Żużel: Polacy jadą do Landshut bez trenera i Golloba

TS
Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak
Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak Grzegorz Dembiński
W sobotę, w Landshut odbędzie się drugi z trzech turniejów Speedway Best Pairs Cup, uznawanych za nieoficjalne mistrzostwa świata par

W pierwszych zawodach w Toruniu najlepsi okazali się Australijczycy, którzy w wyścigu finałowym pewnie pokonali Duńczyków. Polacy, jeżdżący w składzie Tomasz Gollob, Adrian Miedziński i Patryk Dudek, zajęli trzecie miejsce, co chyba nie do końca usatysfakcjonowało trenera Marka Cieślaka. W La-ndshut nie zobaczymy bowiem żadnego z tych żużlowców.

Selekcjoner naszej reprezentacji zaraz po turnieju na Moto--Arenie zapowiedział, że w Niemczech obok Golloba pojadą Jarosław Hampel i Przemysław Pawlicki. Po ostatniej kolejce ligowej zrezygnował też z Golloba i w jego miejsce powołał Krzysztofa Kasprzaka. Ta decyzja nie dziwi, bo były mistrz świata nie radzi sobie na obcych torach, a zawodnik Stali Gorzów, to aktualny lider Grand Prix.

- Nie spodziewałem się tego powołania, ale zawsze, gdy dostaję telefon z informacją, że mam reprezentować mój kraj, to jest to dla mnie wielkie wyróżnienie. W Landshut jeszcze nie jeździłem, ale przed zawodami jest trening, więc będę miał czas, aby odpowiednio dopasować swój sprzęt do warunków torowych - zapowiada Kasprzak.

Co ciekawe, w Niemczech nasi żużlowcy będą musieli radzić sobie także bez trenera Cieślaka, który zostaje w kraju, by przygotować swoją Unię Tarnów do niedzielnego meczu ligowego w Toruniu. - Na pewno będzie nam go brakowało w par-kingu, ale z drugiej strony jesteśmy już doświadczonymi zawodnikami i wspólnymi siłami jakoś sobie poradzimy - twierdzi Kasprzak.

W innych ekipach aż tak dużych zmian nie będzie, choć z występu w Landshut najprawdopodobniej zrezygnuje Darcy Ward. Australijczyk od dłuższego już czasu ma problemy z kontuzjami i postanowił trochę odpocząć od żużla. W takiej sytuacji ciężar zdobywania punktów spoczywać będzie głównie na barkach Chrisa Holdera.

Wobec osłabienia Australijczyków rosną szanse Polaków i Duńczyków. Tych drugich reprezentować będą Nicki Pedersen oraz Niels Kristian Iversen. Na własnym torze groźni mogą być też Niemcy, dla których punkty mają zdobywać rewelacyjny w tym sezonie Martin Smolinski oraz Tobias Kroner. - Chcemy wypaść jak najlepiej, ale jesteśmy realistami i zdajemy sobie sprawę, że nawet u siebie nie będziemy faworytami - uważa Kroner.

Oprócz wymienionych już ekip na torze w Landshut pojawią się również duety z Rosji, Szwecji oraz Łotwy. Tych pierwszych reprezentować mają Emil Sajfutdinow oraz Artem Łaguta, podstawową parę Szwecji stworzą Andreas Jonsson i Antonio Lindbaeck, a w reprezentacji Łotwy wystąpią Kjastas Puodżuks oraz Andriej Lebiediew. Emocji więc na pewno nie zabraknie.

Najlepszą parę świata poznamy po trzecich zawodach, które zaplanowano na 23 maja w szwedzkiej Eskilstunie. Transmisję z sobotniego turnieju (początek o godz. 19) jak zwykle zaprezentuje stacja Eurosport, która w ostatnim czasie wyraźnie stawia na żużel. Dzięki temu czarny sport dociera do najdalszych zakątków świata.

Klasyfikacja generalna Speedway Best Pairs Cup: 1. Australia 10 pkt., 2. Dania 8 pkt., 3. Polska 6 pkt., 4. Szwecja 4 pkt., 5. Rosja 3 pkt., 6. Łotwa 2 pkt., 7. Niemcy 1 pkt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie