Czy Wielkopolanie postąpili słusznie, ruszając na odsiecz prezydentowi RP w maju 1926 roku?

Błażej Dąbkowski
Czy Wielkopolanie postąpili słusznie, ruszając na odsiecz prezydentowi RP w maju 1926 roku? Waldemar Wylegalski
Czy Wielkopolanie postąpili słusznie, ruszając na odsiecz prezydentowi RP w maju 1926 roku?

72 pytania o Poznań i Wielkopolskę na 72. urodziny "Głosu Wielkopolskiego".

Przemysław Maćkowiak, rekonstruktor

Czy Wielkopolanie postąpili słusznie, ruszając na odsiecz prezydentowi RP w maju 1926 roku?

Wielkopolanie zawsze byli przywiązani do legalizmu i praworządności. W międzywojniu dzielnica ta była bastionem endecji i raczej niechętna marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Nie powinno więc nikogo dziwić, że jej mieszkańcy wsparli prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego oraz dopiero co wybrany rząd Wincentego Witosa. Duże znaczenie miała też wierność przysiędze żołnierskiej, stąd oddziały podlegające Dowództwu Okręgu Korpusu VII z siedzibą w Poznaniu szybko zostały zmobilizowane i wyruszyły na odsiecz stolicy.

Mikołaj Klorek, historyk wojskowości

Czy Wielkopolanie postąpili słusznie, ruszając na odsiecz prezydentowi RP w maju 1926 roku?

Wielkopolanie, mimo swoich nieskrywanych, endeckich, sympatii politycznych zawsze stali na straży praworządności. Widać było to zachowaniu oficerów z wielkopolskiego garnizonu, którzy w dużej mierze wywodzili się z legionów Piłsudskiego. Kiedy zapadła decyzja by wyruszyć do stolicy,nie postąpili oni wbrew woli swoich żołnierzy. To z okresu przewrotu majowego wywodzi się w dużej mierze niechęć poznaniaków i Wielkopolan do Naczelnika. Mimo wszystko po upadku rządu zachowali się niezwykle pragmatycznie, nawołując do zachowania spokoju.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Liberalna niemoc intelektualna "wodzusiów",
chodzenie wokół krótkiego interesu własnego,
totalny brak jakiegokolwiek konstruktywnego programu,
"przyciąganie elektoratu" niskimi pobudkami i prymitywnymi emocjami,
"z braku laku" podczepianie się na ulicach pod dawno zdechłe idee,
wszczynanie awantur stwarzających pozory działania, a nawet "patriotyzmu"
szalona "szemranych zdobyczy" obrona i in.
"Wypracowane" kategoryczne oceny w epoce zadeptywania starego
i budowy nowego systemu politycznego obowiązują nadal,
choć słabo albo wcale nie wyjaśniają radykalizmu Piłsudskiego.
Prędzej czy później pewnie pojawi się historyk,
któremu nie zabraknie odwagi.
Trudno jest spenetrować agenturalnie coś czego niby niema.
Może tak to było z planem mobilizacyjnym?

N
NR90

Niewątpliwie postać wielce wybitna, która wniosła duży wkład w obronienie wywalczonej latami pracy i innych starań niepodległości, zmazała zwoje zasługi ewidentną zbrodnią jakiej dopuściła się w 1926 roku. I to w imię czego? "Bić k*y i złodziei" to nie jest program, takie hasełko może krzyknąć każdy, dowodem bezprogramowości i bezideowości środowiska Piłsudskiego, spajanego tylko uwielbieniem dla jego osoby, jest tzw. dekompozycja tego obozu po śmierci lidera.

Opowieści o niestabilnym sejmie należy umieścić we właściwym kontekście. We Francji, na której wzorowany był nasz ustrój, gabinety zmieniały się jeszcze częściej, u nas były jednak większe oczekiwania społeczeństwa, które czekało na własną władzę pokolenia. A model ustrojowy musiał zapewniać reprezentacje możliwie wielu grupom społecznym (stąd rozdrobnienie), co było ważne, by słabe jeszcze państwo zdołało włączyć w swoje procesy polityczne ogół społeczeństwa. A żeby było śmieszniej - zamach nastąpił, gdy sytuacja zdawała się właśnie stabilizować...

I co w zamian? Totalna bezradność w czasie kryzysu, wybory brzeskie, Bereza, dziecinna egzaltacja armią i czynem zbrojnym jako uzasadnienie miejsca dawnych legionistów przy żłobie i groteskowe opowiastki o mocarstwie, a wszystkie ważniejsze inicjatywy z COP na czele ruszają dopiero gdy nie ma już jaśnie pana marszałka, który nawet nie pozwolił napisać nowego planu mobilizacyjnego (który był potrzebny po przeoraniu wojska po zamachu) bo uparł się, że zrobi to lepiej, nie zrobił aż do śmierci, a że otaczał się klakierami to nikt nie mógł skutecznie na nim tego wymóc - wiadomo co to by oznaczało w razie wojny.
Czasami bohaterów trzeba chyba chronić przed nimi samymi, każdy ma swoje miejsce i czas...

m
mc

Prawo nie może być ślepe,legalizm nie może stać ponad moralnością i to w każdej dziedzinie.Inaczej staje się bezprawiem chronionym przemocą.Człowiek nie jest automatem.

G
Gość

Współcześnie "totalniak" Schetyna wyrasta na takiego Piłsudskiego
gotowego wziąźć za twarz cały ten "sejmowy bardak".
Wjeżdżając do sejmu na białym Rubikoniu z kogucikiem z Madery na ramieniu.