Żużlowe transfery last minute

Tomasz Sikorski
Robert Miśkowiak w poprzednim sezonie był mocnym punktem Skorpionów. Teraz będzie jeździł w KMŻ Lublin
Robert Miśkowiak w poprzednim sezonie był mocnym punktem Skorpionów. Teraz będzie jeździł w KMŻ Lublin Marek Zakrzewski
Sporo się działo w ostatnich dniach okienka transferowego. Ze znanych zawodników najdłużej z podpisaniem kontraktów zwlekali Kenneth Bjerre i Robert Miśkowiak.

Ten pierwszy długo nie mógł znaleźć sobie klubu i wydawało się nawet, że w tym roku nie zobaczymy Duńczyka na polskich torach. Ostatecznie jednak Bjerre - dość nieoczekiwanie - doszedł do porozumienia ze swoim dotychczasowym pracodawcą, czyli Spartą Betard. Tym samym wrocławianie, jako jedyny klub w ekstralidze, mają w składzie dwóch zawodników z cyklu Grand Prix. Jakiś czas temu umowę z tym zespołem podpisał bowiem Szwed, Fredrik Lindgren.

WIĘCEJ O ŻUŻLU ZNAJDZIESZ:
Żużel w Głosie

- To, że mamy większą liczbę zawodników, to dla klubu lepiej, nie gorzej. A kto będzie jeździł, pokaże życie. Na formę składa się wiele czynników, przygotowanie sprzętowe, ogólne i mentalne- oceniła prokurent klubu z Wrocławia, Krystyna Kloc.

Miśkowiak z kolei długo przebierał w ofertach aż w końcu zdecydował się na starty w pierwszoligowym KMŻ Lublin. - Za te przeciągające się rozmowy zrewanżuję się dobrą jazdą na torze. Kontrakt podpisany, więc czas do ciężkiej pracy - zapewnił nowy zawodnik Koziołków, który poprzedni rok spędził w PSŻ Poznań i większość sezonu jeździł ...za darmo.

- Robert do tej pory występował w klubach, które były zadowolone z jego postawy, natomiast niekoniecznie on z ich. Teraz trafił do klubu, w którym obie strony będą zadowolone ze współpracy i oby ona trwała jak najdłużej - stwierdził tuż po podpisaniu kontraktu Jacek Ziółkowski, dyrektor KMŻ. Lublinianie tuż przed zamknięciem okienka transferowego pozyskali także Australijczyka Camerona Woodwarda oraz Stanisława Mielinczuka z Kaskadu Równe.

Na transfer last minute zdecydował się również Start. Gnieźnianie podpisali umowę z 35-letnim Adamem Shieldsem. - Australijczyk będzie pełnił w naszej drużynie rolę rezerwowego. W kontrakcie nie ma żadnych gwarancji startów. W razie kontuzji jednego z naszych liderów wskoczy do składu. Dlaczego właśnie Shields? Wiele lat spędził w ekstralidze, choćby w Unii Leszno, wierzymy więc, że w pełni wywiąże się ze swojej roli - powiedział Damazy Gandurski, rzecznik prasowy klubu. W minionym sezonie Shields bronił barw wrocławskiej Sparty i wystąpił w siedmiu meczach ligowych.

W ostatnim dniu stycznia wielu zawodników, zarówno polskich jak i zagranicznych, podpisało też z różnymi klubami tak zwane kontrakty warszawskie, czyli bez aneksu finansowego. To oznacza, że w trakcie sezonu będą mogli odejść do innych drużyn na zasadzie wypożyczenia. W tym gronie są m.in. Claus Vissing, Krzysztof Stojanowski, Daniel King, a nawet Peter Karlsson, który zapewne na brak propozycji narzekać nie będzie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie