Żużel: Unia Leszno nadal bez błysku

TS
- Wygrywamy u siebie, ale trochę za nisko. Cały czas nie jesteśmy jeszcze w takiej formie, jakbyśmy chcieli - mówił, po wygranym meczu z Lotosem Wybrzeżem Gdańsk, Piotr Pawlicki. Najmłodszy zawodnik Unii świetnie sobie radzi w turniejach indywidualnych, ale w lidze cały czas ma delikatnie pod górkę. Tak jak i cała Unia. Niby zajmuje trzecie miejsce w tabeli, ale w jeździe Byków trudno doszukać się błysku.

To nie przypadek, że z Leszna w niezłych nastrojach wyjeżdżali żużlowcy Włókniarza, Sparty i teraz Lotosu Wybrzeża. Wszyscy spodziewali się lania, a tylko wrocławianom nie udało się zdobyć na stadionie im. Alfreda Smoczyka 40 punktów. Nawet oni jednak po meczu wspominali coś o tym, że w rewanżu będzie szansa na wywalczenie punktu bonusowego. O tym samym w niedzielny wieczór mówił lider zespołu z Gdańska Nicki Pedersen.

- U siebie będziemy w stanie odrobić straty. Trochę żałuję, że w naszej drużynie zabrakło jeszcze jednego zawodnika, który by dołożył kilka punktów. Wtedy mogłoby być różnie. Tak czy inaczej, przegrać w Lesznie dziesięcioma punktami, to żaden wstyd. Ja jestem podwójnie zadowolony, bo dwukrotnie pokonałem Jarka Hampela na jego torze - mówił po spotkaniu Duńczyk, który od początku tego sezonu imponuje formą.

Cały czas jej natomiast szuka Troy Batchelor. Australijczyk był najsłabszym ogniwem Unii w niedzielnym spotkaniu i przed najbliższym, zaległym meczem w Zielonej Górze trener Roman Jankowski na pewno będzie miał spory ból głowy, czy po raz kolejny postawić na tego zawodnika, czy dać szansę Damianowi Balińskiemu. Problem w tym, że ten drugi także nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji. Pewnie jednak ze Stelmet Falubazem pojedzie, bo Batchelor na zielonogórskim torze ostatnio nie czuł się zbyt dobrze.

Pewnym punktem Byków, przynajmniej na torze w Lesznie, jest natomiast Jurica Pavlic. Chorwat w spotkaniu z beniaminkiem zdobył 11 punktów i był obok Jarosława Hampela oraz Przemysława Pawlickiego najskuteczniejszym zawodnikiem Unii.

- Ten dorobek mógł być jeszcze większy, ale w jednym biegu miałem defekt. Wtedy byłbym jeszcze bardziej zadowolony. O spotkaniu z Wybrzeżem trzeba jednak szybko zapomnieć. Teraz przed nami bardzo trudny mecz w Zielonej Górze i to na nim musimy się skupić - stwierdził Pavlic, który właśnie w wyjazdowym spotkaniu z Falubazem doznał kontuzji, która na długie miesiące wyłączyła go ze startów.

Dla Unii rozpoczyna się zresztą bardzo trudny okres. Po meczu w Zielonej Górze Byki jadą bowiem do Gorzowa, który w tym sezonie jest wyjątkowo mocny, a potem Unię czeka mecz na własnym torze z łapiącym właściwy rytm Unibaksem. O punkty łatwo więc nie będzie.

- Tak jak w każdym spotkaniu. Ten sezon jest specyficzny. Liga jest bardzo wyrównana i nie ma łatwych rywali - uważa trener Jankowski. Wyraźnie jednak widać, że w pierwszej części sezonu brylują zespoły z Gorzowa i Tarnowa. Zwłaszcza postawa tych pierwszych jest sporym zaskoczeniem. Przed sezonem trudno było przecież przypuszczać, że Iversena i młodego Jensena stać będzie na aż tak skuteczną jazdę.

Na tle Stali Caelum i Tauron Azotów, Unia na razie prezentuje się przeciętnie, ale trzeba pamiętać, że w tym roku liga jest wyjątkowo długa. Najważniejsze to awansować do czwórki i dopiero tam błysnąć formą. Byki są najmłodszym zespołem w ekstralidze i z pewnością z każdym kolejnym meczem będą się rozkręcać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie