Zobacz
    odmiany i ceny

    Jak wybrać choinkę? Jodła, daglezja czy świerk?

    Rozwiń
    Głos Kobiet: W skórze orientalnej księżniczki

    Głos Kobiet: W skórze orientalnej księżniczki

    Blanka Rische, Belly Dance Instructor i trener personalny

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Głos Kobiet: W skórze orientalnej księżniczki
    1/3
    przejdź do galerii

    ©Archiwum autorki

    Szatnia w szkole tańca to swoisty buduar, gdzie zrzucamy swoją codzienną „skórę” i przemieniamy się w orientalne księżniczki.
    Już od wczesnego popołudnia pomieszczenie tętni życiem. Przychodzą panie i dziewczyny w różnym wieku, o różnych zainteresowaniach. Podzwaniają monetkami chust, wyłączają telefony, aby nikt nie przeszkadzał podczas zajęć i gawędzą o różnych sprawach...

    Gosia ma 35 lat, męża, dwójkę dzieci i bardzo stresującą pracę w biurze nieruchomości. Odkąd przyszła na zajęcia, zawsze powtarza, że już nigdy ich nie opuści. Taniec pozwala jej się odprężyć i nabrać sił na kolejny tydzień. Mówi, że to jej królewska godzina - tylko dla niej, kiedy nie musi myśleć o obowiązkach, a może skupić się wyłącznie na sobie.

    Wiele pań zaczyna tańczyć po prostu dla siebie, aby oderwać się do codzienności, spędzić miło czas, poruszać się przy miłej muzyce, a przy okazji popracować nad sylwetką. W bonusie zyskują jeszcze umiejętności, dzięki którym mogą błysnąć na imprezie. Ale są też takie, które taniec traktują poważnie, jako swój przyszły zawód.

    Monika jest studentką, od dziecka zawsze coś trenowała. Studiuje na AWF-ie i swoją przyszłość wiąże z ruchem i muzyką. Taniec brzucha pokochała od pierwszych warsztatów, na które trafiła w wakacje. - Oriental bardzo mi pomógł. Lata sportu sprawiły, że byłam silna, zwinna, ale dopiero taniec sprawił, że moje ruchy stały się bardziej miękkie i takie kocie, kobiece - uśmiecha się. Ania chodzi na zajęcia kilka razy w tygodniu, dużo ćwiczy w domu, jeździ na warsztaty i planuje niedługo wystartować w konkursie tańca orientalnego.

    Chwilę później małe zamieszanie w drzwiach. Elżbieta zawsze wpada w pośpiechu i od razu biegnie zaparzyć sobie herbatę. Gubi po drodze rękawiczki. Jest roześmiana, rozgadana i trochę roztrzepana. Pracuje w przedszkolu, więc od razu opowiada koleżankom anegdotki o dzieciach. Taniec zalecił jej ortopeda: - Codziennie wracałam z pracy z bolącym kręgosłupem. Odkąd tańczę i staram się pilnować postawy też poza zajęciami - już mnie nie boli. A do tego nigdy nie myślałam, że kiedyś wystąpię na scenie jako tancerka w pięknym stroju.

    Kobiecy taniec, piękne stroje, nowe umiejętności, poprawa sylwetki - to wszystko wymieniają uczestniczki kursów tanecznych, kiedy zapytać je, dlaczego tutaj przychodzą.

    Nowe znajomości i przyjaźnie to ważny aspekt tanecznej pasji. Bywa też rodzinnie. We wtorki szatnię opanowuje „grupa familijna”. Zapisały się razem: mama, jej dwie córki (nastolatka i siedmiolatka), siostra, przyjaciółka z córką - nastolatką. To nie jest wyjątek - na taniec brzucha nierzadko przychodzą siostry albo mama i córka. Niektóre wciągają się tak bardzo, że z czasem osiągają poziom zawodowy i tworzą profesjonalne duety taneczne z ogólnopolskimi, a nawet międzynarodowymi sukcesami. Często powtarzają, że wspólny taniec pozwolił im łagodniej przejść trudne okresy dorastania dziecka, poprawił wzajemne relacje i teraz są prawdziwymi przyjaciółkami.

    Taniec brzucha w wykonaniu dzieci nie jest jeszcze w Polsce popularny, ale powoli się rozwija. Pierwsze utalentowane dziewczynki pojawiają się na konkursach, wciąż jednak opanowanych przez zagraniczne reprezentacje, gdzie dzieci tańczą już od dawna. Grupa dziecięca (8-11 lat) nigdy nie siedzi w szatni. Przebierają się szybko i biegną do sali wykorzystać miejsce i lustra do zabawy.

    Swoje choreografie uwielbia też grupa seniorska. „Szafirki” (nazwały się tak od koloru swoich strojów) spotykają się regularnie. Pokazują, że na emeryturze wreszcie mają czas na różne aktywności i przyjemności. Zajęcia traktują trochę towarzysko, a trochę tanecznie. Mają w repertuarze kilka układów, w tym jeden bardzo „wiedźmowy”, kiedy tańczą z miotłami! Często występują dla swoich rówieśników i pokazują, jak wiele mogą z siebie dać!



    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo