Żużel na lodzie: Wojciech Lisiecki wygrał "swój" turniej w Trzemesznie

Tomasz Sikorski
Wojciech Lisiecki tej zimy nie może narzekać na nudę. Junior Lechmy Startu nie tylko przygotowuje się do nowego sezonu, ale także bierze udział w różnego rodzaju galach żużlowych na lodzie. Ta forma ścigania na tyle przypadła do gustu młodemu zawodnikowi, że postanowił sam zorganizować podobną imprezę w rodzinnym Trzemesznie.

- W tym roku po raz pierwszy w życiu miałem okazję jeździć motocyklem na lodzie. Pewnie dlatego, w pierwszych zawodach, w Opolu byłem przedostatni. Ale już w Częstochowie i Toruniu, gdzie odbyły się kolejne takie turnieje spisałem się zdecydowanie lepiej. Raz nawet jechałem w finale. No i kiedy zaczynałem się rozkręcać, to gale ...się pokończyły. Postanowiłem więc zrobić podobny turniej u siebie w domu - mówi "Lisek".

I co najważniejsze, 20-latek z Trzemeszna dopiął swego. - Przy ogromnej pomocy kolegów ze straży pożarnej przygotowaliśmy tor na jednym z boisk. Pomagało nam zresztą wiele osób. Żona jednego ze strażaków na przykład przygotowała dla wszystkich pracujących na mrozie grochówkę - dodaje zawodnik.

Same zawody były bardzo ciekawe i ściągnęły prawie tysięczną widownię. Zawiedli jedynie zawodnicy, bo kilku z nich nie dojechało do Trzemeszna. W efekcie na starcie stanęło tylko dziewięciu żużlowców, w tym gwiazda Startu sprzed kilku lat, Adam Fajfer. Były lider gnieźnieńskiej drużyny na lodzie nie był jednak już tak skuteczny jak na klasycznym torze. Świetnie radził sobie za to organizator turnieju, który w biegu dodatkowym o pierwsze miejsce pokonał Marcela Kajzera. Ich wyczyny oglądali z boku Magnus Zetterstroem i Scott Nicholls, koledzy klubowi Lisieckiego.

Dla tego ostatniego występy na lodzie powinny być świetnym przetarciem przed sezonem. A plany na ten rok junior Startu ma bardzo ambitne. - Zimą pozyskałem dwóch strategicznych sponsorów. Dzięki nim będę miał dwa nowe silniki i ramę. W tym roku nie będę już więc tak odstawał sprzętowo, jak to miało miejsce w poprzednich latach. Jest więc szansa na skuteczną jazdę - zapewnia Lisiecki.

Wychowanek gnieźnieńskiego klubu w tej chwili nie może być jednak pewny miejsca w składzie. W kadrze Lechmy Startu są bowiem jeszcze Oskar i Maciej Fajferowie.

- Juniorów jest trzech, a miejsc w składzie dwa. Być może jednak na niektóre mecze, z nieco słabszymi rywalami trener Lech Kędziora nie będzie sprowadzał wszystkich najlepszych zawodników, wówczas jeden z nas wskoczy pod numer seniorski. Tak czy inaczej walki o podstawowy skład się nie boję i na pewno jej nie odpuszczę - zapewnia Lisiecki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie