Niekochalni. Gdy przemija miłość, zostają zobowiązania i przywiązanie

Anastazja Bezduszna
Anastazja Bezduszna
Pusty związek to związek, w którym pozostało samo zobowiązanie bez namiętności i intymności. Toczy się siłą rozpędu. Wspólne dzieci, mieszkanie, kredyt, ale bez czułych słówek, namiętnych nocy i chęci spędzania czasu razem. 123rf
Pusty związek to związek, w którym pozostało samo zobowiązanie bez namiętności i intymności. Toczy się siłą rozpędu. Wspólne dzieci, mieszkanie, kredyt, ale bez czułych słówek, namiętnych nocy i chęci spędzania czasu razem.

Co zrobić, gdy odkryjesz, że po kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu latach wspólnego życia, nic cię nie łączy z partnerem? Namiętność wygasła, miłość zamieniła się w przyjaźń. Zostały dzieci i... zobowiązania. Eksperci twierdzą, że można się ustrzec pustego związku. Jeśli przegapimy ten moment, zostanie nam tylko rozstanie.

Joanna ma 45 lat, dwoje nastoletnich dzieci i męża, z którym poznała się na studiach. Szczęśliwa rodzina. Przyjaciółki zazdroszczą jej domu z ogrodem, licznych podróży i prezentów, które dostaje od męża. Koledzy męża z podziwem patrzą naich relację.

- To pozory - mówi Joanna, która od ponad roku zauważa, że w jej małżeństwie nie ma już ognia. - Między nami nie iskrzy. Tomasz nie zwraca na mnie uwagi, nie spędzamy ze sobą już tyle czasu, co kiedyś, w sypialni też nie jest najlepiej - przyznaje. - Rozmawiamy tylko o bieżących sprawach i problemach. Nie pamiętam już, kiedy mąż powiedział, że mnie kocha. Ja też, jakoś mu tego nie mówię. Boję się, że nasz związek po 20 latach się rozpadnie...

Joanna i Tomasz nieświadomie weszli w fazę pustego związku. To piąta - według amerykańskiego psychologa Roberta Sternberga - faza związku, zaraz po fazie zakochania, romantycznych początków, związku kompletnego i fazie związku przyjacielskiego. Jest o tyle niebezpieczna, że jeśli nie powalczą o siebie i swoje małżeństwo, czeka ich ostatnia faza - rozpad związku.

Od zakochania do pustki

Sylwia Sitkowska, psycholożka i psychoterapeutka, współautorka książki „Niekochalni. Lęk przed bliskością” (wydawnictwo Rebis) wyjaśnia, że pusty związek to związek, w którym pozostało samo zobowiązanie bez namiętności, intymności.

- Wspólne dzieci, mieszkanie, kredyt, ale bez czułych słówek, namiętnych nocy i chęci spędzania czasu razem - wymienia Sylwia Sitkowska. - Bardzo czytelnie przedstawia to teoria miłości Roberta Sternberga. W przystępny sposób tłumaczy ona koleje losu miłości, choć konkluzja jest nieco smutna. Każdy związek przechodzi podobne fazy, aby ostatecznie znaleźć się w punkcie związku pustego. Ten słynny amerykański psycholog uważa, że miłość można opisać za pomocą trzech składowych: intymności, czyli wszelkich pozytywnych uczuć i działań zwiększających przywiązanie. Namiętności - rozumianej jako przeżywanie silnych emocji, tutaj oczywiście umiejscowione są kontakty seksualne, które w początkowej fazie związku zazwyczaj są częstsze, niż w późniejszych jego etapach. Ostatnia składowa związku to zobowiązanie, czyli zaangażowanie. W tym obszarze zawiera się element decyzji o utrzymaniu związku - tłumaczy psycholożka.

W szczęśliwych związkach po latach bycia razem, element zaangażowania jest zazwyczaj najsilniejszą składową podtrzymującą miłość, ale nie jedyną, ważna też jest bliskość czy intymność.

By zrozumieć pustkę, która po jakimś czasie dopada związek, trzeba przeanalizować wszystkie jego fazy. Zaczyna się od zakochania. Tu najsilniej działa namiętność. - Niebagatelną rolę odgrywa tutaj fenyloetyloamina. Składem podobna do amfetaminy, sprawia, że ludzie się zakochują, „wpadają w drugą osobę niczym śliwka w kompot” - śmieje się Andrzej Gryżewski, seksuolog i psycholog, współautor „Niekochalnych”.

W fazie romantycznych początków wzrasta intymność i zwiększa się częstotliwość spotkań. Partnerzy pragną być ze sobą i lepiej się poznać. Podejmują wówczas decyzję o utrzymaniu związku lub o jego zakończeniu. Kolejny krok to związek kompletny. Tu występują wszystkie trzy składniki: namiętność, intymność i zaangażowanie. - W tej fazie najczęściej pojawia się propozycja ślubu, wspólnego mieszkania, pojawiają się też dzieci. Zobowiązanie rośnie przy jednoczesnym istnieniu intymności oraz zaangażowania. Koniec tej fazy wyznacza ustanie namiętności - przyznaje Sylwia Sitkowska.

I pojawia się związek przyjacielski. Dla jednych par jest to „koniec miłości”, dla innych najbardziej satysfakcjonujący okres wspólnego życia. Dominujące są tutaj zobowiązanie oraz intymność. - Zobowiązanie jest w dużym stopniu zależne od nas, intymność - w stopniu nieco mniejszym, dlatego zachęca się partnerów, aby właśnie o te elementy, czyli o zaufanie, wzajemną pomoc, okazywanie sobie sympatii, dbali przez cały czas trwania związku najbardziej - mówi psycholożka. - Dzięki temu mogą uniknąć przejścia związku w kolejną fazę, czyli pusty związek. W tej sytuacji głównym elementem podtrzymującym bycie razem są zobowiązania, czyli wspólne dzieci, kredyt, dom, czasem firma.

Lęk przed bliskością?

Eksperci zakładają, że trwanie w pustym związku również może być związane z lękiem przed bliskością, gdyż z jednej strony bliskość w obecnym związku wygasła, ale z drugiej powstaje obawa, że kolejny związek też okaże się rozczarowaniem.

- Mój wujek od lat powtarza: widzisz Andrzej, jaka z tej twojej ciotki wariatka. Mógł-bym od niej odejść, ale jak trafię na gorszą? Ona tłucze w sobotę rano garnkami, żebym wcześniej wstał. Ale jakby tak kolejna tłukła też w niedzielę? - mówi Andrzej Gryżewski. I przyznaje: - Wujek mówi to pół żartem, pół serio. Jednak podobnie jak on, wielu ludzi obawia się, że kolejny związek będzie jeszcze gorszy, że wpadną z deszczu pod rynnę. Więc po co tak ryzykować?

Czasami puste związki mogą być pomostem po trudnych przeżyciach w związku. Decydują się na luźne relacje, czasami wychodzą na kawę, do kina, na spacer. W takiej relacji nie ma żadnej głębi, ale dla wielu wydaje się być optymalną. Bo nawet jak się skończy, to nikt nie będzie cierpiał.

- Przyszedł do mnie pacjent z prośbą o konsultacje. On i jego żona uprawiają seks, jeżdżą razem na wakacje, rozmawiają, przytulają się, można powiedzieć, że mają fajny, bliski związek. Ale pacjent przeczytał korespondencję żony z jej kolegą i ma zagwozdkę. W ich listach poruszone są głębokie, egzystencjalne tematy. Dla mojego pacjenta to nie do przyjęcia. Wypominał to żonie, a ona na to: po prostu mam z nim taki flow. Na co on: ale ze mną o takich sprawach nie rozmawiasz. Bo nie jesteś do tego - usłyszał. - Ty po prostu tego nie czujesz, a on ma takie głębokie spojrzenie nażycie, ale to tylko kolega. Przecież ty z koleżanką też sobie możesz rozmawiać - mówi Andrzej Gryżewski. - Mój pacjent jednak zobaczył, że między jego żoną a tym kolegą jest prawdziwa bliskość.

Jak uratować związek?

By nie dopuścić do pustego związku, warto nad nim trochę popracować. Specjaliści mają na to kilka pomysłów.

Po pierwsze: znajdźcie raz na dwa tygodnie czas tylko dla was. Spędźcie go przyjemnie, nie poruszając trudnych tematów. To czas, w którym ma być miło. Po drugie: raz w tygodniu wygospodarujcie czas - pół godziny lub godzinę - na rozmowy o tym, co dzieje się na bieżąco. To właśnie czas na to, aby porozmawiać o trudnych sprawach. Zasada jest prosta: Jedna osoba mówi, druga słucha, potem oczywiście następuje zamiana.

Bądźcie uprzejmi w stosunku do siebie. Bywa, że jesteśmy o wiele milsi w stosunku do obcej osoby, niż dla partnera. To musi się zmienić. Partner zasługuje na szacunek.

Dążcie do rozwiązania, a nie do kontrolowania, czyli trwania przy szczegółach, które z perspektywy czasu są zupełnie nieistotne.

Uruchomcie empatię zamiast agresji. Spróbujcie zrozumieć, dlaczego partner zachowuje się tak, a nie inaczej. Dzięki temu będzie wam łatwiej reagować w sposób jednoczący zamiast konfrontujący. Na nowo uczcie się otwartości i ciekawości oraz panowania nad złością. Złość to kula śnieżna, która zmiotła niejeden związek.

Wsparcie emocjonalne przyszłych rodziców, czyli kim jest doula?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie