Żużel: Rozmowa z Tobiaszem Musielakiem z Unii Leszno

Redakcja
Z Tobiaszem Musielakiem, juniorem Unii Leszno, rozmawia Tomasz Sikorski.

Jak przebiegają Twoje przygotowania do sezonu?
Wszystko idzie jak na razie zgodnie z planem. One wyglądają zresztą bardzo podobnie do tych z ubiegłego roku. Obecnie kończymy treningi kondycyjne i jak tylko dopisze pogoda to zaczniemy jeździć na crossie. No, a w marcu pewnie po raz pierwszy w tym roku wyjedziemy na tor.

CZYTAJ TEŻ:
ŻUŻEL: MEMORIAŁ ALFREDA SMOCZYKA W LESZNIE
ANTONIO LINDBAECK: CHCĘ ZOSTAĆ W GNIEŹNIE NA DŁUŻEJ

Pewnie nie możesz się już doczekać momentu, kiedy ponownie wsiądziesz na motocykl żużlowy?

Jak chyba każdy w naszym zespole. Rzeczywiście, ciągnie mnie do jazdy, ale to chyba nic dziwnego, bo od ostatnich zawodów minęło naprawdę sporo czasu.

Oprócz treningów w hali i siłowni na pewno sporo czasu zajmuje Ci także odpowiednie przygotowanie motocykli do sezonu?
To prawda. Poniosłem ostatnio duże wydatki na sprzęt. A wszystko po to, by jak najlepiej spisywać się w lidze. W porównaniu z poprzednim sezonem będę znacznie lepiej przygotowany pod tym względem. Teraz wygląda to dużo bardziej profesjonalnie. Moim mechanikiem, tak jak poprzednio, jest Mariusz Szmanda, który w przeszłości opiekował się motocyklami Leigh Adamsa, a za przygotowanie silników odpowiadać będą Brian Karger, Andrzej Krawczyk i Jacek Rempała.

Trener Paweł Barszowski, który odpowiada za przygotowania kondycyjne Waszego zespołu, zapewniał ostatnio, że atmosfera podczas treningów jest znakomita. Potwierdzasz to?
Jak najbardziej. Na treningach jest mnóstwo śmiechu i wszystkim dopisują humory. O atmosferę dbają głównie Jarek Hampel i Damian Baliński, a więc nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy.

W tym sezonie w składzie Unii, ze względu na KSM, będzie musiało jechać aż czterech juniorów. Dla Ciebie to ma znaczenie, z jakim numerem pojedziesz?

Wolałbym, aby trener Roman Jankowski wystawiał mnie do składu jako młodzieżowca. Jeśli jednak przyjdzie mi startować z seniorami, to też nie będę robił z tego powodu tragedii. Najważniejsze jest przecież dobro zespołu. Generalnie mam zamiar być jak najlepiej przygotowany do sezonu i z każdym walczyć o zwycięstwo. Bez względu na to, kto stanie obok mnie pod taśmą startową.

Między juniorami Byków jest wewnętrzna rywalizacja?

Nawet jeśli jest, to zdrowa, która każdemu może wyjść tylko na dobre. Wiadomo, że każdy chce być najlepszy, ale tak jak powiedziałem wcześniej, liczy się przede wszystkim wynik drużyny.

Mając tak mocny skład, już teraz jesteście niemal pewniakami do wygrania wszystkich rozgrywek młodzieżowych...
Wcale tak nie uważam. To jest sport i nikogo nie można lekceważyć. Na torze z każdym można wygrać lub przegrać. W ekstralidze nie brakuje zresztą dobrych juniorów. Praktycznie w każdym zespole są nieźli zawodnicy. Najgroźniejsza będzie zapewne Unia Tarnów, która sprowadziła Macieja Janowskiego i Kacpra Gomólskiego.

Z Unią zapewne będziecie chcieli walczyć o tytuł Drużynowego Mistrza Polski. A jakie są Twoje plany indywidualne?
Chciałbym awansować do wszystkich możliwych finałów krajowych. Marzeniem byłoby również awansować do decydującej walki o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów.

Ostatnio zostałeś powołany do szerokiej reprezentacji Polski juniorów. Kiedy odbierasz nominację?
W sobotę podczas Balu Żużlowca, który odbędzie się w Lesznie. Mam zamiar się na nim pojawić, odebrać powołanie, a później świetnie się bawić.

Rozmawiał Tomasz Sikorski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie