Bulwersująca zawartość kontenera w Pile. W środku dokumenty z danymi klientów Santander Bank Polska

Agnieszka Świderska
Agnieszka Świderska
Dokumenty z danymi klientów Santander Bank Polska trafiły do śmietnika w Pile
Dokumenty z danymi klientów Santander Bank Polska trafiły do śmietnika w Pile @muciosgracjas
Do kontenera ze śmieciami trafiły dokumenty zawierające dane klientów z likwidowanego oddziału Santander Bank Polska w Pile. Bank przeprasza, klienci są wściekli.

W maju na drzwiach I Oddziału Santander Bank Polska mieszczącego się w samym centrum Piły pojawiła się informacja o zamknięciu placówki. Nikt jednak nie podejrzewał, że o likwidacji jednego z wielu oddziałów będzie głośno w całym kraju. A taki był właśnie efekt niedzielnego spaceru jednego z mieszkańców Piły.

Czytaj też: Oszustwa to już prawdziwa plaga. Przeważnie ofiarami są seniorzy. Jak nie stać się ofiarą? Powiedz to swojej babci i dziadkowi

Na śmietniku w Pile znaleziono dokumenty z danymi klientów banku

Przed zamkniętą już placówką na Sikorskiego natknął się na kontener wypełniony bankowymi dokumentami, które z kolei były wypełnione danymi klientów. I nie były to pojedyncze dokumenty, ale całe segregatory. Pilanin podzielił się swoim odkryciem w jednym z serwisów internetowych. W sieci zawrzało. Zareagował także bank.

- W niedzielę wieczorem w kontenerze przy oddziale w Pile znalezione zostały dokumenty Banku. Niezwłocznie po zgłoszeniu zabezpieczyliśmy dokumenty. W tej chwili wyjaśniamy wszystkie okoliczności tego zdarzenia oraz analizujemy pod kątem ewentualnego naruszenia ochrony danych osobowych. Kolejne działania będziemy podejmować niezwłocznie po zakończeniu tych czynności. Jest nam niezmiernie przykro z powodu tego incydentu, dokładamy starań, aby jak najszybciej to wyjaśnić

- informuje Ewa Krawczyk z biura prasowego Santander Bank Polska.

Bank tłumaczy, że również jest zaskoczony faktem, że archiwalne dokumenty znalazły się w zewnętrznym kontenerze. Zgodnie z procedurami, powinny być one zniszczone. Najwyraźniej tak się jednak nie stało skoro trafiły do kontenera. Z czyjej winy? Jeszcze banku, który nie przekazał ich do utylizacji? Czy już zewnętrznej firmy, która dostała na to zlecenie, ale nie zabezpieczyła w żaden sposób dokumentów.

Jaka jest praktyka? Dokumenty przeznaczone do utylizacji powinny czekać na odbiór w zaplombowanych kontenerach. Ten na Sikorskiego zdecydowanie do nich nie należał. Dostęp do znajdujących się w nim dokumentów miał każdy chętny. Sprawa najpewniej znajdzie swój finał w UODO czyli Urzędzie Ochrony Danych Osobowych. Za złamanie przepisów RODO urząd może nałożyć na winnego naruszenia karę finansową do 20 mln euro lub do 4 proc. wartości rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa.

(źródło: czarnkow.naszemiasto.pl)

Zobacz też: Polacy ofiarami oszustów:

2038 zł emerytury na rękę ma 66-letni były nauczyciel historii, mgr z dwoma fakultetami, 41 lat pracy. Dorabia 480 zł w świetlicy.  Ile dostają na konto inni emeryci z regionu? Zobacz w dalszej części galerii >>>

Tyle naprawdę dostają na konto emeryci i renciści. Zaglądamy...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie