Fundacja Viva prężnie działa na terenie Piły. W sobotę jej członkowie zorganizowali akcję „W te święta poprę zwierzęta”, w czasie której przekonywali pilan do zrezygnowania z jedzenia jaj w czasie zbliżających się świąt wielkanocnych. - Niewiele osób wie, jak wygląda chów klatkowy, ściółkowy czy eko - mówił Paweł Rujna, koordynator pilskiej grupy Vivy. - Wiem, że hasła, które głosimy nie są zgodne z tradycją i światopoglądem wielu osób, ale mimo to chcemy ich uświadamiać.

Akcja wzbudziła bardzo duże zainteresowanie wśród przechodniów. Przyciągało ich nie tylko stoisko z ulotkami, lecz także filmik pokazujący warunki, w jakich żyją kury oraz klatka, w której siedziała jedna w wolontariuszek, przebrana za krwawiącego kurczaka.

- Takie akcje są potrzebne - stwierdził czterdziestopięcioletni Krystian z Piły.


- Kiedyś widziałem taką hodowlę i mam nadzieję, że kogoś uda się przekonać.

Wiele osób mimo wszystko nie potrafiło pozbyć się wątpliwości.- Żal mi zwierząt, ale wydaje mi się, że jajka są bardzo potrzebne - wyznała Agnieszka.

Pomimo wielu pozytywnych opinii, akcja wzbudzała także negatywne emocje wśród pilan. - Niektórzy zachowywali się w stosunku do nas niekulturalnie - przyznawał Rujna.

STREFA AGRO JEST NA FACEBOOKU. POLUB NAS!