Manifestacja ojców przed Sądem Okręgowym. Walczą o swoje prawa [ZDJĘCIA]

SAGA
Manifestacja ojców przed Sądem Okręgowym. Walczą o swoje prawa
Manifestacja ojców przed Sądem Okręgowym. Walczą o swoje prawa SAGA
W sobotę w południe przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpoczęła się 17. już manifestacja ruchu społecznego DzielnyTata.pl. Demonstracja odbywa się pod hasłem „Pozwólcie nam być rodziną”.

- Nie chcemy, by nasza rola sprowadzała się do roli tatomatów - mówił Marcin Nowak z ruchu DzielnyTata.pl. - Wyrażamy sprzeciw przeciwko dyskryminacji ojców w sądach rodzinnych i w społeczeństwie. Ojcowie nie chcą znać swoich dzieci ze zdjęć lub widywać tylko kilka dni w miesiącu.

Wielu mężczyzn zdecydowało się przedstawić swoje historie.

- Moja żona zaproponowała abym przez 1,5 godziny w miesiącu widywał się z córką. Wywalczylem dwa dni w tygodniu i co drugi weekend. Teraz wspieram innych - opowiadał nam Marek.

Jeden z uczestników pikiety może się widywać z dzieckiem przez 4 godz. w miesiącu. Jeździ 600 km a nigdy nie ma gwarancji, że zobaczy dziecko. Inny swojego syna ogląda tylko przez płot.

- Będziemy manifestować dopóki sądy nie zrozumieją, że chcemy mieć udział w wychowywaniu dzieci - zaznaczają ojcowie.

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
doran
na szczesce jest welu prawnków, który chętnie pomagaja ojcom w walce o dzieci i co najwazniejsze - maja juz w tym doświadczenie, bo jak wiadomo, w polsce zadko który ojciec walczy. mi pomagał pan Bartłomiej z legaleo
A
Alicja
polecam:P/ Jocz :"Historia pewnego rozwodu "i jego blog na onecie. On chce być tatą i nim jest. Wbrew matriarchatowi polskich sądów.
b
brawo
brawa dla manifestujących, zwracajcie uwagę mediów na sytuacje dyskryminujące ojców w polskich sądach, w krajach skandynawskich, zachodnich od dawna działa opieka naprzemienna, w Polsce też powinna!
m
mamanaetacie
Jak rodzice mieliby dziecko w takim samym systemie to znaczy po połowie to dlaczego jedna strona ma mieć alimenty? Wtedy płaciliby po połowie, połowa przedszkole, poła jedzenie, połowa opłat za połowę miesiąca, nie jest to fair rozwiązanie?
Sama jestem po rozwodzie i wychowuje dziecko w systemie naprzemiennym, działa! Dziecko jest tydzień na tydzień, ma z nami stały kontakt, nie jesteśmy dla siebie wilkiem, podejmujemy decyzje RAZEM dotyczące naszego dziecka i RAZEM ponosimy opłaty związane z wychowaniem, więc po co alimenty? Jak chce na dodatkowe przyjemności mam własną wypłatę, nie potrzebuję dodatkowe bankomatu w postaci ojca mojego dziecka.
M
Maurycy
Przemoc rodzica wobec dziecka i drugiego rodzica, polegająca na alienacji rodzicielskiej, jest wspierana przez organa władzy państwowej. Państwo jest współodpowiedzialne za ten proceder. Jest to istotna przyczyna utrwalania i pogłębiana dramatu alienowanych dzieci i rodziców.
b
bojowniczek
o równy status kobiet i mężczyzn.
r
rotfl
Nie, nieee... obecny system kiedy jedna strona ma wszytsko wlasnei generuje konflikt bo on sie oplaca. Kiedy nikt nic nie wygra wtedy zmusza strony do dogadywania. Nie trzeba alimentow aby rowno partcypowac w kosztach. Przyklad ? Prosze - w porozumieniu przed sadem ustalamy ze kazdy z rodzicow co drugi miesiac oplaca przedszkole. Wycieczki szkolne ? Po polowie. W koncu to atrakcja dla dziecka i nie wierze ze kochajacy swoje dziecko rodzice (to oni chca opieki naprzemiennej) nie zaplaca i nie stana na uszach zeby dziecko na wycieczke pojechalo. Ubranie ? Kiedy dziecko przebywa z rodzicem drugim to musi w czyms chyba chodzic i to rodzic wtedy jest za to odpowiedzialny. W systemie naprzemiennym obie strony organizuja i obie strony partycypuja. I o to wlasnie chodzi. Kwestia chcenia. Kiedy alimenty sa z automatu wtedy jedna strona ma wladze nad druga. Odrebna sprawa jest ustalanie wysokosci alimentow bo czasami absurd goni absurd
r
rotfl
Oczywiscie sa tez i tacy. Ale idac za tym tokiem myslenia nie mozna powiedziec ze wszystkie kobiety to zabojczynie swoich dzieci patrzac przez pryzmat Katarzyny W. Ci ktorzy nie chca sie opiekowac sie swoimi dziecmi nie pomoze nawet najlepsze rozwiazanie bo do milosci do drugiego czlowieka nie da sie zmusic, ale pomoze sie tym ojcom ktorych partnerki za cel postawily sobie dokopanie drugiej stronie wiedzac ze jesli uderza dzieckiem to sprowadza go na kolana
.
Bez alimentów? Wyżywienie na czas pobytu to nie całe koszty utrzymania dziecka. Dochodzą opłaty za przedszkole/szkołę/zajęcia dodatkowe, ubiór, lekarzy, wakacje itd. itd. Nie wyobrażam sobie naprzemiennego ponoszenia kosztów na zasadzie - ostatnio ja kupiłem dziecku buty, teraz twoja kolej w sytuacji gdy rodzice nawet nie potrafią porozumieć się w podstawowych kwestiach. Ktoś musi zająć się organizacją, a druga strona musi partycypować w kosztach.
m
mamanaetacie
chyba nie o tym artykuł?
jeśli rodzic opiekuje się dzieckiem, zakupuje mu ubrania (bo musi mieć u siebie jakieś), zabawki, jedzenie, kąpie(woda, prąd, gaz), gotuje i karmi to nie ponosi kosztów?
Czemu wtedy alimenty nie są wprost proporcjonalnie zmniejszane?
Alimenty to w tej chwili świetny sposób na podreperowanie budżetu matek (niestety). Alimenty powinny być tylko wtedy kiedy ojciec sam nie chce uczestniczyć w życiu dziecka, nie widuje się z nim (lub sporadycznie) a cały ciężar spoczywa na matce. W tej chwili jednak jest tak, że alimenty to dosłownie wyliczanka przed sądem bez przedstawienia rachunków, tak by wyciągnąć jak najwięcej.
A czy ojciec dziecka po rozstaniu z matką nie może ułożyć sobie życia? Kredytu nie weźmie bo alimenciarz, drugie dziecko? kolejna rodzina? trochę trudno jak większość część wypłaty trzeba oddać na alimenty i jeszcze dodatkowo łożyć (wakacje, wyjścia weekendowe, i wymienione opłaty stałe, które obowiązują nas wszystkich, a przecież to dziecko korzysta z wszystkiego będąc u ojca).
Także nie rozliczajmy nikogo, nie grzebmy w cudzych kieszeniach tylko spójrzmy na problem globalnie, bo w tej chwili ojcowie praw nie mają żadnych.
m
mamanaetacie
A to niech się pseudo ojcowie tak widują niech płacą alimenty, tylko niestety wszystkich ojców wrzuca się do jednego wora i doi jak krowę z kasy!
Ojcowie mają takie same prawa jak matki a dzieci mają prawo mieć i mamę i tatę. System naprzemienny! powinien być standardowym rozwiązaniem, bez alimentów. Mama dwa tygodnie, tata dwa tygodnie. Rozwód rodziców nie jest rozwodem od rodzicielstwa!
Nawet w systemie naprzemiennym dzieci cierpią, bo one zawszą chcą mieć oboje rodziców, ale przynajmniej nie stają się narzędziem w rękach matek.
Popieram Panowie z całego serca, walczcie o prawa Waszych dzieci do miłości obojga rodziców i wspólnego wychowywania.
R
Robert H
To róbcie Panowie w Krakowie-sami!!!a nie"może być",nagłośnijcie na naszym facebook'u Dzielny tata,w mediach i będzie szum.Pzdr
o
ojciec
jestem chętny do udziału ale gdzieś na południu Polski,może byc Kraków ,im czesciej takie manifestacje tym lepiej,niech ludzie mają nasz ból ciągle przed oczami,
(puste)
Dziękuję.
z
zx
Przeczytaj tytuł jeszcze raz.
Dodaj ogłoszenie