reklama

CBA zakończyło kontrolę oświadczeń szefa NIK. Co dalej z Marianem Banasiem?

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Zaktualizowano 
Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło kontrolę oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło kontrolę oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. fot marek szawdyn/polska press
Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło kontrolę oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Jak ustaliło RMF FM, kontrola wykazała przynajmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi. Dymisji szefa NIK ma żądać kierownictwo PiS.

Kontrola CBA miała przede wszystkim na celu wskazanie, skąd pochodzi pokaźny majątek Banasia
i czy zgodnie z prawem wykazywał go w całości w swych oświadczeniach majątkowych.
Ma również bezpośredni związek z reportażem „Superwizjera TVN – ujawniono w nim, że w kamienicy należącej do szefa NIK funkcjonował pensjonat z pokojami na godziny.

„CBA zakończyło trwającą od 16 kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Pana Mariana Banasia. Postępowanie obejmowało oświadczenia majątkowe złożone w latach 2015-2019. Obecnie prowadzone są czynności pokontrolne określone w art. 45 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, w ramach których m. in. kontrolowany może złożyć zastrzeżenia do protokołu kontroli. Pan Marian Banaś ma obecnie 7 dni na zgłoszenie uwag do zastrzeżeń CBA, które nie zostały wyjaśnione w trakcie trwania kontroli oświadczeń majątkowych” - głosi komunikat Biura.

Biuro podaje również, że do chwili zakończenia czynności nie będzie informować o wynikach postępowania.

Jednak jak dowiedziało RMF FM kontrola miała wykazać przynajmniej dwie nieprawidłowości związane z kwestiami skarbowymi. Chodzi o niejasny sposób rozliczania podatków przez obecnego szefa NIK.

PiS żąda dymisji Banasia?
Zdaniem Onetu kierownictwo PiS zna już treść raportu CBA. W związku z tym zażądało od przebywającego na bezpłatnym urlopie Mariana Banasia złożenia natychmiastowej dymisji.

Jak podkreśla portal, sam Banaś nie zamierza jednak składać dymisji, a wręcz kategorycznie odmówić takiego kroku, uznając naciski polityczne ze strony PiS miał za „wysoce niestosowne” – Sytuacja jest obecnie dynamiczna i nie można wykluczyć, że w ciągu najbliższych godzin lub dni taka dymisja Mariana Banasia się pojawi – mówi Onetowi jeden z prominentnych polityków koalicji rządzącej.

Pensjonat z pokojami na godziny
Opisana przez „Superwizjer” sprawa dotyczy kamienicy Banasia, którą najemca miał przekształcić w pensjonat z pokojami na godziny. Kamienica miała zostać sprzedana w 2016 r., ale ostatecznie do transakcji nie doszło. Dziennikarz TVN24 ujawnił, że niedoszłym nabywcą nieruchomości jest 30-letni, związany z przestępczym półświatkiem, Dawid O., który jednocześnie prowadził pensjonat w kamienicy ministra.

Banaś: Kamienicę sprzedałem miesiąc temu
Szef NIK odniósł się do sprawy pod koniec września na antenie Polskiego Radia. Zapewnił, że miesiąc temu sprzedał kamienicę, a od dawna się nią nie zajmował, bo była wynajęta. - Właścicielem kamienicy przestałem być miesiąc temu, starałem się ją sprzedać wcześniej, najpierw ją wynająłem. Młody człowiek prowadził tam działalność, nie dostał kredytu, musiałem podjąć inne kroki, miesiąc temu sprzedałem tę kamienicę – mówił. - Znikąd nie miałem żadnej informacji, żeby ktokolwiek narzekał, że cokolwiek złego się działo w tej kamienicy – zapewniał. Podkreślił, że takiej informacji nie otrzymał także od służb specjalnych.

Banaś dodał, że reportaż TVN to „zmanipulowane fakty”. - Jest to ewidentna manipulacja. Prowokacja, by w okresie wyborczym uderzyć we mnie i w rząd, w którym miałem zaszczyt pełnić ważną funkcję – mówił.

Skomentował również swoją rozmowę telefoniczną z najemcą, który miał należeć do przestępczego półświatka. - Jako właściciel przekazałem telefon najemcy. Jednak dałem numer synowi tego pana, to on był najemcą. Widocznie przekazał numer swojemu ojcu, ja tego pana nie znam. Byłem zajęty, nie rozmawiałem długo, nie mam z tymi ludźmi nic wspólnego. To nie ja tą działalność prowadziłem – zapewniał szef NIK.

Oświadczenia majątkowe pod lupą CBA
Banaś odniósł się również do kontrowersji w sprawie swoich oświadczeń majątkowych, które obecnie bada Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Biuro dostało sygnał, że Banaś nie opublikował oświadczenia za rok 2017 (ostatnie dostępne na stronach Biuletynu Informacji Publicznej pochodziło z 2016 r.). Co więcej inne złożone oświadczenia majątkowe ówczesnego wiceministra finansów były nieprecyzyjnie wypełniane. Sprawa dotyczyła m.in. wielkości działek umieszczonych w oświadczeniu, które najpierw miały powierzchnię 370 m i 380 m, a następnie (w marcu 2017 roku) już 3600 m. Wątpliwości celników budziła także sprawa kamienicy w Krakowie

Szef NIK zaznaczył, że kontrola została podjęta na jego wniosek, a on sam wypełniał rozliczania, gdy „był bardzo zajęty prowadzeniem skutecznej walki z całymi środowiskami mafijnymi” i organizacją Krajowej Administracji Skarbowej. - To była z mojej strony nierzetelność pewnego rodzaju, że pomyliłem się z powierzchniami działki – stwierdził.

Kredyt pominięty w oświadczeniu majątkowym
Jak ujawnił „Superwizjer”, do hipoteki krakowskiej kamienicy wpisano zabezpieczenie kredytu w wysokości 2,6 mln zł, udzielonego przez Bank Ochrony Środowiska kontrolowany przez Skarb Państwa. W 2017 r. kredyt otrzymała firma Jakuba Banasia, syna prezesa NIK. Marian Banaś owego kredytu nie uwzględnił jednak, wymieniając kamienicę w swoim oświadczeniu majątkowym.

Spółka jego syna nie ma natomiast obecnie siedziby, a jej pracownica twierdziła, że trwa przeprowadzka z Krakowa do Warszawy.

Na antenie Polskiego Radia Marian Banaś przekonywał, że nie musiał jej wpisywać do oświadczeń majątkowych, bo nie była wymagalna. Jako ojciec chciał pomóc synowi, więc zgodził się zabezpieczyć jego kredyt swoją nieruchomością.

Od 11 listopada Polacy będą podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wiz

Wideo

Materiał oryginalny: CBA zakończyło kontrolę oświadczeń szefa NIK. Co dalej z Marianem Banasiem? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Zdaniem Onetu kierownictwo PiS zna już treść raportu CBA. W związku z tym zażądało od przebywającego na bezpłatnym urlopie Mariana Banasia złożenia natychmiastowej dymisji. Zdaniem Onetu kierownictwo PiS zna już treść raportu CBA. W związku z tym zażądało od przebywającego na bezpłatnym urlopie Mariana Banasia złożenia natychmiastowej dymisji."

Jak żeście mu dali urlop bezpłatny to stosunek służbowy (czy jak go tam nazwiecie) jest zawieszony.

Do czasu powrotu z tego urlopu możecie go cmoknąć. Gdyby nawet chciał, w co wątpię, bo jest przyssany do koryta, to może to zrobić dopiero po powrocie. "Hulaj Banaś, piekła nie ma".

Inna sprawą jest to, co ma "kierownictow PIS" do żądania dymisji.

T
Tylko PO

Do pierdla z tym PiSowskim sutenerem . Mało nakradł z VAT to jeszcze musiał żyć z nierządu .

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3