reklama

Nikt nie odpowie za tragedię psa uwięzionego w studni?

Joanna LabudaZaktualizowano 
Nikt nie odpowie za tragedię psa uwięzionego w studni?<br>Pies uratowany przez trenera Warty Poznań przeżył jeszcze tylko kilka dni. Zdechł w wyniku zatrucia organizmu
Nikt nie odpowie za tragedię psa uwięzionego w studni?Pies uratowany przez trenera Warty Poznań przeżył jeszcze tylko kilka dni. Zdechł w wyniku zatrucia organizmu Małgorzata Trzciakowska
Policja umorzyła postępowanie w sprawie śmierci psa zamkniętego w studni w lesie pod Owińskami. Zwierzę zostało odnalezione jeszcze żywe, ale po kilku dniach zdechło. Uwięzienie psa w studni pod Owińskami nie było przypadkiem. Ktoś celowo spuścił go na pasku od spodni, a właz zasunął betonową płytą.

– Jak złym trzeba być człowiekiem, żeby to zrobić – pyta Emilia Kaczmarek z poznańskiej fundacji Animal Security, która zajmuje się sprawą. Niestety, wiele wskazuje na to, że winni tragedii czworonoga pozostaną bezkarni. Z powodu braku wystarczających dowodów 30 kwietnia 2016 r. policja umorzyła postępowanie.

– Zostały już przesłuchane wszystkie osoby, które mogą mieć wiedzę na temat zdarzenia, włącznie z osobą zawiadamiającą, świadkami i weterynarzem. Niestety, na bazie materiału dowodowego nie udało się ustalić sprawcy – wyjaśnia Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji.

Policjantka dodaje jednocześnie, że funkcjonariusze prowadzili też postępowanie pod kątem znęcania się nad psem przez jego właścicieli, jednak i w tym wątku zostało ono umorzone.

A to właśnie na właścicieli jako sprawców tego bestialskiego czynu najczęściej wskazywali świadkowie, którzy skontaktowali się z fundacją Animal Security.

– Są osoby, które twierdzą, że pies był już wielokrotnie wywożony, przywiązywany i pozostawiany bez opieki. Nie wygląda na to, aby ktoś podkradał właścicielom psa, tylko po to, by się go pozbyć – wyjaśnia Emilia Kaczmarek z fundacji.
 
Komisariat Policji w Czerwonaku już zwrócił się do poznańskiej prokuratury o zatwierdzenie decyzji o umorzeniu postępowania. Jednak, jak tylko zapadnie oficjalna decyzja, fundacja prawdopodobnie będzie się odwoływać.

–  Ten piesek chciał żyć i próbował się ratować. Miał bardzo odmrożone łapki, musiał nimi brodzić w wodzie i kłaść na drabinkę. Jakimś cudem udało się przeżyć uwięzienie w studni. Jeśli ludzie, którzy to zrobili, naprawdę chcieli się go pozbyć, mieli szereg innych możliwości, które nie pozbawiłyby go życia – mówi Emilia Kaczmarek.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 9 października 2015 roku. Czworonoga uratował trener Warty Poznań Tomasz Bekas, który ze swoim ojcem wybrał się tego dnia na ryby. Mężczyźni usłyszeli szczekanie i po chwili poszukiwań odnaleźli zwierzę w wychłodzonej studni, przykrytej betonową płytą.

Pies natychmiast trafił do schroniska, a weterynarz ocenił, że zwierzę prawdopodobnie  było w przeszłości bite. Pies przez kilka dni dochodził do siebie i odzyskiwał zaufanie do ludzi. Wtedy jego stan zaczął się pogarszać. Jak się okazało, choć w studni było mało wody, to była ona skażona. Pies zdechł w wyniku zatrucia organizmu.   

Historia zagłodzonej Diany
Równie tragicznie zakończyła się historia psa, którego w lipcu ubiegłego roku znaleziono na ogródkach działkowych w Poznaniu. Jego właściciel nie karmił go przynajmniej od kilkunastu tygodni. Zwierzę leżało pośród śmieci, w 30-stopniowym upale, wycieńczone, bez wody i jedzenia, za dwumetrowym, zaryglowanym ogrodzeniem.

Weterynarz stwierdził, że tylko godziny dzieliły go od śmierci w męczarniach. W jelitach zwierzęcia był gruz, a na jego ciele znaleziono około 100 kleszczy. Za tragedię Diany również nikt nie odpowiedział, gdyż prokurator umożył sprawę, jednak fundacja Animal Security z sukcesem odwołała się od decyzji.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3