Andrzej Wituski: Internet to dziś chleb powszedni, choć...

    Andrzej Wituski: Internet to dziś chleb powszedni, choć powoli dogania go ekonomia

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Z Andrzejem Wituskim, dyrektorem Konkursów Wieniawskiego rozmawiamy o roli nadawcy i odbiorcy internetowego.
    Andrzej Wituski.

    Andrzej Wituski.

    Trudno mi dziś wyobrazić sobie życie bez internetu - powiedział Pan niedawno w wywiadzie dla "Głosu Wielkopolskiego". Wydawać by się mogło, że w pana wieku rzadziej korzysta się z sieci.

    Andrzej Wituski: - Przeszedłem w tym zakresie odpowiednie przeszkolenie. Internet to dziś dla mnie podstawowe narzędzie pracy zarówno w domu jak i biurze. Jestem nie tylko odbiorcą, ale i nadawcą, bo na swoich stronach udostępniamy literaturę i wydawnictwa muzyczne oraz beletrystyczne.
    Ponad półtora miliona wejść ze 127 krajów podczas ubiegłorocznego konkursu o czymś świadczy. Sieć pomaga mi też przygotowywać się do rozmów z potencjalnymi sponsorami. Gdy umawiam się na rozmowę szukam w internecie informacji o osobie, z którą będę rozmawiał, dzięki czemu przychodzę zawsze przygotowany. Co jeszcze? Przez internet słucham m.in. muzyki i łączę się z miejscami, w których grają nasi laureaci. Liczę się z tym, że kiedyś do słowa drukowanego nie będę miał takiego dostępu jak dzisiaj, ale gdyby doszło do sytuacji, że informacje w internecie stałyby się płatne, byłoby to dla mnie osobiście trudne.

    My nie zamykamy dostępu do informacji. Chodzi tylko o unikatowe treści, w przygotowanie których włożono spory wysiłek...

    Andrzej Wituski: - Ja to rozumiem. Jest to wymóg czasu i ekonomii, co nie oznacza, że nie jest to tak, jak ja sobie to wyobrażam.

    Jaki jest Pana stosunek do wydawnictw takich jak Wikipedia, które często podają informacje, których nikt nie zweryfikował?

    Andrzej Wituski: - Tam o cenzurę jest niezwykle trudno. Dlatego powinno stosować się własną cenzurę. To co dotyczy obszaru kultury, muzyki, Wieniawskiego w jakiś sposób można cenzurować samemu. W naszym zespole staramy się nie podawać fałszywych informacji, ale błąd jest zawsze możliwy.

    A jeśli okazuje się, że aby uzyskać daną informację z internetu trzeba za nią zapłacić. Płaci pan czy szuka jej gdzie indziej?

    Andrzej Wituski: - Wiem, że szczególnie w muzyce pojawiają się takie strony internetowe. Do tej pory starałem się unikać takich sytuacji. My wszystkim odwzajemniamy się informacją, że można nas słuchać bezpłatnie, łącznie z Koncertem Beethovena granym przez Maxima Vengerova podczas ostatniego Konkursu Wieniawskiego. Uważamy, że promocja polega na tym iż to co mamy, powinniśmy najszerzej udostępniać.

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (8)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jeden z lepszych prezydentów Poznania

    ziutek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 31 / 20

    za Wieniawskiego i Pestkę ... szacun Panie Prezydencie

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pytanko

    spoko (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 33 / 54

    a może by tak coś na temat banku "Posnania", a może i o wcześniejszych czasach spod znaku PZPR?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    prezydent A. Wituski

    szypa (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 22

    Istotnie, w latach schyłkowej komuny pełnił funkcję przysłowiowego "listka figowego" dyktatury. Władzy miał tylko tyle ile na ile pozwolił mu I sekretarz KW PZPR - gen. Edward Ł. - nominat gen....rozwiń całość

    Istotnie, w latach schyłkowej komuny pełnił funkcję przysłowiowego "listka figowego" dyktatury. Władzy miał tylko tyle ile na ile pozwolił mu I sekretarz KW PZPR - gen. Edward Ł. - nominat gen. W******** J. Zajął się więc tym na czym się znał najlepiej - kulturze, resztę pozostawiając partyjnym "betoniarzom" z ul. Czerwonej Armii. A czy miał wpływ na działalność banku Posnania ? Pewnie też nie. Bo był "figurantem" ale z nazwiskiem. To się wtedy liczyło i uwiarygodniało. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do spoko

    KTS (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 22

    napisz jak masz jakieś wiadomości o przestępczej działalności tego faceta


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bierz na klatę

    wielbiciel Palikota (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 28

    No i co z tego, że będzie miał wiadomości? I nawet napisze o tym!


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do wielbiciel Palikota

    KTS (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 24 / 20

    pisz śmiało nie bój się, jeżeli facet ma faktycznie za sobą przestępczą działalności to niech ludzie wiedzą


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Weż to na klatę

    wielbiciel Palikota (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 19

    No i co z tego, że będą wiedzieć, bo może wiedzą.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do wielbiciel Palikota

    KTS (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 25

    ten facet ani mi bratem ani swatem ale przestań bredzić na jego temat jak nie masz nic konkretnego do napisania

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo