Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 2:3

    Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 2:3

    Paweł Hochstim

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Dwanaście razy siatkarze PGE Skry Bełchatów zatrzymali blokiem rywali, ale nie udało im się wyjechać z Jastrzębia-Zdroju bez strat. Po raz piąty w tym

    Dwanaście razy siatkarze PGE Skry Bełchatów zatrzymali blokiem rywali, ale nie udało im się wyjechać z Jastrzębia-Zdroju bez strat. Po raz piąty w tym sezonie wygrali mecz w PlusLidze po tie-breaku ©Dariusz Śmigielski

    Siatkarze PGE Skry Bełchatów wygrali 3:2 wyjazdowy mecz z Jastrzębskim Węglem. Bełchatowianie po raz piąty w tym sezonie zapewnili sobie zwycięstwo w piątym secie.
    Dwanaście razy siatkarze PGE Skry Bełchatów zatrzymali blokiem rywali, ale nie udało im się wyjechać z Jastrzębia-Zdroju bez strat. Po raz piąty w tym

    Dwanaście razy siatkarze PGE Skry Bełchatów zatrzymali blokiem rywali, ale nie udało im się wyjechać z Jastrzębia-Zdroju bez strat. Po raz piąty w tym sezonie wygrali mecz w PlusLidze po tie-breaku ©Dariusz Śmigielski

    Jastrzębski Węgiel to chyba najbardziej niewygodny zespół w PlusLidze. Po letnich zmianach skazywano jastrzębian na grę raczej w dolnych rejonach tabeli, a tymczasem trener Mark Lebedew z anonimowych w większości zawodników złożył zespół, który wygrał choćby z Asseco Resovią Rzeszów, czy Lotosem Treflem Gdańsk. Z PGE Skrą Bełchatów nie wygrał, aczkolwiek momentami był blisko.

    Tym bardziej, że w ostatniej chwili okazało się, że trener Miguel Falasca znów nie będzie mógł wystawić Mariusza Wlazłego, który w poniedziałek wznowił treningi, ale po kilkunastu godzinach odnowił mu się uraz.
    Do dyspozycji Falaski był Marcel Gromadowski, choć trzeba przyznać, że daleki od dobrej formy. Srecko Lisinac też pojawiał się w roli atakującego, wchodząc najpierw na tzw. podwójną zmianę, a od czwartego seta grał już w wyjściowym składzie.

    Spotkanie było bardzo wyrównane, a pierwsze trzy sety kończyły się ledwie dwupunktowym zwycięstwem - dwa razy PGE Skry i raz Jastrzębskiego Węgla. W najważniejszych momentach decydowała zagrywka - pierwszą partię bełchatowianie wygrali po ataku z piłki przechodzącej Andrzeja Wrony, a trzeciego po asie Facundo Conte. Z kolei w drugiej partii triumfowali gospodarze, bo po doskonałej zagrywce Toontje van Lankvelta piłka wróciła na jej stronę, a kontratak wykończył Alexander Szafranowicz.

    Na drugiej przerwie technicznej czwartej partii PGE Skra wygrywała czterema punktami, ale jastrzębianie, głównie dzięki świetnej grze van Lankvelta, Szafraniowicza i Macieja Muzaja odrobili straty. Falasca robił zmiany, przerywał grę czasami i challengami, ale bezskutecznie, bo rozpędzeni gospodarze zaczęli nadawać ton grze i bez większych problemów doprowadzili do tie-breaka. W nim jednak nie mieli już nic do powiedzenia, a PGE Skra zapewniła sobie zwycięstwo.

    Kapitalnie spisywał się najlepszy na boisku Facundo Conte, który zdobył 24 punkty. I pokazał, że problemy zdrowotne miał za sobą.

    Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 2:3 (23:25, 27:25, 25:27, 25:20, 10:15)

    Jastrzębski: Masny 1, Szafranowicz 16, Sobala 12, Muzaj 27, van Lankvelt 19, Hain 7, Popiwczak (libero) oraz Mihułka (libero), Strzeżek, Derocco. Trener: Mark Lebedew.

    PGE Skra: Uriarte 6, Conte 24, Wrona 14, Gromadowski 5, Marechal 12, Kłos 7, Milczarek (libero) oraz Janusz, Lisinac 9, Stanković. Trener: Miguel Falasca.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brawo Muzaj.

    walus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Zamienili Gromadowskiego za Muzaja,co na to Falasca i Piechocki i co zrobili-brak komentarza.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl