Żużel: Woffinden już w Krsko może zacząć chłodzić szampana

TS
Tai Woffinden
Tai Woffinden Szymon Starnawski
- Nie czuję się jeszcze mistrzem - mówi Tai Woffinden przed sobotnim turniejem o Grand Prix Słowenii. Jego przewaga nad resztą stawki jest jednak ogromna

Brytyjczyk jest wyjątkowo skromnym żużlowcem i nie chce zbyt wcześnie rozpocząć świętowania z okazji zdobycia drugiego w karierze tytułu indywidualnego mistrza świata. - Cały czas muszę być maksymalnie skupionym na tym co robię. Przewaga? To jest żużel. Wystarczy jedna kontuzja, jeden słabszy turniej, by z tej przewagi niewiele zostało - mówi Tai Woffinden. Sporo w tym racji, ale prawda jest taka, że chyba tylko kataklizm może pozbawić go złota.

Mistrz sprzed dwóch lat jeździ w tym sezonie wyjątkowo regularnie, zdobywa sporo punktów i na cztery turnieje przed zakończeniem rywalizacji o medale ma aż 24 punkty przewagi nad drugim w klasyfikacji generalnej Nicki Pedersenem. Zakładając, że w jednych zawodach można ich zdobyć "tylko" 21, to łatwo dojść do wniosku, że Woffinden ma tytuł na wyciągnięcie ręki. - Jeśli taka przewaga utrzyma się po sobotnim turnieju w Krsko, to Tai będzie mógł zacząć chłodzić szampana - uważa Paweł Ruszkiewicz.

Zdaniem komentatora telewizyjnego i eksperta żużlowego "Głosu Wielkopolskiego" pościg Duńczyka za Woffindenem jest mało prawdopodobny. - Pedersen po wypadku przed dwoma tygodniami w Grand Prix Polski nie wygląda na zawodnika w optymalnej dyspozycji. Moim zdaniem teraz czeka go walka o srebrny medal, ponieważ będący za nim Greg Hancock i Matej Zagar są w wysokiej dyspozycji i mogą go jeszcze wyprzedzić - dodaje Ruszkiewicz.

Szczególny groźny może być Zagar, który wygrywając w Gorzowie pokazał, że stać go w tym roku na pierwszy w karierze medal mistrzostw świata. - Widać, że jest w formie, a do tego pojedzie u siebie w domu. Matej pochodzi wprawdzie z Lublany, ale tor w Krsko zna jak własną kieszeń. To może być jego duży atut, ponieważ na tym obiekcie nie ma zbyt często zawodów i wielu zawodników jeździ tam bardzo rzadko - uważa nasz ekspert. Kto może być jeszcze groźny w sobotnim Grand Prix Słowenii?

- W coraz wyższej dyspozycji wydaje się być Chris Holder. W gazie jest także wspomniany już Hancock. Ja stawiam jeszcze na Nielsa Kristiana Iversena. Świadomie nie wymieniam tutaj Polaków, ponieważ boję się, że tym razem trudno im będzie włączyć się do walki o czołowe lokaty - twierdzi Ruszkiewicz. Miejmy jednak nadzieję, że Krzysztof Kasprzak i walczący o miejsce w czołowej ósemce Maciej Janowski sprawią miłą niespodziankę. Transmisję z turnieju w Krsko zaprezentuje Canal+. Początek od godz. 18.40.

Klasyfikacja generalna: 1. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 109 pkt., 2. Nicki Pedersen (Dania) 85, 3. Greg Hancock (USA) 82, 4. Matej Zagar (Słowenia) 81, 5. Niels Kristian Iversen (Dania) 70, 6. Chris Holder (Australia) 69, 7. Jason Doyle (Australia) 66, 8. Michael Jepsen Jensen (Dania) 64, 9. Maciej Janowski (Polska) 63, 10. Andreas Jonsson (Szwecja) 51, 11. Peter Kildemand (Dania) 46, 12. Troy Batchelor (Australia) 40, 13. Chris Harris (Wielka Brytania) 39, 14. Tomas H. Jonasson (Szwecja) 38, 15. Jarosław Hampel (Polska) 31, 16. Krzysztof Kasprzak (Polska) 26.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie