złamań nie ma. Pewni będziemy jednak dopiero po dokładnych badaniach lekarskich - mówi Damazy Gandurski z biura prasowego klubu. Po tym upadku Tarasenko na torze już się nie pojawił, a jego miejsce zajął Gała. - Trener Śledź mógł też postawić na Piosickiego, ale ten po trzech swoich wyścigach również odczuwał lekki ból w kontuzjowanym nie tak dawno obojczyku - dodaje Gandurski.

Szkoleniowiec Carbon Startu nie musiał ryzykować zdrowia zawodników, bo w tym momencie mecz był już rozstrzygnięty. Zadbała o to m.in. para Davidsson - Adamczak, podwójnie wygrywając 8. bieg. - Kolejne zwycięstwo nas cieszy, ale nasze cele się nie zmieniają. Nadal walczymy o utrzymanie, a szczytem naszych marzeń jest awans do fazy play-off - zapewnia Gandurski. W kolejnym meczu, za tydzień w niedzielę, Carbon Start zmierzy się na własnym torze z Lokomotivem Daugavpils.

KMŻ Lublin - Carbon Start Gniezno 41:49
KMŻ:
Woodward 5+3 (0,1,1,1,1,1), Kudriaszow 8 (1,2,3,0,2), Watt 12+2 (2,2,1,3,3,1), Franków 3 (3), Miśkowiak 11 (1,2,1,2,3,2), Madej 2+1 (1,1,0,0), Dąbrowski 0 (w,0).
Carbon Start: Davidsson 10+1 (2,3,3,2,0), Adamczak 7+1 (3,0,2,2,0), A. Gomólski 7+1 (1,0,2,1,3), Tarasienko 3 (w,3,w), B. Pedersen 14 (3,3,3,2,3), Gała 3+2 (2,0,1,0), Piosicki 5+1 (3,2,d).
Wyścig po wyścigu: 1:5, 1:5 (2:10), 5:1 (7:11), 1:5 (8:16), 3:3 (11:19), 3:3 (14:22), 3:3 (17:25), 1:5 (18:30), 4:2 (22:32), 3:3 (25:35), 3:3 (28:38), 3:3 (31:41), 4:2 (35:43), 3:3 (38:46), 3:3 (41:49).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie