Można wszystko? Tak, jeśli tylko wykaże się dobrą wolę

Alicja Lehmann
"Bitwa wygrana. Wojna trwa" - napisał ktoś w internetowym komentarzu, pod tekstem, w którym informowaliśmy o tym, że chory na raka dostanie lek. Pan Lucjan walczył o niego ponad miesiąc. Decyzję w tej sprawie podejmował Narodowy Fundusz Zdrowia.

CZYTAJ KOMENTOWANY ARTYKUŁ:
CHORY MĘŻCZYZNA WYGRAŁ LEK NA RAKA

Trudno nie zgodzić się ze smutnym stwierdzeniem internauty. Bohater tekstu może na chwilę odetchnąć z ulgą i skupić się na terapii i wyjściu z choroby, zamiast na walce z biurokracją.

Jednak gdyby nie ta walka, jego upór i nie godzenie się z obowiązującymi przepisami, nie wiadomo, jak potoczyłby się jego los. Ilu jest takich pacjentów? Pewnie nie wielu. Cała reszta skazana jest na oczekiwanie i zastanawianie się czy zmieszczą się w wyznaczonych kryteriach czy nie. A przykład Pana Lucjana jasno pokazuje, że jednak można znaleźć wyjście.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wojnę też wygramy.

Ś
Świecibaka

walczy z nami (petentami, sami tego terminu używacie więc be) a my z biurokracją.
Ale nie każdy ma siłę "Walecznego serca", wię przeważnie biurokracja wygrywa.
Ostatecznie można spałować lub zatrzymać do wyjaśnienia.

Dodaj ogłoszenie