Pierwszy dzień MP w lekkiej atletyce na poznańskim Golęcinie. Złoto przebudzonej Adrianny Szóstak i dramat Patrycji Wyciszkiewicz-Zawadzkiej

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Adrianna Szóstak (AZS Poznań) zdobyła drugi tytuł mistrzyni Polski w trójskoku Fot. Waldemar Wylegalski
Pierwszy dzień mistrzostw Polski upłynął pod znakiem rzutów, pchnięć i skoków. Złoto w trójskoku wywalczyła Adrianna Szóstak (AZS Poznań). Mimo to na igrzyska w Tokio nie pojedzie. Prawdopodobnie tak samo jak jej koleżanka klubowa, Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka, która nie weszła do finału w biegu na 400 m.

Rywalizacja ponad 700 zawodników rozpoczęła się od pchnięcia kulą kobiet. W tej słabo obsadzonej konkurencji (wystartowało tylko osiem zawodniczek) nie było niespodzianki, bo zwyciężyła obrończyni tytułu, Paulina Guba z wynikiem 18.29, o 20 cm lepszym niż przed rokiem na MP we Włocławku. Drugie miejsce zajęła Klaudia Kardasz (17.33), trzecie Maja Ślepowrońska (17.16), a czwarte zawodniczka AZS Poznań, Agnieszka Maluśkiewicz (16.45).

Zobacz też: TOP 10 najładniejszych lekkoatletek w Polsce

- Mistrzostwa Polski to moja impreza i zawsze podczas ich trwania moja forma eksploduje. Mam nadzieję, że praca na treningach jeszcze bardziej zaprocentuje na igrzyskach w Tokio - mówiła złota medalistka w pchnięciu kulą.

W rzucie oszczepem najlepsza okazała się Maria Andrejczyk z bardzo przeciętnym wynikiem 59.69, co było sporym rozczarowaniem, ponieważ w tym sezonie w Splicie zawodniczka Hańczy Suwałki uzyskała trzeci rezultat w historii (71.40). Srebrny medal wywalczyła w Poznaniu Klaudia Regin (54.87), a brązowy –Karolina Bołdysz (51.73).

–Nie jestem zadowolona z wyniku. Nie rzucałam ponad trzy tygodnie, a czułam się jakbym nie rzucała rok. Mój bark wciąż jednak cierpi. Wróciłam po to, żeby w Tokio było pięknie, a nie na mistrzostwach Polski. Pracuję teraz jak wół, ale nie wiem, co to przyniesie –przyznała Maria Andrejczyk, którą niektórzy podejrzewali w Poznaniu...o rzuty w granicach rekordu świata.

Z kolei w trójskoku tytuł odzyskała Adrianna Szóstak z dobrym rezultatem (13.92) z piątej kolejki. Wtedy podopieczna Jarosława Jagaciaka na chwilę straciła prowadzenie w konkursie na rzecz Karoliny Młodawskiej. W czwartej serii skoków kielczanka uzyskała 13.60 i postraszyła naszą zawodniczkę. Odpowiedź Szóstak była jednak natychmiastowa i nie pozostawiająca złudzeń. Aby jechać do Tokio 25-latka musiałaby jednak skoczyć 30 cm dalej...

– Wiem, że mnie stać na dalekie skoki, ale nie chciałam na siebie nakładać dodatkowej presji i myśleć o tym, że muszę uzyskać ponad 14 metrów, jeśli chcę jechać na igrzyska. Chciałam przede wszystkim odzyskać złoto i to mi się udało. Karolina dała mi popalić i obudziła mnie z letargu. O minimum olimpijskie już w tym roku nie powalczę. O igrzyskach pomyślę za trzy lata – podkreśliła Szóstak.

W drugim dniu mistrzostw emocji będzie jeszcze więcej, bo organizatorzy zaplanowali aż 14 finałów. Nie ma co jednak ukrywać, że gwóźdź programu to z pewnością medalowe starcie o medale w biegu na 400 m kobiet. Nie dość, że akurat w tej konkurencji mamy kilka zawodniczek na europejskim poziomie, to jeszcze w tym sezonie młoda gwardia (Natalia Kaczmarek, Kornelia Lesiewicz) postanowiła rzucić wyzwanie starszym i bardziej utytułowanym koleżankom (Justyna Święty Ersetic, Iga Baumgart Witan).

Miejscowi fani nie zobaczą w nim Patrycji Wyciszkiewicz-Zawadzkiej (AZS Poznań), która w ostatnich latach wspólnie z koleżankami ze sztafety zwanej „Aniołkami Matusińskiego” sięgała po medale ME i MŚ. W tym sezonie jednak 27-latka bezskutecznie szuka formy.

– Będę chciała wejść do 8-osobowego finału i potwierdzam, że mój ostatni występ w Memoriale Kusocińskiego, gdzie wygrałam bieg z czasem 53,32 był już zwiastunem lepszej formy. Wiem, że gonię stracony czas, ale jestem zbyt doświadczoną zawodniczką, by ciągle mówić o problemach i przeciwnościach. Mam do wykonania zadanie i mam nadzieję, że pojadę do Tokio – mówiła w środę poznańska sprinterka.

W czwartkowych eliminacjach jednego okrążenia cud się jednak nie zdarzył. Poznanianka zajęła dopiero czwarte miejsce w swojej serii z czasem 54.69. Marzenia o Tokio legły więc w gruzach. No chyba, że trener kadry i zarząd PZLA jeszcze czymś nas zaskoczy.

Program 97. MP w lekkiej atletyce na Golęcinie
(relacje w TVP Sport)
piątek
godz. 9 sesja przedpołudniowa
godz. 14 dysk kobiet (pierwsza konkurencja)
godz. 19.35 4x100 m kobiet (ostatnia konkurencja)
sobota
godz. 9 bieg na 5 km kobiet (pierwsza konkurencja)
godz. 16.05 4x400 m kobiet (ostatnia konkurencja)

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie