Pocztówka z Kataru #8. Operacja Pustynna Burza – nawet stadion był przeciwko nam

Piotr Janas
Piotr Janas
Anna Lewandowska razem z siostrą Roberta, Mileną dopingowały kapitana reprezentacji Polski na stadionie Education City podczas mecz z Arabią Saudyjską
Anna Lewandowska razem z siostrą Roberta, Mileną dopingowały kapitana reprezentacji Polski na stadionie Education City podczas mecz z Arabią Saudyjską Pawel Relikowski
Reprezentacja Polski wygrała z Arabią Saudyjską 2:0 w swoim drugim meczu na mundialu w Katarze. Ten wynik znacznie zwiększa nasze szanse na wyjście z grupy. Na Education City Stadium można było odnieść wrażenie, że nawet sam obiekt jest przeciwko nam.

W sobotę od wczesnych godzin porannych palące słońce podgrzewało i tak gorący już asfalt. Dało się to wyczuć zwłaszcza w okolicach stadionów, gdzie często drogi były stosunkowo niedawno oddane do użytku. Niestety, trudno było znaleźć tam Polaków. Nasi kibice – podobnie jak na spotkanie z Meksykiem – przylatywali w dniu meczu z Dubaju albo z Abu Zabi.

Pech za kilkanaście tysięcy złotych

Ze względu na porę nie mieli dużo czasu na zwiedzanie, ale ten, który mieli, chcieli wykorzystać.

– Przyleciałem na mundial do Kataru, ale w zasadzie nie jestem w Katarze, tylko przesiaduję w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak już tu wylądowałem, to chciałem jeszcze się przejść po mieście, zobaczyć zabytkowy targ (Souq Waqif – przyp. red.) i efektowne wieżowce w centrum – powiedział nam pan Marek z Gniezna, który przyleciał wraz z kolegą.

Niestety, ten drugi się rozchorował i musiał zostać w Dubaju. Trudno o większy pech: wydać kilkanaście tysięcy złotych, aby zobaczyć grę Biało-Czerwonych na mundialu i ostatecznie oglądać go w telewizji.

– Zobacz Paweł, tam idą nasi kibice z flagami. Podejdźmy – mówię do mojego kolegi fotoreportera.

– Czekaj czekaj, zrobię zbliżenie, bo wydaje mi się że… tak, na 100 procent. To są Tunezyjczycy – odparł.

Przytłaczająca przewaga Saudyjczyków

Nie raz się w ten sposób nacięliśmy w Doha. Wchodząc na sam stadion, z którego – tu ciekawostka – widać bryły dwóch innych obiektów katarskiego mundialu, nie sposób było nie odnieść wrażenia, że nawet on jakoś bardziej pasuje naszym rywalom. Wszystko przez zielono-białe krzesełka i banery na wysokości trybun. Tuż przed rozpoczęciem spotkania podział kibiców na mieszczącym ponad 45 tysiące ludzi Education City Stadium kształtował się na poziomie 95 do 5 procent na korzyść Saudyjczyków. Nasi piłkarze zostali głośno wybuczeni podczas wychodzenia na rozgrzewkę, a potem przy wyczytywaniu składu.

– Dobra, jest nas mniej, nie da się ukryć. Ale zobaczy pan, to będzie operacja „Pustynna Burza”. Przetrzepiemy przeciwnikom skóry na boisku. Oni myślą, że jak wygrali z Argentyną, to z nami pójdzie im łatwo, ale trener Czesław coś wymyśli – rzucił jeden z kibiców z Radomia, który przyleciał specjalnie na ten mecz z dwoma przyjaciółmi.

Kibice marzli na Education City Stadium

Choć na zewnątrz paliło, to w środku można było zmarznąć i to porządnie. Zarówno na trybunie medialnej, jak i na pozostałych sektorach ludzie zaczęli się ubierać. Nieprzygotowani pocierali dłońmi ręce, chcąc się odrobinę rozgrzać.

– Czy oni zamierzają to wyłączyć!? Tu się nie da wysiedzieć! – słyszymy rozmowę dwóch polskich kibiców siedzących w bezpośrednim sąsiedztwie naszej trybuny. Wydała ich dopiero ta konwersacja, bo jeden miał na sobie pomarańczową koszulkę… reprezentacji Holandii. Nie drążąc tematu – klimatyzacji nie wyłączono.

Problemu z tym nie mieli Saudyjczycy. Dwaj zaczęli nawet gwizdać na palcach, kiedy rozpoczął się polski hymn, ściągając na siebie wrogie spojrzenia i przede wszystkim komentarze od siedzących nieopodal Polaków. Zebrało im się solidnie, bo miny im zrzedły do tego stopnia, że zareagować postanowił jeden ze stewardów, prosząc, aby odeszli nieco dalej.

Saudyjczycy wychodzili po golu Lewandowskiego

Atmosfera była gorąca, ale nie tak gorąca, jak na spotkaniu z Meksykiem. Wówczas naprawdę człowiek nie słyszał własnych myśli, a tu były tylko takie momenty. Jednym z nich była decyzja o rzucie karnym, ale Wojciech Szczęsny kapitalnymi paradami – bo trzeba jeszcze pamiętać o dobitce – szybko uciszył fanatycznych Saudyjczyków.

Stadion opuszczali ze zwieszonymi głowami. Niektórzy zaczęli wychodzić już po drugim golu Lewandowskiego. Muszę ci drogi czytelniku przyznać, że już dawno nie czułem takiej satysfakcji. Oby na fali tego zwycięstwa udało się wyjść z grupy, co byłoby sporym wydarzeniem.

Z Kataru Piotr Janas

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Pocztówka z Kataru #8. Operacja Pustynna Burza – nawet stadion był przeciwko nam - Gazeta Wrocławska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie