Piotr Skubała: Los zwierząt to niekończąca się rzeź

Monika Kaczyńska
Dr hab. Piotr Skubała
Dr hab. Piotr Skubała archiwum
Rozmowa z dr. hab. Piotrem Skubałą z Katedry Ekologii Uniwersytetu Śląskiego

CZYTAJ TEŻ:
Magazyn Rodzinny w Głosie Wielkopolskim
Pomagają zwierzętom, których zawiedli ludzie

Coraz częściej słyszy się o wyrokach, które zapadają za okrutne traktowanie zwierząt. To skutek tego, że jako ludzie stajemy się bardziej okrutni czy raczej coraz doskonalszego prawa?
Dr hab. Piotr Skubała: To trudne pytanie. Faktem jest, że prawo się zmienia i kolejne regulacje coraz szerzej uwzględniają prawa zwierząt. Ale też wydaje się, że - zwłaszcza biorąc rzecz masowo - postawa ludzi wobec innych gatunków zmienia się bardzo wolno, znacznie wolniej niż prawo.

Brakuje nam empatii?
Dr hab. Piotr Skubała: Zapewne też, ale biorąc pod uwagę historię myśli ludzkiej, przyznanie, że zwierzę jest czującą istotą, nastąpiło bardzo niedawno. Dopiero w 1978 roku w Paryżu na konferencji UNESCO uchwalono Deklarację Praw Zwierząt. Była ona jednak jedynie wyrazem dobrej woli i określała standardy, do spełnienia których będziemy dążyć.

Od tego momentu musiało minąć dziesięć lat, kiedy po raz pierwszy na świecie w świetle praw zwierzę przestało być rzeczą, prawo zaś ma je chronić przed niepotrzebnym cierpieniem. O ile w 1988 w Austrii zwierzęta w świetle prawa zaczęły być żywymi istotami, o tyle w Polsce nastąpiło to dopiero w 1997 roku.
Być może potrzeba nam więcej czasu, by zmieniła się świadomość.

Święty Franciszek z Asyżu rozmawiał ze zwierzętami ponad 800 lat temu. To dość czasu, by zmienić poglądy całych społeczeństw.
Dr hab. Piotr Skubała: Niestety, święty Franciszek był wyjątkiem i to na przestrzeni wielu wieków. Przez kolejne stulecia filozofowie traktowali zwierzęta jak rzeczy, nie przyznając im praw przysługujących żywym istotom. I nic dziwnego, że zwierzęta ich nie miały, a i dziś trudno wiele z nich wyegzekwować.

Czy stosunek nas - ludzi - do zwierząt zmienia się na przestrzeni wieków?
Dr hab. Piotr Skubała: Tak - z pewnością się zmienia. Ale czy poprawia? Nie sądzę. Moim zdaniem coraz intensywniej je eksploatujemy, nie bacząc na ich cierpienia.

Te współczesne formy wykorzystywania zwierząt - na przykład przemysłowy chów - każą mi myśleć, że nie stajemy się wobec innych gatunków bardziej ludzcy. Być może to jest nawet gorsze niż jednostkowe, coraz częściej karane i piętnowane akty okrucieństwa.

Wystarczy spojrzeć na reakcję prokuratorów, do których ich zwierzchnik wystosował pismo przypominające im, że prawa zwierząt dotyczą także sprzedawanych w fatalnych warunkach karpi.

To przypomnienie wzbudziło kpiny. Z drugiej strony można uznać za pozytywną zmianę sam fakt powstania takiego dokumentu. Zabrzmi to mocno, ale moim zdaniem los zwierząt wszelkich gatunków to niekończąca się Treblinka. I długa jeszcze droga przed nami ludźmi, by to zmienić.

Jednak zaczęliśmy dostrzegać, że zwierzęta czują, cierpią, a także coraz częściej przyznajemy im prawa. Co zatem sprawiło, że tak się dzieje?
Dr hab. Piotr Skubała: Przyczyny są złożone. Można powiedzieć, że jaskółką zmiany były prace Darwina. Od "O powstawaniu gatunków" nie możemy już traktować zwierząt jako zupełnie oddzielnych tworów, z którymi nie mamy nic wspólnego.

Później, w latach 60. ubiegłego stulecia zaczął publikować swoje prace Konrad Lorenz i to także wpłynęło na nasze postrzeganie zwierząt. Przełomem w myśleniu o prawach zwierząt były prace australijskiego etyka Petera Singera i amerykańskiego filozofa Toma Regana. Za nimi poszli następni.

Stąd także istniejący od 1993 Great Ape Project zmierzający do przyznania małpom człekokształtnym praw ludzkich.

Małpy do urn?
Dr hab. Piotr Skubała: Nic takiego. Nie mówimy o prawach obywatelskich, ale prawach ludzkich w takim zakresie, w jakim to możliwe. W praktyce miałoby to oznaczać zakaz polowań na małpy człekokształtne, zakaz ich wyłapywania, wykorzystywania jako zwierząt laboratoryjnych, zaś trzymanie w niewoli (na przykład w ogrodach zoologicznych) hominidów, które tam wcześniej trafiły, wymagałoby spełnienia szczególnych warunków.

Skąd taka koncepcja?
Dr hab. Piotr Skubała: Great Ape Project stworzyli naukowcy z różnych dziedzin - od antropologów, zoopsychologów po etyków. Stoją oni na stanowisku, że małpy człekokształtne są istotami na tyle z nami spokrewnionymi i z na tyle złożonym życiem wewnętrznym i społecznym, iż - podobnie jak ludzie - powinny mieć prawo do życia w naturalnym środowisku, nie być narażonymi na tortury itp. Prędzej czy później do tego dojdzie.

Czy będziemy też bardziej po ludzku traktowali inne zwierzęta?
Dr hab. Piotr Skubała: W każdym razie czynimy kroki w tym kierunku, choćby zmieniając prawo. Problem jednak w tym, że świadomość społeczna zmienia się znacznie wolniej, a i dotrzeć do tych, którzy zwierzęta traktują źle, jest najtrudniej. Mam jednak nadzieję, że w końcu się uda i gehenna zwierząt na świecie ostatecznie się skończy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie