Po 26 latach Polacy zagrają o medal!

RedakcjaZaktualizowano 
Gruszka, Gruszka, Gruszka. Przed wyjazdem do Izmiru wydawało się, że to może być turniej 21-letniego Bartka Kurka. A jest 33-letniego Gruszki.

Nasz przyjmujący, z konieczności przestawiony na pozycję atakującego (który to już raz w trakcie jego reprezentacyjnej kariery), znów zapewnił nam zwycięstwo w kolejnym morderczym meczu. Jak dzień wcześniej z Hiszpanami, wczoraj też rozegraliśmy tie-break.

Można powiedzieć, że znów na własne życzenie, bo po zwycięstwie w drugim secie do 15 i demolce w trzecim, gdy Słowacy zdołali uciułać dziesięć punktów, wydawało się, że mecz powinien być wygrany 3:1.

- Za szybko uwierzyliśmy, że będzie łatwo. Ale może i dobrze. To nas wzmacnia psychicznie, choć z drugiej strony nie ma co ukrywać, że część czuje już w kościach ten turniej - stwierdził po meczu Paweł Zagumny.

W czwartej partii to Słowacy nas roznieśli. Przegraliśmy do 14! Nie wychodziło nam nic. Ale też Polacy płacili pewnie za pięciosetowy, wtorkowy bój z Hiszpanami. Nie tylko zresztą w sensie fizycznym. Płacili też za to, że Hiszpanie obnażyli nasze słabości. Teraz już wszyscy wiedzą, że z Polakami trzeba na maksa ryzykować zagrywką i nie chodzi wyłącznie o bomby pędzące na drugą stronę siatki z prędkością 120 km na godzinę. Także o bardzo agresywne tzw. floty, czyli po prostu szybujące serwisy, gdy piłka nie ma żadnej rotacji, a spada nagle, w najmniej odpowiednim momencie. Taka zagrywka jest wyjątkowo wredna i Słowacy to wykorzystywali.

Wykorzystywali też bardzo dobrze, oczywiście w tych wygranych setach, fakt, że gdy ma-my chociaż ciut zachwiane przyjęcie, nie kończymy piłek w tzw. pierwszym ataku.

No i jeszcze jedno wiedzą już wszyscy. Nasi siatkarze są jak Andrzej Gołota. Gdy wychodzą na parkiet, są zbyt słabo pobudzeni. Na szczęście siatkówka to nie boks i nie waga ciężka. Tu jeden cios niczego nie przesądza, ale nawet małomówny zazwyczaj Marcin Możdżonek przyznał po meczu, że ekipa wyszła na parkiet lekko zaspana i w pierwszej, przegranej do 21 partii, zabrakło nam agresji.
W tie-breaku znów było niesamowicie nerwowo. Przegrywaliśmy już 3:5 i 8:10. Zwłaszcza przy tym drugim wyniku zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Jeszcze jedna stracona piłka i trzech punktów w tie-breaku już często nie da się odrobić, zwłaszcza gdy rywal jest na fali, a był.

Ale w tym momencie do akcji wkroczył inny nasz bohater. Bardzo "cichy" bohater, jak sam się określa człowiek od czarnej roboty, czyli Michał Bąkiewicz. W tym turnieju miewa słabsze momenty. Nie zawsze jego przyjęcie jest najlepsze, ale też tylko wprawne oko może zauważyć, że Michał czasami obstawia sam pół boiska, by kolegom z formacji zostawić mniej miejsca, a przez to ułatwić zadanie przyjmowania zagrywki.
Bąkiewicz nie atakuje tak często jak Kurek, czy Gruszka. Utarło się, że jego zbicia nie mają takiej mocy. Ale w tych mistrzostwach skończył już naprawdę wiele ważnych piłek. Dość powiedzieć, że w meczu z Hiszpanami był naszym drugim punktującym.
Wczoraj zdobył punkty na 9:10. Doprowadził do przejścia i nie pozwolił odskoczyć Słowakom. To była jedna z najważniejszych piłek tego meczu.
Trzy kolejne to już dzieło Gruszki. - Piotrek był znów bohaterem. Jego akcja na 14:13 to mistrzostwo świata - krzyczał do mikrofonu Polsatu Sport rozemocjonowany Zbigniew Bartman.
W tej akcji wrzucony w siatkę Gruszka przepchnął podwójny blok rywali. Wcześniej atakował jak szalony na 13:11 i skończył ostatnią piłkę meczu, naszą kontrę na 16:14.
Dziś gramy z Grecją. Ten mecz nie ma już żadnego znaczenia. Awans do półfinału mamy już zapewniony. A tam czekają już Rosja, Bułgaria i ktoś z trójki: Francja, Grecja i Niemcy. Pary zostaną rozlosowane, ale chyba byłoby lepiej, gdybyśmy na jedną z dwóch pierwszych drużyn trafili dopiero w finale.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3