Katastrofa w Etiopii: Antonis Mawropulos przeżył, bo spóźnił się na samolot lecący z Addis Abeby do Nairobi

Kazimierz Sikorski
pixabay
Udostępnij:
Grek oszukał przeznaczenie. Nie wpuszczono go z powodu spóźnienia na pokład maszyny, która leciała z Etiopii do Kenii i rozbiła się wkrótce po starcie

Grek Antonis Mawropulos dostał nowe życie, bo spóźnił się na samolot z Adis Abeby do stolicy Kenii Nairobi i nie poleciał tym rejsem.

Wkrótce po tym, jak go nie wpuszczono na pokład samolotu dowiedział się, że boeing 737 Max, runął po starcie na ziemię. Nie przeżył nikt ze 157 osób będących na pokładzie.

Mawropulos opowiadał prywatnej greckiej stacji telewizyjnej Skai, że był wściekły na to, że obsługa lotniska w Adis Abebie nie chciała go przepuścić przez bramkę, choć widział jeszcze ostatnich pasażerów idących na pokład maszyny. Krzyczałem, by mnie przepuścili, ale oni tego nie zrobili - tłumaczył.

Polacy wśród ofiar katastrofy samolotu w Etiopii. Zginęło 157 osób

Niemal od razu obsługa naziemna zarezerwowała mu bilet na następny lot. Kiedy dokonywał odprawy pracownicy lotniska znów go zatrzymali. - Powiedzieli mi, żebym nie protestował, tylko dziękował Bogu - wyjaśniał na Facebooku Grek. - Byłeś jedynym pasażerem lotu 302, który zaginął. Początkowo myślałem, że mnie oszukują. Kiedy usłyszałem prawdę, poczułem, że tracę grunt pod nogami.

Grek jednocześnie dodał, że wylatując z Grecji szczęśliwie nie nadał swojej walizki bezpośrednio do Kenii, gdzie udawał się na konferencje poświęconą ochronie środowiska, tylko do stolicy Etiopii. Zrobił tak, jak wyjaśniał, bo w Adis Abebie czekała go spora przerwa przed następnym lotem - Gdybym to zrobił, oni musieliby na mnie czekać, a wtedy ... głos Grekowi jeszcze się łamie.

W niedzielnej katastrofie etiopskiego boeinga 737 Max zginęło 157 osób, w tym dwóch Polaków. Jak na razie przyczyny katastrofy nie są znane. Tuż po starcie pilot zgłaszał problemy z maszyną i prosił o zgodę na powrót na lotnisko w Addis Abebie. Po otrzymaniu potwierdzenia wieża kontrolna straciła kontakt z samolotem. Maszyna rozbiła się w okolicy miasta Debre Zeit.

Wideo

Materiał oryginalny: Katastrofa w Etiopii: Antonis Mawropulos przeżył, bo spóźnił się na samolot lecący z Addis Abeby do Nairobi - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie