Lech Poznań: Jacek Kiełb w zamian za skrzydłowego z Węgier?

Maciej Lehmann, A. Laskowski
Jacek Kiełb jeszcze nie rozmawiał z trenerem Rumakiem o swojej przyszłości.
Jacek Kiełb jeszcze nie rozmawiał z trenerem Rumakiem o swojej przyszłości. Marek Zakrzewski
Kolejorz obserwuje Gergo Lovrencicsa. Na Węgrzech najlepsi piłkarze nie zarabiają dużo.

- Potrzebujemy zawodników ofensywnych, bo odeszli Semir Stilić i Artjom Rudniew. Być może pojawi się środkowy pomocnik, bo pod wielkim znakiem zapytania stoi gra w następnym sezonie Dimy Injaca. Potrzebujemy też obrońców - mówił w wywiadzie dla klubowej telewizji trener Lecha Mariusz Rumak.

Dziś wiadomo, że pierwszym nabytkiem będzie kapitan warszawskiej Polonii Łukasz Trałka. Lech prowadzi też rozmowy z obrońcą Korony Tomaszem Lisowskim. Obserwowany był węgierski prawoskrzydłowy Gergo Lovrencsics. Nadal niepewny swojej przyszłości w Lechu jest Jacek Kiełb.

Transferowa karuzela dopiero się rozkręca. Piłkarze wielu klubów jeszcze nie mają wakacji. Nadal trenuje Korona Kielce, GKS Bełchatów czy Widzew Łódź. Te drużyny testują nowych piłkarzy, bo wiedzą, że będą musiałby pozbyć się najlepszych graczy.

Korona Kielce po wycofaniu się miasta ze sponsorowania drużyny musi mocno zaciskać pasa, by dopiąć budżet.

- Każdy zawodnik w Koronie jest na sprzedaż, to tylko kwestia ceny - mówi Tomasz Chojnowski, prezes Korony. Nie chciał jednak skomentować doniesień o ofercie Lecha za Tomasza Lisowskiego.

Poznański klub za 27-letniego lewego obrońcę chce ponoć wyłożyć milion złotych. - Lisowski nie ma wpisanej w kontrakcie kwoty odstępnego. Czy milion złotych to kwota, która nas zadowoli? Na razie nic nie wiem o zainteresowaniu Lecha tym piłkarzem - dodaje Chojnowski.

Nieoficjalnie wiadomo, że konkurentem Lecha w walce o Lisowskiego jest Wisła. Kolejorz ma jednak w ręku mocną kartę przetargową. Do zespołu z Kielc został wypożyczony Jacek Kiełb. Na razie poznański klub wcale nie zabiega o jego powrót. Sam piłkarz też nie wie, jakie plany ma wobec niego trener Rumak.

Szkoleniowiec Lecha na razie obserwuje pomocników, których polecił mu dział skautingu. Jednym z nich jest Węgier Gergo Lovrencsics. Gra on w klubie Lombard Papa, który zajmuje 14. miejsce w tabeli.

Skauci Lecha interesują się ligą węgierską od czasu, gdy z Zalaegerszeg udało się pozyskać Artioma Rudniewa. Lecz jak twierdzą ci, którzy oglądają rozgrywki nad Dunajem, nie ma tam wielu piłkarzy, których warto by sprowadzić. Mecze są nudne, stoją na słabym poziomie, a największe gwiazdy są już podstarzałe. Lider strzelców Adamo Coulibaly z Debrecyna ma już 30 lat. Najlepiej zarabiającym zawodnikiem ligi jest Sandor Torghelle (25 tys. euro miesięcznie) z okupującego 3. miejsce w tabeli Videotonu, ale on też najlepsze lata ma już za sobą. Grał w Panathinaikosie, Crystal Palace i kilku klubach niemieckiej 2. Bundesligi. Lech zresztą zadeklarował, że 30-latków nie będzie kupował.

Lovrenciscs, nic wielkiego na razie nie zwojował, ale jest szybki i ... tani. Dla Lecha, który też musi oszczędzać, to ważny argument.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
blacha

W Kolejorzu się nie sprawdził.

Dodaj ogłoszenie