Kogo kusi kosztowna marka?

Monika Kaczyńska
Z markowymi produktami jest kłopot. Na ogół są drogie, ale z reguły też cena oznacza wysoką jakość. Ona zaś wynika z kosztownych surowców, przestrzegania reżimów produkcyjnych, często lat doświadczeń.

Produkt markowy, mimo ceny, często łatwiej sprzedać. Nic dziwnego, że takich, którzy chcieliby się pod markę podczepić, nie inwestując w nią, nie brakuje. Są tańsi, bo idą drogą na skróty. Nie płacą za badania, nie zbierają doświadczeń. Kradną coś, co ktoś inny wcześniej niemałym wysiłkiem wypracował. Albo po prostu do swojego własnego produktu podłączają cudze logo. I zarabiają.

Konkurencja? W tym sensie, w jakim kwiaty skradzione z nagrobków są konkurencyjne w stosunku do tych wyhodowanych. Część kupi z naiwności. Inni świadomie. Jak wynika z badań, robi tak co trzeci Polak. Choć nie chciał-by, żeby ktoś okazyjnie kupił skradziony jemu samochód.

Inna sprawa to przyczyna, dla której ktoś chce przynajmniej udawać, że markowe produkty posiada. Z jednej strony to dowód na to, że aspiruje do czegoś, gdzie nie przynależy. Z drugiej portret hierarchii wartości, w której kto inny mówi, co jest dobre, piękne, co warto posiadać. Jak marzenie, żeby być księżniczką lub rycerzem na białym koniu. Nic złego. Dopóki ma się pięć lat. Później to już tylko blichtr.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie