Igor uratował z pożaru całą swoją rodzinę! Mali bohaterowie, czyli refleks i zdrowy rozsądek.

Magdalena Baranowska-Szczepańska Martin Nowak
Igor z rodziną w czasie szkolnej uroczystości
Igor z rodziną w czasie szkolnej uroczystości Martin Nowak
Siedmioletni Igor Puziak z Lipiej Góry już zawsze będzie bohaterem w oczach swoich rówieśników, rodziny oraz wszystkich mieszkańców. Wiadomość o jego bohaterskim czynie, niczym lotem błyskawicy rozeszła się po całym powiecie chodzieskim. Teraz każdy gratuluje chłopcu odwagi.

CZYTAJ TEŻ:
DOROSŁYM TRZEBA PRZYPOMINAĆ, ŻE WARTO POMAGAĆ

Była listopadowa noc. Chłopiec nagle się przebudził i w kuchni swojego domu zobaczył płomienie. Taki widok przeraziłby i sparaliżowałby niejednego dorosłego.

Igor nie wpadł jednak w panikę. Zrobił tak, jak powinien, pobiegł do pokoju obok i obudził śpiącą mamę. Mama nie od razu jednak zareagowała. Sądziła, że dziecko miało zły sen...

Ale Igor - nie dał za wygraną. Przekonał matkę, że w pomieszczeniu obok coś się pali. Od tragedii rodzinę dzieliły sekundy. W każdej chwili butla z gazem, która stała obok płomieni mogła przecież wybuchnąć. Sytuację udało się opanować. Do tragedii nie doszło.

Wnuk jest dla mnie wielkim bohaterem, chociaż jest taki mały

- Wnuk jest dla mnie wielkim bohaterem, chociaż jest taki mały. Gdyby nie on, straciłabym nie tylko dzieci, ale cały swój świat - płakała ze wzruszenia babcia chłopca, która wzięła udział w uroczystości zorganizowanej na cześć Igora w Zespole Szkół im. Władysława Reymonta w Lipiej Górze. Odbyła się ona z inicjatywy straży pożarnej. Poza tym w tej szkole, do której chodzi chłopiec, już od kilku lat realizowane są programy edukacyjne uczące dzieci i młodzież prawidłowych reakcji i zachowań w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.

Gratulacje wraz z upominkami temu dzielnemu uczniowi, w obecności jego wzruszonej rodziny składali: dyrektor szkoły Małgorzata Rychert, komendant Powiatowej Straży Pożarnej m. bryg. Rafał Mrowiński, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Lipiej Górze i jednocześnie sołtys wsi Eugeniusz Knach oraz sekretarz Miasta i Gminy Szamocin Maciej Nowak.

Także rówieśnicy zgotowali niespodziankę Igorowi. Pod okiem nauczycielki Iwony Waleskiej-Szulc, odegrali edukacyjne i bardzo emocjonujące przedstawienie o tematyce przeciwpożarowej.

Okazuje się, że na bohaterskie czyny stać nawet bardzo małe dzieci. Pod warunkiem, że powiemy im, co robić, gdyby nam coś się stało. Oto kilka prostych rad dla rodziców:

  • * wywieś w domu w widocznym miejscu nr telefonu alarmowego!
  • * ucz dziecko, by w razie dymu, zasłabnięcia dorosłych, umiało wybrać odpowiedni numer telefonu lub, jeśli to możliwe, wyszło do sąsiada i wezwało pomoc - opisując sytuację
  • * staraj się tłumaczyć, że takie historie się zdarzają i wtedy bardzo ważne jest to, by zachować spokój
  • * spróbuj nauczyć swoje dziecko adresu, by w razie wzywania pomocy wiedziało dokąd ma wezwać straż czy policję

Wszyscy pamiętamy wstrząsającą historię siedmioletniego Brajana Chlebowskiego. Siedmiolatek wzywając straż pożarną uratował kilkudziesięciu mieszkańców łódzkiej kamienicy. Sam nie przeżył. Aleksander Kwaśniewski nadał mu pośmiertnie medal za ofiarność i odwagę.

Inny mały łodzianin - 3-letni Krystian, uratował życie swojej mamie. Gdy kobieta zasłabła, chłopczyk zadzwonił pod numer 112 i powiedział, że jego mama źle się czuje. Nie umiał wprawdzie podać swojego adresu. Na szczęście ustalono skąd dzwonił i pomoc dotarła na czas. Podobnie zrobił Krystian, którego tata przy nim zasłabł. Szybka interwencja syna uratowała choremu mężczyźnie życie.

Takich przykładów jest więcej. Każdego roku dochodzi do kilku sytuacji, w których dzieci ratują życie, zdrowie czy dobytek.
Psycholog Katarzyna Grzegorzewska podkreśla, że w takich sytuacjach, bezpośrednio po wydarzeniu istotna jest rozmowa z dziećmi.

Trzeba dostrzec i wyraźnie docenić, nie tyle bohaterstwo, ale to, że dziecko wykazało się wielkim rozsądkiem i odpowiedzialności

- To dla każdego, a szczególnie małego dziecka, bardzo duża odpowiedzialność. Etykieta bohatera niesie ze sobą bardzo wiele. Taka osoba jest odważna, nie zna strachu, nie popełnia błędów, ratuje innych, a w oczach innych dzieci często dodatkowo posiada szczególne moce - wyjaśnia psycholog i dodaje, że dlatego też warto porozmawiać z dziećmi - nie tylko z "bohaterem", ale również innymi, o tym, czym faktycznie i realnie jest taka niebezpieczna sytuacja. - Trzeba dostrzec i wyraźnie docenić, nie tyle bohaterstwo, ale to, że dziecko wykazało się wielkim rozsądkiem i odpowiedzialnością, ponieważ w niebezpiecznej sytuacji zwróciło się do dorosłych, a nie próbowało robić czegoś na własną rękę.

Specjaliści radzą, by rozmawiać także o emocjach jakie towarzyszą takiej niebezpiecznej sytuacji - o strachu, poczuciu zagrożenia, być może smutku związanym ze stratą ważnych rzeczy oraz zrobić miejsce na ich wyrażenie.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie