Policja traktuje ludzi jak kiboli

Tomasz CylkaZaktualizowano 
Przed marszem równości wielkopolska policja nie wykazała się nadgorliwością. Wykazała się głupotą, zabierając z placu Mickiewicza papieskie chorągwie i inne przedmioty, które wierni miasta Poznania położyli w miejscu, gdzie kiedyś stał pomnik Najświętszego Serca Jezusa.

Policja dobrze wiedziała, że wierni chcą się tego dnia w tym właśnie miejscu pomodlić. W staromiejskiej komendzie 12 listopada członkowie Komitetu w Obronie Praw Ludzi Wierzących i Praktykujących złożyli stosowną informację. Jeden z funkcjonariuszy pokwitował nawet odbiór oficjalną pieczątką. Nie przestrzegł członków komitetu, że modlitwa w kilkuosobowym gronie będzie w dniu marszu równości naruszeniem prawa. W związku z tym wierni mogli czuć się w sobotę bezpiecznie.

Zabranie z placu papieskich flag jest dla mnie głupotą. Ale wręczenie wezwania i straszenie starszego człowieka artykułem 63a, czyli karą grzywny w wysokości do 1500 złotych lub nawet ograniczeniem wolności jest brakiem szacunku dla zwykłego obywatela, który ma jak najbardziej pokojowe zamiary.

Może dla wielkopolskiej policji grupa modlących się starszych ludzi to "nawiedzone oszołomy", ale chcę naszych funkcjonariuszy uświadomić, że mają oni takie same prawa jak 250 uczestników marszu równości, którzy w sobotę mogli liczyć na pełną ochronę.

Zabranie przez policję papieskich flag i zniczy nie jest dla mnie nadgorliwością. Jest dla mnie głupotą

Niestety, wielkopolska policja potraktowała starszych jak zwykłych kiboli, którzy robią zadymy i rzucają kamieniami. Tymczasem oni nie chcieli nikogo przekrzykiwać, nie planowali rzucania jajek czy petard jak górnicy pod polskim Sejmem. Członkowie tego komitetu nie zgadzają się z poglądami uczestników marszu równości i jeśli robią to w sposób pokojowy, to mają do tego pełne prawo. Nie rozumiem, dlaczego policja im to uniemożliwiła, skoro w zeszłym roku nic przeciwko papieskim flagom nie miała i wierni bez kłopotu spotkali się na kilkuminutowym czuwaniu. Czy w ciągu 365 dni polskie prawo w tej materii się zmieniło?

Cieszę się, że stanowcze stanowisko zajęli radni miejscy i wojewódzcy. Ze strony policji członkom komitetu należą się przynajmniej przeprosiny, choć uważam, że ktoś powinien ponieść tego konsekwencje.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

E
Elza

Masz rację. To ludzie odwracają się od Boga. NIE BÓG OD LUDZI. Bóg nikogo nie odrzuca i o tym też jest wielokrotnie w Piśmie Świętym. Tak jak piszesz, od Boga odwracają się ludzie. Ludzie, w których nie ma miłości. Bo jeśli tak dobrze znasz Pismo Święte, to wiesz, że Bóg jest Miłością. Nie chcę wchodzić w tematykę Pisma Świętego, ale wielokrotnie jest w nim powiedziane, że nie ten zostanie zbawiony, kto modli się, a myśli ma zatrute. I wielokrotnie jest też powiedziane, że nie nam osądzać innych, bo my też nie jesteśmy bez winy (niech ten, kto nie ma w sobie grzechu, pierwszy rzuci kamieniem).
Ja jednak chciałam podkreślić, że ja nie dzielę ludzi na homo- i heteroseksualistów, na białych, żółtych i czarnych, na Niemców, Polaków, Turków i innych. Dla mnie w Marszu Równości nie idą tylko homoseksualiści. Znam wiele osób heteroseksualnych, którzy biorą udział w tym wydarzeniu. I znam homoseksualistów, którzy w nim nie biorą udziału. Bo chodzi w nim głównie o to, żeby wszyscy byli równo traktowani bez względu na swoją orientację, rasę, wyznanie, zmotoryzowanie (dlatego uczestniczyli w nim rowerzyści - równe prawa na drogach) czy sprawność fizyczną (osoby niepełnosprawne). Przyjęło się, że Marsz Równości = homoseksualiści. A to dlatego, że ta grupa jest w tym marszu najbardziej widoczna. Inne dyskryminowane grupy nie są tak liczne, bo być może nie chcą być postrzegane przez pryzmat "homo-hetero". A może tylko nie rzucają się tak w oczy.
Tak jak napisał pan Rafał - bywa, że ktoś jest dyskryminowany czy ośmieszany ze względu na to, że jest katolikiem ("nawiedzony"), bywa jednak i tak, że ktoś jest niszczony psychicznie, bo jest homoseksualistą. Bywa i tak, że ktoś jest gnębiony, bo jest gruby, a ktoś inny, bo jest Romem. Albo Żydem. Albo Polakiem (na przykład w zagranicznej firmie). Ja też, jak każdy człowiek, nie zawsze zgadzam się ze wszystkimi poglądami, ale próbuję zrozumieć człowieka, który za tym stoi. I choć nie zawsze rozumiem, uważam, że ten człowiek ma prawo do swoich poglądów tak długo, jak długo nie czyni nimi krzywdy drugiej istocie. Tylko tyle i aż tyle.

W
Widukind

ZOMO pod pomnikiem Adama zabierało flagi, kwiaty , ulotki. Teraz to samo ZOMO zabiera flagi - a mialo być normalnie. Ale poruta.

12

Elza Nie mów ,że Bóg nikogo nie odrzuca bo ludzie,którzy świadomie trwają w homoseksualiźmie sami odrzucają się od Boga,przynajmniej tak mówi wiele razy Pismo Święte i tolerancja nie ma tu nic do rzeczy.

P
Poznańczyk

Nie wierze, ale jednak i dziekuje Pani Elzie. Wróciła mi Pani wiare że żyja w Polsce jeszcze ludzie którzy nie sa zatruci jadem nienawisci I MAJA JASNY UMYSŁ

R
Rafał Chróst

Jest coś nie tak ,że chce sie ukarac tego pana.Chcemy tolerancji,ale tylko w jedną stronę.Dlaczego nie piszecie jak śmieją się nie którzy ludzie liberalni z osób głeboko wierzących. Jak ,te osoby traktuje się w pracy i ośmisza ,że są nawiedzeni. Prawda jest taka, że te manifestacje są po to, by pokazać jacy polacy katolicy są ciemnotą. Dlamnie ciemnotą jest to ,że żadne z tych środowisk nie potrafi siebie zrozumieć .Człowiek tolerancji to taki, który nie ośmiesz i nie poniża zarówno geja jak i osoby wierzącej.

E
Elza

Nie chcę zajmować stanowiska w sprawie reakcji policji. Jednak nie mogę się powstrzymać przed komentarzem na temat Komitetu w Obronie Ludzi Wierzących i Praktykujących. Zacznę od pytania: Czy członkowie Komitetu codziennie chodzą na Plac Mickiewicza na kilkuminutowe czuwanie? Co tydzień, zawsze w sobotę? Raz do roku zawsze w dniu Marszu Równości? A może - jeśli czynią to raz do roku - wybraliby sobie inny dzień. Dzień, który nie kolidowałby z dniem, w którym z Placu rusza Marsz Równości. Wydaje mi się, że rok kalendarzowy jest tak pojemny, że dla każdego znajdzie się dzień, w którym będzie się mógł pomodlić w miejscu dawnego pomnika Najświętszego Serca Jezusa, złożyć kwiaty pod pomnikiem Czerwca 1956, ruszyć w Marszu Równości z Placu Mickiewicza. Spróbujmy pokojowo współżyć z ludźmi o innych poglądach. Sama jestem również katoliczką. Praktykującą. Ale działanie członków Komitetu - przy całym dla nich szacunku - sprawia wrażenie zachowania dzieci w piaskownicy. Wszyscy siedzą w piasku i jest im dobrze. Ale gdy tylko jedno dziecko ruszy ku jedynej na placu zabaw huśtawce, okazuje się, że wszyscy chcą się huśtać i każde dziecko uważa, że to jego święte prawo pohuśtać się właśnie w tej jednej jedynej chwili. A przecież można się umówić, że ten kwadrans będzie się huśtał Jasiu, a następny Kasia itd. I wszyscy mogą być zadowoleni. Uczestnicy Marszu Równości - a nie są to tylko homoseksualiści, jeśli w ogóle należy tu kogoś wspominać - to tacy sami obywatele naszego kraju i naszego miasta jak członkowie Komitetu. Homoseksualiści również. I cykliści też. Nie wolno im odbierać prawa do rozpoczynania Marszu z Placu Mickiewicza. W przeciwnym razie zasadne stanie się hasło, pod jakim idą: Brak równości. Raz jeszcze podkreślam: jestem praktykującą katoliczką, obywatelką Polski, mieszkanką Poznania. I śmiem twierdzić, że każdy jest równy przede wszystkim wobec Boga. I członek Komitetu. I uczestnik Marszu Równości. I homoseksualista. I cyklista. I ateista. I buddysta. I katolik. Każdy jest dla Boga tak samo ważny. Bóg nikogo nie odrzuca. Tym bardziej człowiek nie może. Jedno z najważniejszych przykazań, jakie Jezus nam pozostawił, brzmi: Kochaj Boga nade wszystko, ze wszystkich sił swoich i z całego serca swego, a bliźniego swego jak siebie samego. Inaczej: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. A bliźnim moim i członków Komitetu jest każdy inny człowiek bez względu na rasę, wyznanie, orientację. I naprawdę nie trzeba się modlić w miejscu Pomnika Najświętszego Serca Jezusa, aby to zrozumieć. A modlić się można w każdej innej chwili, niekoniecznie w momencie rozpoczynania się Marszu.
Pozdrawiam serdecznie - również członków Komitetu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3