reklama

Bosacki: Chcemy finiszować dużo lepiej niż przed rokiem

Maciej LehmannZaktualizowano 
Bartosz Bosacki odcierpiał karę za kartki i był w Lubinie ostoją defensywy poznańskiego zespołu<br>
Bartosz Bosacki odcierpiał karę za kartki i był w Lubinie ostoją defensywy poznańskiego zespołu M. Zakrzewski
Rozmowa z Bartoszem Bosackim, kapitanem Lecha Poznań i obrońcą reprezentacji Polski

Trudno się gra przeciwko takiemu napastnikowi jak Traore? Jeszcze niedawno Senegalczyk występował w pierwszej lidze, a teraz wszyscy się nim zachwycają, twierdząc, że to jeden z najlepszych napastników ekstraklasy?
W kilku sytuacjach rzeczywiście pokazał, że jest bardzo szybki i groźny. Mój zachrypnięty głos, rozbita warga i nos, to też jego zasługa, bo trzy razy mnie trafił. Tak się jednak gra dzisiaj w piłkę. Zagłębie może być zadowolone, że dokonało dobrego transferu.

Po meczach z Legią i Stalą Stalowa Wola nastroje kibiców były fatalne. Tymczasem Lech zdołał odrobić starty i znów liczy się w walce o mistrzostwo.
Zostały jeszcze dwie kolejki i rzeczywiście możemy jeszcze sporo namieszać. W poprzednim sezonie też mieliśmy świetną jesień, ale niestety ta lokomotywa nie dojechała do mety tym rozpędem, którego nabrała w meczach Pucharu UEFA. Teraz rozpoczęliśmy w trochę wolniejszym tempie, ale mamy nadzieję, że będziemy finiszować dużo lepiej niż przed rokiem.

Forma Lecha w tym sezonie przypomina sinusoidę. Po świetnym początku nastąpił kryzys, ale od pewnego czasu znów jesteście zespołem, z którym bardzo trudno wygrać.
I oby ta dobra passa trwała jak najdłużej. W naszym zespole tkwi olbrzymi potencjał. W meczu z Zagłębiem też pokazaliśmy, że stać nas na wiele. Wygraliśmy zasłużenie. W piłce liczą się bramki. My nie tylko strzeliliśmy gola, ale mieliśmy też zdecydowanie więcej sytuacji. Zagłębie poza okazją Traore, w drugiej połowie nie stworzyło praktycznie żadnej sytuacji bramkowej.

Te zawirowania personalne w obronie na szczęście nie mają wpływu na wyniki. Ale na pewno moglibyście grać dużo lepiej, gdyby nie konieczność gry w zmienionym składzie. Teraz kłopoty ma jeszcze Grzegorz Wojtkowiak. Kto może być Pana partnerem na środku obrony w następnym meczu?
Mam nadzieję, że kontuzja Grzesia to nic poważnego i do pojedynku z Piastem będzie w pełni sił. Rzeczywiście nasza sytuacja kadrowa nie jest wesoła. Na szczęście zawodnicy, którzy wchodzą do składu, grają na podobnym poziomie do tych, którzy wcześniej typowani byli do pierwszej jedenastki. Taka jest niestety piłka. Zdarzają się kontuzje oraz kartki i zawsze trzeba być przygotowanym na najgorszy scenariusz. Cała sztuka polega na tym, by w takich sytuacjach dawać sobie radę i nam to chyba nieźle wychodzi. Potrafimy nawet już z tego żartować. Ostatnio śmialiśmy się z Ivanem Djurdjevicem, że jest chyba rekordzistą Polski pod względem pozycji, na których przychodzi mu występować. W każdym meczu przerzucany jest w inne miejsce. W Lubinie grał nawet na dwóch pozycjach, bo rozpoczynał jako lewy obrońca, a potem został przesunięty do środka. I wszędzie radził sobie bardzo dobrze.

Jesteście chyba w tej chwili najmłodszym zespołem w ekstraklasie. Tylko Pana i Ivana można zaliczyć do grona doświadczonych zawodników. Pozostali to młodzież. Burić, Możdżeń, a teraz Kamiński grają bez kompleksów.
Taka polityka klubu jest bardzo dobra. Nie można bazować tylko na transferach, ale trzeba też wprowadzać do zespołu własnych wychowanków. Okazało się, że w grupach młodzieżowych Lech ma zdolnych zawodników. Pamiętam, że w podobny sposób też zostałem wprowadzony do pierwszego zespołu. Debiutowałem w ekstraklasie właśnie w Lubinie. Wracając jeszcze do naszej młodzieży, pokazali, że stać ich na dobrą grę. Młodość ma jednak swoje prawa. Nie można od nich wymagać, że w każdym meczu będą się tak sprawować, jak na przykład Możdżeń przeciwko Wiśle Kraków.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3